Pseudonim: FeliciaM.
O sobie: Nie piszę po to, żeby się wszystkim podobało. Moja twórczość nie jest do "podobania się". Jest po to, by otwierać klapki w głowach. To najcenniejszy wyraz uznania.
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- proza: 5
- publicystyka: 10

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 92 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Przedświąteczne Impresje" 22.12.2013
"Tryptyk literacki......" 16.02.2014
""Tryptyk..." 02.02.2014
"Tryptyk literacki......" 10.02.2014
"Tryptyk literacki......" 26.02.2014

Inne prace tego autora:
"Tryptyk literacki......" 10.02.2014
""Tryptyk..." 02.02.2014
"Przedświąteczne Impresje" 22.12.2013
"Tryptyk literacki......" 16.02.2014
"Tryptyk literacki......" 26.02.2014


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Tryptyk literacki... skonsumowany (cz.2)

Mąż wyszedł z pokoju, w którym jego żona odbywała drzemkę, aby sprawdzić, czy dzieci wreszcie się ze sobą pogodziły. Nic z tego. Okazało się, że pilot został rozwalony i nijak nie da się przełączyć na żaden kanał, który chciały obejrzeć dzieci. Oczywiście żadne z dwójki pociech nie chciało przyznać się, kto komu wyrwał pilota z ręki i upuścił na podłogę, przez co rozpadł się na kawałki. – Zobacz co zrobiłeś, kretynie! – wrzeszczała Agnieszka. – Teraz przez ciebie nie obejrzę programu! – Ja?! Ja to zrobiłem?! A kto mi wyrwał pilota z ręki, coo? – Zwalaj na mnie dalej, zwalaj dalej! Tata, a Janek rozbił akwarium w szkole! – oznajmiła Agnisia. – Naprawdę? Januszu, to bardzo nieładnie pozbawiać rybek ich naturalnego środowiska –wygłosił kazanie ojciec. – Rybki żyją w wodzie; jeżeli pozbawimy je ich naturalnego środowiska, zginą… – Phi, też mi naturalne środowisko! Rybki żyją w stawach, jeziorach, oceanach! Co im po jakimś akwarium? – wymądrzał się Januszek. – No wiesz, synu !? Tym bardziej nie można pozbawiać ich tego, co pozwala im żyć – oburzył się ojciec. – Synu, nie wstyd ci, że uśmierciłeś te niewinne stworzenia? – Mnie? Ja zabiłem rybki? Cooo?! Mordercę ze mnie robicie?! – oburzył się Januszek. – Kochanie, nikt o tobie nie mówi, że jesteś mordercą! – uspokajał go ojciec, ale synek się rozhisteryzował: Jestem mordercą! Jestem mordercą rybek! Zabijcie mnie! Wsadźcie do więzienia! – Kochanie, nie jesteś żadnym mordercą! – Zabiłem rybki! Zabiłem rybki!- histeryzował dalej Januszek. – Do końca życia sobie tego nie wybaczę! – I wybiegł z płaczem z pokoju. Ojciec i córka stali w osłupieniu. Januszek na co dzień nie wyróżniał się wrażliwością na cudzą krzywdę. Dokuczał jednakowo kolegom i koleżankom w szkole, a kiedy zdarzało mu się doprowadzić kogoś do płaczu, nie martwił się. Wręcz przeciwnie, dość często odczuwał złośliwą satysfakcję. Tym bardziej dziwny był jego nagły wybuch wyrzutów sumienia z powodu pozbawienia życia rybek. Ojciec postanowił machnąć jednak ręką na problemy emocjonalne syna i zadzwonił do agencji reklamowej. Jak się okazało, agencja ta przeprowadzała przesłuchanie, na które miały przyjść małżeństwa ze swoimi dziećmi. Casting polegał na odegraniu znanej scenki z reklam. Oczywiście wygrywała rodzina, która wypadła najbardziej autentycznie, najbardziej przekonująco i najbardziej naturalnie. Jesteście państwo zmęczeni? Robimy przerwę? Nie? To lecimy dalej, pani Bożenko, proszę następny slajd. Ojciec miał pewien dylemat, ponieważ żaden z członków jego familii nie przejawiał najmniejszych zdolności aktorskich. Dzieci na akademiach szkolnych odklepywały wierszyki zamiast je recytować. Ze słuchem muzycznym również było niewesoło. Mówiąc bez ogródek, śpiewały, jakby im słoń na ucho nadepnął. Z tego powodu Januszek nigdy nie dostawał wyżej niż 3 ze śpiewu w szkole, a Agnieszka nigdy nie należała do chóru szkolnego. Kiedy pewnego razu wychowawczyni zasugerowała pani Statystycznej, że jej syn powinien nauczyć się śpiewać czysto, stwierdziła: ee tam, śpiewakiem to Januszek nie będzie, proszę mi głowy głupotami głupimi nie zawracać. Było więc bardzo prawdopodobne, że rodzina Statystycznych nie przejdzie nawet do drugiego etapu castingu. Ale jak mówią, raz się żyje, a potem się ewentualnie straszy, więc postraszyć przed kamerą też można. Ojciec otrzymał informację, kiedy i gdzie zgłosić się na przesłuchanie i postanowił skorzystać. Tymczasem w nocy Januszka dręczyły wyrzuty sumienia. (cdn.)



