warto go przeczytać
Pseudonim: skandalistka
Chciałabym zacząć jakoś pięknie i słodko, ale nie umiem przekształcić mojej rzeczywistości tak, aby przynajmniej była przyzwoita. Jednak postanowię spróbować. To będzie zupełnie nieudana próba, jak zawsze. Z czasem jednak może odnajdziesz drugie dno.
- Więc... opisz mi siebie!
- Po co? Przecież widzisz szarość. Jak można inaczej ją opisać? Szarość szarością.
- A może spróbujesz ją pokolorować? Dam ci kredki.
- Ale po co? Twoje oczy już zawsze będą przyzwyczajone do szarości, a twój mózg nie uwierzy w kolorową rzeczywistość. I nie uwierzysz w moje istnienie.
- Jednak spróbuję.
- Więc... jestem królewną, która mieszka w pięknym zamku, jest ładna i bogata.
- Serio? Bomba. A masz własną wróżkę?
- Wróżkę? Nie, nie mam.
- Jaka szkoda. Bo widzisz, ja nie toleruję królewny bez wróżki. Żegnaj.
Odszedł. Połamałam kredki. Do niczego w życiu się już nie przydadzą. Mogę iść przed siebie, między kolorowymi kwiatami, patrzeć na tęcze nasyconą barwami, ale ja zawsze będę szara. Nie da się mnie pokolorować.
- Hej! Opisz mi siebie!
- Widzisz – jestem szara.
- Być może jesteś chora? Dam ci lek, na pewno pomoże.
- Lek nie jest kolorowy, nie nasyci mnie kolorem.
- Ale wzbudzi je w tobie! Jesteś chora, a kolory nie lubią bakterii!
Wypiłam.
- Jestem piękna, zgrabna i bogata. Jestem zdrowa.
- Piękna? Zgrabna? Dobre sobie! Cześć! Nie lubię kłamców.
Odszedł. A wiec nadal jestem szara i nie da mnie się wyleczyć! Lek był gorzki, więc teraz nie dość, że jestem szara, jestem i gorzka! Odejdę z stąd, może gdzieś będzie coś szarego i gorzkiego z kim mogłabym się zaprzyjaźnić?
- Królewno?
- Czy do mnie mówisz?
- Tak do ciebie!
- Jestem szara, a królewny zawsze są kolorowe i piękne.
- Tak jesteś szara.
- Nie każesz mi siebie opisywać! Widzisz mnie!
- Bo jeszcze nic o sobie nie wiesz, oprócz tego, że twoje oczy nie przyzwyczaiły się do światła i koloru. Otwórz je!
- Ależ mój drogi, mam je szeroko otwarte.
- Ale nie tak jak powinnaś.
- Próbujesz mi pomóc?
- Nie. Ty sama sobie pomożesz.
- Ale jak? Jestem szara. Jestem jednym z odcieni szarości.
- A jaki jest twój ulubiony kolor?
- Zielony. Kolor nadziei.
- Twoje oczy są pełne nadziei.
Moje oczy są zielone! One naprawdę są zielone!
- lubię kolor czerwony.
- Twoje usta są czerwone.
Moje usta są czerwone! Jak truskawki!
- A teraz... uwierz w to, że jesteś najpiękniejszym kolorem.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 13.08.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 29 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, dezerter89, Zygmunt Krasiak, Mii