warto go przeczytać
„Nie wrócę do niego, nie wrócę do tego domu, nie wrócę…” – powtarzałam jak mantrę, gdy mijaliśmy bramę ośrodka. Derek prowadził od godziny, ale zerkał na mnie kątem oka, niepewnie i troskliwie. Bałam się jak nigdy w życiu. Nie będę udawać, że wszystko jest w porządku, bo nadal boli mnie jego obecność i dotyk. „Czy kiedykolwiek wybaczę mu tak naprawdę?” Wyłamywałam sobie i tak już pobielałe od naciągania palce. Czułam, że drętwieją mi dłonie. Zimno mi… Wysiadłam i oparłam się o samochód. Chłopak ze zrozumieniem skinął głową i wszedł do recepcji. „Przyjechałam tu, by go wspierać, nic więcej… Jasna cholera, Ann! Kogo ty oszukujesz!?” Nerwowo skubnęłam ucho, zakładając za nie kosmyk spadający na czoło. Nie lubię tego, jak bardzo się denerwuję na jego widok. Ogród zielenił się tak samo, jak wtedy gdy byłam tu ostatni raz. Wtedy przyrzekłam sobie, że wyciągnę go z tego, a teraz świadomie chcę go wepchnąć jeszcze głębiej. „Boże, on się kompletnie pogrąży, jeśli go zostawię… Nie mogę przy nim być, jednocześnie cały czas się bojąc…”
I need your love,
I oh I need your love
God speed your love to me
Szli, z ramionami zarzuconymi sobie na barki. Duża torba huśtała się w dłoni wokalisty. Smash wyglądał na zmęczonego, ale jego wzrok wydawał się ostry i trzeźwy jak nigdy. Przeszedł mnie dreszcz, gdy zobaczyłam prawdziwy kolor jego oczu, niezasnuty jak dotąd mgiełką dymu i narkotyków. Czarne jak węgiel z czekoladowym ogniem – „Boże drogi…” Czułam jak miękną mi nogi, a dłonie drżą ostrzegawczo. Nadal ma to w sobie… A może ja nadal to w sobie mam… Choroba…
I\'ve hungered for your touch
A long, lonely time
And time goes by so slowly
And time can do so much
Are you still mine?
Zdobyłam się na delikatny, ale nieco sztuczny uśmiech. Odpowiedział mi jednym z najbardziej beztroskich i zatrzymujących serca. Nie zważając na nic, przytulił mnie mocno i utonął w moich ustach. „O matko, o matko, o matko… Oddychaj dziewczyno….” Tak długo nie smakowałam jego ust, że teraz oszołomiona chłonęłam jego nowy zapach, smak… Po raz pierwszy i ostatni miałam taką okazję. Miękkość jego włosów, twardość skóry… „Na litość boską! Odczep się od niego, Ann!” – pokazałam w duchu swojemu rozsądkowi środkowy palec. Dopóki mam okazję, chcę ją wykorzystywać. Derek z uśmiechem wrzucił bagaż do środka i usiadł na miejscu kierowcy. Błądziłam w nim, szukałam go… Serce biło tak szybko, że nie mogłam nadążyć z liczeniem uderzeń. Musnęłam jego opalony policzek i przytuliłam się do jego klatki piersiowej. Przygarnął mnie opiekuńczym gestem i głęboko zaciągnął się moimi perfumami. „Musisz to zrobić, Ann…” – później… Niewiele pamiętałam z drogi do domu – kręciło mi się w głowie, było mi za gorąco i duszno. „Co się z tobą dzieje…?”
Oh, my love, my darling
I\'ve hungered, hungered for your touch
A long, lonely time
And time goes by so slowly
And time can do so much
Are you still mine?
Układałam jego rzeczy w szafie, gdy nagle uderzyła mnie dramatyczna prawidłowość – ty go nadal kochasz… Przytrzymałam się kanta komody, by nie upaść. „Jak…?” To niedorzeczne. Po tym wszystkim, co zrobił… Nie mogę tak po prostu uznać, że tego nie było i nic się nie stało. „Stało się cholera jasna i to dużo!” Po cichu objął mnie w talii i szurnął nosem wzdłuż mojej szyi. Odwróciłam się, by zaprotestować, ale zamilkłam na widok jego spojrzenia – znad przymrużonych oczu wymykały się promyki czułości. Czułam, że tracę grunt pod nogami. Pocałował mnie delikatnie, utonęłam w dotyku jego dłoni. Byłam kołyszącą się galaretką na nogach z waty. Nie odwzajemniłam go. Czekałam…
- Coś się stało? – jego głos pełen troski przywrócił mnie na ziemię. Czołowo zderzyłam się z rzeczywistością. „Kochasz go i nic na to nie poradzisz…”
- Nie, nic. Zadzwonię później… - wyplątałam się z jego objęć i wymknęłam się na korytarz. Czułam, że brakuje mi powietrza, gdy patrzył na mnie wychodzącą. Zawiodłam nie tylko jego, ale też siebie. Nigdy nie czułam się równie zagubiona i samotna w swoich poszukiwaniach. Na własne życzenie wplątałam się w sytuację bez dobrych wyjść – mogłam albo pogrążyć się jeszcze bardziej, albo…
„Jesteś głupia, Ann…”
Wiem…
I\'ve been lookin\' for a trace
Lookin\' for a heart
Lookin\' for a lover in the world that\'s much to dark
You don\'t want my love
You want satisfaction
You don\'t need my love
You gotta find yourself another
Piece of the action
Said where you goin\'
What you gonna do
I been lookin\' evrywhere
I been lookin\' for you…
Ciepła herbata przyjemnie ogrzewała zdrętwiałe palce. Nie mogłam uwierzyć, że nadal to robię. Wciąż się w nim zakochuję. Muszę przestać o nim myśleć. Izzy…
Zastałam go czytającego książkę w pokoju. Usiadłam obok, odstawiając kubek na stolik. Znienawidzi mnie, jeśli to zrobię… Byłam tak zdesperowana, że mogłam poświęcić wszystko. Raz się żyje… Podkuliłam pod siebie nogi, odwracając się przodem do jego profilu.
- Izzy? – zaczęłam, delikatnie chcąc go oderwać od lektury. Tytuł brzmiał zachęcająco - „Spadając”. Musiał był bardzo pochłonięty akcją, bo czekałam kilka sekund zanim zareagował.
- Hmm? – spojrzał na mnie troskliwie znad tekstu. Uciekłam wzrokiem przed wyrazem orzechowych oczu. Był tak bezinteresowny w przyjaźni do mnie, a ja tak egoistyczna i zapatrzona we własne uczucia. Chyba nigdy nie zapytałam go, czy ma jakiś problem. Jestem okrutna…
- Mogłabym czegoś spróbować? – uniósł brwi, ale przyzwalająco skinął głową. Nie podejrzewał, co chciałam zrobić. Zakazałby mi nawet o tym myśleć. Przeniosłam ciężar na kolana i musnęłam jego wargi.
Czułam jak książka wbija się w moje żebra. Chwycił moje ramiona, lekko odciągając mnie od siebie. Z uporem maniaka przyciskałam swoje usta do jego. „Nie odrzucaj mnie…” – pod powiekami pojawiły się łzy. Jakby odczytując moje myśli, odsunął ręce. Rozpoczął się taniec, którego nie znałam. Wyczułam zapach papierosów i wina. Aż westchnęłam, gdy położył swoją dłoń na moim policzku. Wszystko było tak ekscytująco nowe – przyśpieszające tempo, oddechy i dotyk gładkich palców. Przewrócił mnie na plecy, wplotłam rękę w jego blond włosy. „O matko i córko…” Nie znałam go takiego… Zmieniał się w szatańskiego kochanka… „Zakończ to, zanim zajdzie za daleko…” Nie mogłam oderwać ramion od jego skóry, zupełnie jakbyśmy się skleili mocnym klejem. Dyszałam ciężko. Dał mi chwile, błądząc w okolicach moich obojczyków – przeszły mnie dreszcze. Zatrzymał się w jednej chwili, siadając na swoim starym miejscu.
I search for love,
When the night came and it closed in,
I was alone,
But you found me, where I was hiding,
And now I\'ll never ever be the same,
It was the sweetest voice that called my name,
Saying,
You\'re not alone,
For I am here,
Let me wipe away your every fear,
My love I\'ve never left your side,
I have seen you through the darkest night,
And I\'m the one who\'s loved you all your life,
All of your life
- Przepraszam… - zabrał książkę z siedzenia i znów oddał się lekturze, Poprawiłam niezdarnie bluzkę, która rozpięła się niepostrzeżenie. Serce biło jak oszalałe i wydawało się, że pokój pulsuje w jego rytm. O zaistniałej sytuacji nie świadczyłoby nic, oprócz tego, że na twarzy Izzy’iego pojawił się rumieniec.
- Nie ma za co – nieco chwiejnie stanęłam na nogach i zabierając zimną już herbatę, ruszyłam ku drzwiom. Odwróciłam się w korytarzu, ale nadal trwał nieporuszenie na kanapie. „Zdradziłaś go, naprawdę to zrobiłaś…” Musiałam, inaczej nigdy nie przestałabym być chora. Ze smutnym uśmiechem położyłam się spać. „Dobrej nocy moje szaleństwo…” Łzy popłynęły niczym cisi wysłannicy złych wiadomości i cierpienia.
You cry yourself to sleep,
Cause the hurt is real,
And the pain cuts deep,
All hope seems lost,
With heartache your closest friend,
And everyone else long gone…
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 09.10.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(40): 33 gości i 7 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Janek Freund, amymone, PookyFan