Płeć: nieznana
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 10.02.2014r.

1     

FeliciaM. Użytkownik wpmt 16 02 2014 (15:07:09)

Oto ona: http://wpmt.pl/prace/proza/tryptyk-literacki-skonsumowany-cz3-23252

FeliciaM. Użytkownik wpmt 16 02 2014 (15:04:39)

Oto ona: http://wpmt.pl/prace/proza/tryptyk-literacki-skonsumowany-cz3-23252

paujina Użytkownik 16 02 2014 (13:11:36)

Użytkownik ocenił pracę na 3

przyznam szczerze, że po pierwszym przeczytaniu wpadłam w lekką konsternację. niby nie można tego wziąć na serio, bo widać zamierzone wyolbrzymienie, ale też nie można jednoznacznie stwierdzić, że to groteska. jeśli taki był zamiar, cóż. wyszło kiepsko.
potem zerknęłam do części pierwszej i już wiem, że należy to czytać z przymrużeniem oka. tak więc przeczytałam i wniosek nadal ten sam. kiepsko.
przede wszystkim i chyba głównie dlatego - styl jest zbyt zwykły, zbyt normalny, zbyt szkolny. nie pasuje do treści, nie przystaje do tematu. za mało błyskotliwy, za mało prześmiewczy.
rodzinka nie wzbudza absolutnie żadnych emocji. ani się nie uśmiechnęłam przy czytaniu, ani nawet nie westchnęłam z politowaniem.
początkowy dialog wypadł niesamowicie sztucznie. dalej już trochę lepiej, ale to wciąż nie to. pamiętam Twoją "Głópotę", często do niej wracam, co by sobie trochę pochichotać przed monitorem. "Tryptyk" - póki co - to zdecydowanie nie Twój poziom. nie ma tu jajec :)

jeśli chodzi o błędy, to dosłownie kilka, głównie interpunkcyjne.
– Zobacz co zrobiłeś, kretynie! – wrzeszczała Agnieszka – Teraz przez ciebie nie obejrzę programu!

po "Agnieszka" bezwzględnie przecinek.

Jak się okazało, agencja ta przeprowadzała przesłuchanie, na które mieli przyjść małżeństwa ze swoimi dziećmi.

miały.

akceptuję. i czekam na kolejną (ostatnią?) część - casting powinien był materiałem, który da mnóstwo przezabawnych scen.
pozdrawiam.

FeliciaM. Użytkownik wpmt 16 02 2014 (13:40:36)
"przede wszystkim i chyba głównie dlatego - styl jest zbyt zwykły, zbyt normalny, zbyt szkolny. nie pasuje do treści, nie przystaje do tematu. za mało błyskotliwy, za mało prześmiewczy."
Właśnie o takie reakcje mi chodziło. Szczerze dziękuję :).
Uwagi techniczne przyjmuję.
Niebawem kolejna część ( i bynajmniej nie ostatnia!). Zapraszam do czytania.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(65): 65 gości i 0 zarejestrowanych: