Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: AnilG
Imię: Karolina
Skąd: Jasło
O sobie: 'Nikt nie zabroni mi marzyć!'
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- artykuły: 1
- proza: 23

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 87 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Rak nieborak" 10.06.2010
"Tytułu brak" 31.05.2011
"Gorzka kawa" 30.05.2010
"Rozmów kilka" 14.10.2010
"Cztery Historie" 12.05.2010

Inne prace tego autora:
"Kochany mój..." 06.12.2010
"Latarnia" 17.03.2010
"Dziś i jutro" 25.05.2010
"Gorzka kawa" 30.05.2010
"Iwo" 07.03.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Tempus

Kochali się* przeważnie wczesnym rankiem i późną nocą. W ciągu dnia nie mieli czasu. Ona szefowała w agencji PR. On był dyrektorem oddziału jednego z większych banków. Myśleli o sobie w przerwie na lunch. Czasami też wtedy, gdy otwierali portfele.
Ona przypominała sobie o nim podczas popołudniowej kawy. Jakaś cząstka jej pragnęła wtedy znaleźć się obok niego. Wlewała w siebie kofeinę, żeby mieć siły do pracy na jeszcze kilka godzin. W gruncie rzeczy chętnie rzuciłaby tę pracę w cholerę, ale coś jej nie pozwalało. Pragnęła trzymać ten sam wysoki poziom, jaki osiągnęła. Albo zdobyć jeszcze wyższy. Zamiast trzech samochodów, cztery. Zamiast apartamentu w centrum miasta, przestronna willa gdzieś na peryferiach. On miał ją przed oczami, gdy robił sobie przerwę i wpatrywał się w ubrany na czerwono tyłek jednej z sekretarek.
Kiedy wracali do domów, byli niezwykle zmęczeni. Ona zrzucała buty na niebotycznych obcasach i padała na kanapę. On rozluźniał krawat i siadał obok niej. Czasami nie mieli nawet siły się przytulić. Rytuałem była jednak walka o pilota. Ona uparcie przełączała na HBO. Chciała obejrzeć jakiś film, który rozluźniłby skutecznie jej napięte do granic wytrzymałości nerwy. On z uporem maniaka obstawał przy EuroSport. Ostatecznie albo kłócili się, wywlekając sprawy sprzed kilku lat i szli spać, leżąc odwróceni do siebie plecami, albo również lądowali w łóżku (choć były przypadki i w wannie, na podłodze, sofie i dywanie), ale czule w siebie wtuleni i złączeni w jedną całość.
Reasumując: pakiet z setkami kanałów nie zdawał im się na nic. Tym bardziej niemal sześćdziesięciocalowy telewizor plazmowy.
Kuchnia także była nietknięta, wciąż czysta, połyskująca nowością. W lodówce leżało piwo i szampan, który chłodził się na nieokreślone kiedyś”, gdy wrócą wcześniej z pracy. Było też masło, ale nigdy nie otwierane, bo ma za dużo kalorii. Jedynie ser stale pojawiał się w ich lodówce. Oczywiście, chudy. Nie ma mowy nawet o półtłustym.
Znaleźć można było też rzodkiewki i pomidory. Jakąś sałatkę, schowaną w hermetycznym opakowaniu. W połowie zjedzoną. Odtłuszczone jogurty i bitą śmietanę. Wykorzystywaną do zabaw erotycznych.
Tak naprawdę nigdy jej nie użyli.
Nie mieli czasu. Ich seks był niewyobrażalnie szybki. Oni wciąż się gdzieś śpieszyli.
Raz w tygodniu pojawiała się w ich apartamencie sprzątaczka. Kiedy wychodziła, wszystkie pokoje lśniły czystością.
Meble nigdy nie miały okazji zbrudzić się czy bardziej zakurzyć. Były praktycznie nieużywane. Mieszkanie wyglądało jak z katalogu. Idealnie dobrane barwy, nowoczesne kształty, gustowne dodatki. Książki, nigdy nie czytane, poukładane idealnie na półkach.
Często któreś z nich musiało wyjechać w delegację, pójść na jakiś bal, dobroczynny czy też nie. Lepiej znali pokoje hotelowe, niż własne mieszkanie.
Oni nie szli przez życie. Nawet nie biegli. Pędzili na złamanie karku, mijając rzeczy priorytetowe.
Zdarzało się, że pod wpływem alkoholu któreś z nich lądowało w łóżku. Z sekretarką lub nowym asystentem w agencji. Ewentualnie dyrektorem. Albo wyjątkowo seksowną żoną jakiegoś pracownika.
Nie dbali o to. Nigdy zbyt wiele nie pamiętali. Jeśli jednak zdradzieckie obrazy wciąż dawały o sobie znać, wymyślali dla zaspokojenia samego siebie jakąś wymówkę. I twardo zapewniali własne umysły, o niezłomnej miłości do małżonka.
Nieustannie twierdzą, że mają idealne życie. Są piękni, wciąż młodzi (niespełna trzydzieści parę lat), bezdzietni (bo przecież dzieci to tylko kłopoty), bogaci, zakochani, wierni i lojalni.

Nie mają tylko czasu na życie. I miłość. Ale to szczegół. W ogóle nie ważny…
______________
* Nie mam tu na myśli uprawiali seks”, a zwyczajne kochali się, czyli darzyli miłością.



Ocena: 5.75
Liczba komentarzy: 6    
Data dodania: 17.03.2010r.

1     

MissiaBella 31 05 2011 (08:32:48)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Każde słowo na właściwym miejscu, temat wyczerpany. Inspirujesz.

Kamil M. Jaszczak 31 03 2010 (21:03:33)

Użytkownik ocenił pracę na 5

A mnie się podoba. Nie jest doskonałe, nie jest złe. Jest w sam raz. W ogóle wydaje mi się, że świetnie zostało przedstawione "nowoczesne" małżeństwo, które nie dba o własne życie, a jedynie je głaska, poklepując delikatnie po plecach. Nie widać tutaj żadnych emocji, wszystko - hmm... - co robią jest takie sztuczne, tak szablonowe, tak nudne, że aż wstrętne. Ach! Przepraszam, kłócą się... no cóż, ktoś mógłby powiedzieć, że dobre i to... no właśnie nie. Najważniejsza jest rozmowa, o wszystkim. Dlaczego jest tak a nie inaczej, co sprawiło, że tak się stało, czy można zrobić coś aby było lepiej? Tutaj brak tego dialogu. Smutne. Oczywiście pozostawiam po sobie piąteczkę, w pełni zasłużoną.

Ironiczna 27 03 2010 (21:03:56)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Zatkało mnie. Przecież tyle się mówi o zabieganym stylu życia bogaczy, każdy tyle wie... A guzik! Nie wiedzą! Przynajmniej ja nie wiedziałam aż tyle. Teraz wiem, że uważałam się za wszechwiedzącą w tej sprawie, mimo, że jestem tylko nastolatką. Dlaczego? Bo czytam gazety, artykuły w internecie; jestem na bieżąco. Ale wróćmy do opowiadania. Przeczytałam je z zapartym tchem, koniecznie chcąc wszystko poznać. Nie zawiodłam się na tobie. Masz dobry styl, świetne opisy. Wszystko jest jedną całością, wcale nie nudzi czytelnika. Pokazałaś to tak dobrze, tak naturalnie i barwnie. Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć. Dobrze, przestaję bredzić, bo mogłabym się nakręcać godzinami, aż serwer WPMT padłby zupełnie. Tak jak Groszek, uważam, że zasługujesz na 6.

Groszek 17 03 2010 (20:46:41)

Według mnie autorce chodziło o znaczenie symboliczne. To, że mieszkanie, w którym żyło dwojga ludzi, którzy powinni się kochać, dbać o siebie i przebywać ze sobą było praktycznie nieużywane, może symbolizować to, jak byli od siebie oddaleni. Teoretycznie byli małżeństwem, ale w praktyce wobec siebie zachowywali się jak zupełnie sobie obcy ludzie. Gdyby naprawdę się kochali, to mieszkanie nie byłoby dla nich takie nieistotne.

Dawied 17 03 2010 (19:47:53)

Nie uważasz, że w takim krótkim opowiadaniu wciąż podkreślanie, że mieszkanie nie było prawie używane, ma takie wielkie znaczenie? Nie wydaje mi się. Do połowy było świetnie, ale później jakbyś tracił pomysł i wciąż zawracał do jednego już dostatecznie opowiedzianego wątku. Dla mnie na 4 góra...

Groszek 17 03 2010 (19:34:10)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Urzekłaś mnie. Już pierwszym zdaniem przyciągnęłaś moje oczy. To opowiadanie jest tak cudowne, że brak mi słów. Bardzo spodobał mi się styl wypowiedzi, jest taki żywy, wszystko, co opisujesz wydaje się być takie naturalne i oczywiste, jakbym była tuż obok bohaterów i codziennie widziała, co robią, jak się zachowują w danych momentach. Wręcz idealnie to obrazujesz. Właściwie to już w samym podejściu narratora do "miłości" bohaterów do siebie czuć pewnego rodzaju obojętność. Porusza problemy, ale nie wydaje się nimi szczególnie przejęty. Błędów zdarzyło się naprawdę niewiele, może z trzy, ogólnie zachwyciłaś mnie do tego stopnia, że jestem zdolna z czystym sumieniem postawić Ci szóstkę. To opowiadanie jest tak żywe, że czyta się bardzo szybko i z zainteresowaniem. Jedyne, co mi zostało jeszcze do powiedzenia, to to, że chcę więcej takich prac! Zaskoczyłaś mnie pozytywnie i gratuluję tego :D Dodatkowo, dzięki temu, że nie narobiłaś błędów, będę miała mnie poprawiania. Dziękuję!


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(44): 36 gości i 8 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Janek Freund, amymone, PookyFan, aubrey

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl