Pseudonim: Edward Horsztyński
O sobie: http://edwardhorsztynski.blog.pl/ https://www.facebook.com/pages/Whispers-From-Basement/128293687346723?fref=ts
Napisanych prac:
- wiersze: 25
- proza: 16
- publicystyka: 4

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 265 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Pamiętnik podczłowieka..." 22.11.2013
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." 22.07.2015
"Utopia we krwi utopiona" 26.11.2013
"Dom" 12.02.2014
"Piekło, które zamarzło" 20.06.2014

Inne prace tego autora:
"2084, czyli Europa da się..." 12.11.2013
"Słuchaj mnie Kirsten..." 21.09.2014
"Proklata Trijca" 14.09.2013
"Ofiara" 24.10.2013
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." 22.07.2015


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Słuchaj mnie Kirsten...

Słuchaj mnie Kirsten... Cii... Nic nie mów. Teraz ja mówię. Ja, twój mąż, Martin Kochman. Że mąż to oczywiste. Ale co to znaczy Martin Kochman? Nie wiem. Kiedyś to oznaczało Niemca. Nie, nie mówię tak dlatego, że zwątpiłem w Hitlera. Ja nigdy w niego nie wierzyłem. Mówiąc „kiedyś”, miałem na myśli czasy, gdy byłem małym Martinkiem. Ale potem pojawiła się Polska i mama powiedziała, że będziemy teraz Polakami. No bo ona była Polką, wiesz? Wiem, że to dla ciebie bez znaczenia. Zhańbiłabyś ze mną rasę aryjską nawet jakbym był pół-Żydem. Ale chodzi o to, że ja też byłem Polakiem. Jestem. Byłem. Przez dwadzieścia lat byłem Polakiem i starałem się to udowodnić na każdym kroku. Jak kto mnie Niemcem nazwał, to zęby z podłogi zbierał. Tak było, moja Kirsten! I Niemców też biłem. We wrześniu. Pod Bzurą biłem. Co? Chcesz wody? Proszę. I Warszawy broniłem. A potem była konspiracja. Polskim bandytą chciałem być. Ale oni nie. Oni nie chcieli, żebym był polskim bandytą, a niemieckim oficerem. Tak, przez całe moje dorosłe życie robiłem wszystko, żeby być Polakiem, a oni mi teraz Niemcem kazali być. A ja tak bardzo nie chciałem. Ale zostałem nim. Dla Polski. Nic nie mów kochanie, oszczędzaj siły. No i kiedy zostałem Niemcem, straciłem wszystko, co tyle lat budowałem. Wszyscy przyjaciele i znajomi się mnie wyrzekli. Na buty mi pluli. Mówili: chciał nas oszwabić, ale jak przyszli Niemcy, to wyszło szydło w z worka! Oni nie wiedzieli, że to dla Polski. Tylko moja żona wiedziała. Tak, mam żonę. Miałem. Ona wiedziała, ale musiała się mnie wyprzeć. Żebym był wiarygodny. A to taka Polka była. Taka matka Polka, Bóg, Honor, Ojczyzna. Ona to chyba nawet by wolała, żebym zginął we wrześniu. Żeby mogła zostać świętą wdową po polskim oficerze. Żeby mogła pielęgnować pamięć o mnie i dbać o moją mogiłę. Dopóki któryś z moich kolegów oficerów nie zacząłby jej pocieszać. Nieważne. Ważnym jest, że dla wszystkich byłem zdrajcą nie wartym splunięcia, czy obelgi. A i tak pluli na mnie i rzucali wyzwiskami. Czasem tylko przechodzili na drugą stronę ulicy, widząc mnie. Trudno. Chcieli Niemca z nienagannym akcentem i o prawdziwie niemieckim rodowodzie, no to dostali. Nie. Nie oni. Nie ta banda durnych piłsudczyków, czy jeszcze gorszych endeków. Polska dostała. A ja tylko marzyłem o jednym. O zwycięstwie. Wyobrażałem sobie defiladę, ordery i medale. A ci wszyscy przyjaciele, sąsiedzi, znajomi, teściowie by wtedy zobaczyli, że ten Marcinek to nie żaden zdrajca, a prawdziwy bohater. Że on tylko udawał Niemca! Że dzięki niemu wojnę wygraliśmy! I zaraz by wszyscy jak jeden mąż „ja zawsze wiedziałem, ja zawsze wiedziałem, że ten Marcin to polski patriota!”. A ja nawet bym nie pytał: „to czemu łajdaku płaszcz mi oplułeś?”. Byłbym szczęśliwy, że to już koniec. Ale póki co, pracowałem. Zbierałem informacje. A potem poznałem ciebie. Tylko dlatego, że byłaś córką generała. Miałaś się we mnie zakochać, lecz to ja zakochałem się w tobie. Tak, wiem, że później ty też mnie pokochałaś. Nie dziwne więc, że tak dobrze nam było. Jest. I jeszcze będzie. No mówię przecież, że będzie, więc wytrzymaj jeszcze. Zaraz na pewno będzie jechała jakaś furmanka. Ułożymy cię wygodnie i już niedługo będziemy w Dreznie. Nie. Nie wrócę już do Polski. Polski już nie ma, tam teraz sowieci. Tak. Nie. Powinno być mi żal. Żal, że cała moja praca poszła na marne. Że całe swoje życie poświęciłem dla sprawy. Ale jednak nie żałuję, bo dzięki temu ciebie poznałem. Nie, nie jestem już Polakiem. Nie jestem też Niemcem. Jestem twoim mężem. I to jest najważniejsze. I ojcem naszych dzieci. Nie ruszaj się do cholery, bo się wykrwawisz. Jeżeli po usłyszeniu tego wszystkiego, mnie znienawidziłaś i już mnie nie chcesz, zrozumiem. Ale Johan i Marlenka potrzebują matki. Nie. Wcale nie umierasz. Wszystkim jest zimno, bo przecież jest luty i minus trzydzieści stopni. Nie. Nie zamykaj oczu. Patrz na mnie. Słuchaj mnie uważnie. Słuchaj mnie Kirsten...!



