warto go przeczytać
Pseudonim: YessUwielbiał te błogie chwile, kiedy zostawał z nią sam na sam. Wchodząc do pokoju zwykł szukać jej wzrokiem łowcy, by w końcu z uwielbieniem brać ją w swe ramiona. Nigdy się nie opierała. Była elastyczna i śmiała. Zawsze wspaniale się dopasowywali. On, taki silny, opiekuńczy, doświadczony. A ona? Sama poezja w jego męskich, spracowanych dłoniach. Biorąc ją w swoje objęcia delikatnie przesuwał palcami po jej szyi. Była taka szczupła, a jej struny głosowe wydawały coraz to piękniejsze tony. Od tych wyższych, pełnych drgań do niższych, prawie basowych. Kochał jej szept. A jeszcze bardziej chwile ciszy na jej ustach. Słuchając jej zdawał sobie sprawę, jak jest dla niego ważna. Z wielką precyzją dotykał jej kształtów wygiętych niemal jak litera \\'s\\'. Jej gesty zdradzały z jak wielką ochotą wdawała się ona w tę grę uczuć i emocji. Ogromna gracja z jaką potrafił on dostosowywać ruch dłoni do jej zgrabnej linii pokazywała jak bardzo podobają mu się dźwięki wydawane przez ukochaną. Słuchał i słuchał... Jak jej subtelne brzmienie przenika przestrzeń ciemnego pomieszczenia. Jak dostaje się do wszelkich zakamarków jego ciała, by wkrótce pozwolić mu na dreszcz podniecenia. Ich spotkania nie ograniczały się jednak do symfonii gestów w tymże pokoju. Z wielką ochotą zabierał ją także na wszystkie klasowe ogniska oraz koncerty z jego udziałem. Taka właśnie była. Ta jego piękna, wysublimowana w dźwiękach, a przy tym pełna wdzięku gitara klasyczna.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 17.04.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 28 gości i 5 zarejestrowanych:
exother, dezerter89, Zygmunt Krasiak, Mii, EmptyCage