warto go przeczytać
Uciekam. Albo może biegnę naprzeciw. Walę głową w mur, ale on nawet nie drży. Może to moja głowa jest za miękka? Zbyt zagłuszona od środka watą i pudełkami po jajkach. Żeby nawet cisza miała dźwięk basów.
A może to on jest tak mocny… Cholera, przecież żaden ze mnie murarz! Pamiętałabym przecież. I odciski na rękach też nie dałyby mi zapomnieć. Pewnie nawet jakiś guz. Znając moją koordynację psychoruchową pewnie bym sobie spuściła cegłę na głowę. Przypadkiem oczywiście.
Wydaje mi się, że jak znajdę tego guza i te odciski to jakimś cudem znajdę też drogę naokoło. Żeby ten mur ominąć. W końcu twórca musi wiedzieć takie rzeczy.
Szukam więc skarp, zrywów, rowerów bez hamulców. Chociaż wiem, że nie zawsze spada się na cztery łapy. Te dwie dodatkowe czasem ktoś za późno wystawi. A ja przecież nie jestem nawet kotem. Ale chyba mam więcej niż dziewięć żyć.
Ale zaraz, zaraz…
Przecież nie jest źle. Wystarczy się uśmiechnąć jakoś tak krzywo lub nawet prosto, jeśli się uda. Tylko nie patrzeć przy tym do lustra, bo na taki widok można by się roześmiać. Od tego śmiechu z pewnością lustro by popękało, a szkłem można się skaleczyć.
Wystarczy też zapomnieć, ile osób naokoło życzy nam połamania nóg. Ale nie tak na szczęście, do wesela. Tylko tak do grobowej deski.
O, i wtedy nawet po tej stronie muru jest znośnie. Całkiem. Tylko może by dorobić jakieś drzwi, albo chociaż okno. Żeby czasami sobie zajrzeć gdzieś tam. I kiedyś w końcu odejść ze szpachelką i cegłą pod pachą, i nie znaleźć drogi z powrotem.
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 01.01.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(45): 38 gości i 7 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, PookyFan, aubrey, Khelben