Płeć: mężczyzna
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 21.09.2014r.

1     

Edward Horsztyński Użytkownik wpmt 07 10 2014 (21:34:46)

Powyższy monolog przypomina bardziej wynurzenia zmęczonego, pogubionego w swej plątaninie umysłu. Pojawia się tu wszystko, w identycznej dynamice, jak podczas wyrzucania wszystkiego, co nam ślina na język przyniesie.

Czyli tak jak miało być.

Wypowiedź Martina nie jest szczera, naturalna ani autentyczna. Spróbowałeś chociaż raz powiedzieć sobie na głos wszystko to, co napisałeś? Jeśli nie, to spróbuj i sprawdź czy jest to naturalne. Uklęknij na podłodze, złap coś w ręce, może być to nawet poduszka i wyobraź sobie, że mówisz to do niej, do Kirsten.

Skąd wiedziałeś, że tak robiłem ;)?


Przepraszam, jeśli Cię urażę swoją oceną, nie to jest moim celem

Przestań, nie jestem przecież z porcelany ;)

Terila Redaktor 11 10 2014 (15:41:50)
Czyli tak jak miało być.
- a jaką nadaje to wartość tekstowi?

Edward Horsztyński Użytkownik wpmt 11 10 2014 (22:48:47)
Wartość dodatnią

Terila Redaktor 12 10 2014 (17:30:53)
:D

Terila Redaktor 06 10 2014 (16:00:53)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Witaj, Edwardzie,

z przykrością muszę stwierdzić, że coś Ci w tym opowiadaniu nie wyszło. Oparłeś swoje opowiadanie na licznych powtórzeniach, mowie potocznej, chaosie i pogubionej dynamice wypowiedzi. Nie ma w tym jasnego przesłania czy celu, w jakim zostało napisane powyższe opowiadanie, nie ma w tym nawet duszy, choć starałeś się wycisnąć emocje.

Powyższy monolog przypomina bardziej wynurzenia zmęczonego, pogubionego w swej plątaninie umysłu. Pojawia się tu wszystko, w identycznej dynamice, jak podczas wyrzucania wszystkiego, co nam ślina na język przyniesie. Widać również usilne starania umysłu do z inicjowania całej wypowiedzi Twojego bohatera. Wypowiedź Martina nie jest szczera, naturalna ani autentyczna. Spróbowałeś chociaż raz powiedzieć sobie na głos wszystko to, co napisałeś? Jeśli nie, to spróbuj i sprawdź czy jest to naturalne. Uklęknij na podłodze, złap coś w ręce, może być to nawet poduszka i wyobraź sobie, że mówisz to do niej, do Kirsten.

Cały monolog jest sztucznie przeprowadzony, został napisany tak jakbyś się starał, by ta mowa wyszła naturalnie. Spróbuj coś innego, spróbuj ją powiedzieć, spróbuj opowiedzieć to, co chcesz przekazać. Nie myśl o niczym innym.

Polecam Ci również dopracować samą sytuację, jak i portret Twojego bohatera. Monolog wygląda tak, jakbyś wymyślał poszczególne elementy swojego świata przedstawianego na bieżąco, niekoniecznie utrwalając wcześniej cały obraz w głowie i przedstawiając dziwną formę tego, co chcesz przekazać innym.

Nie wiadomo o co Ci chodzi w tym opowiadaniu, ponieważ nie wzbudzasz w czytelniku żadnych emocji. Tekst jest, bo jest.

Przepraszam, jeśli Cię urażę swoją oceną, nie to jest moim celem. Po prostu opisuję to, co widzę. Możesz wziąć pod uwagę moje słowa bądź całkowicie je zignorować. Wybór zawsze będzie należał do Ciebie.

Co do strony technicznej, sprawy kosmetyczne. Poprawię je.

Pozdrawiam.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(17): 17 gości i 0 zarejestrowanych: