- No i jak?!
Takim pytaniem faszerowała mnie przyjaciółka regularnie przez tydzień, odkąd napomknęłam jej o wyjeździe starszyzny na weekend. Było to równoznaczne z wolnymi metrami kwadratowymi, dość pokaźnymi w moim przypadku. Westchnęłam, wbijając zęby w moje drugie śniadanie i stwierdzając z przykrością, że mama znów karmi mnie jak królika. Przecież ja się rozwijam, potrzebuję szynki, czy może nawet kurczaczka...
- Ola! - krzyknęła Irmina, w odległości kilku centymetrów od mojego wrażliwego na hałasy ucha. - Utrzymujesz ze mną w ogóle kontakt?
- Ciszej, słyszę dobrze, nie musisz tego sprawdzać. A jeśli chcesz, to uprzedź, przynajmniej będę przygotowana. Będziesz używać megafonu?
- Raczej nie – dziewczyna wczepiła się w moją rękę, a błyszczące oczy wpatrywały się we mnie z nachalnością. Już miałam upomnieć się o jakieś minimum prywatności, ale zmieniła intonację głosu i zaczęła kusić
– Oluś! Olka! Nie bądź samolubna, poza tym, razem zawsze raźniej. Tylko sama, bałabyś się...
- Nie odczuwam strachu. Jedyne, co we mnie go wywołuje, to wzrok matematyczki. A ona nie towarzyszy mi podczas Dni Na Zwolnieniu Warunkowym. Och, tak, zapewne. Szkoda, że jakoś sprzątanie stanowi wyjątek od reguły ,,w grupie lepiej”.
- Ja ci chętnie pomogę! Możesz na mnie liczyć, kapitanie.
- Irma, dziękuję, ale wolę pozostawić dom w pierwotnej postaci. Niechciane zmiany mogłyby wywołać zmarszczki na czole starszyzny. A mama jest prawdopodobnie po botoksie, więc jej niezadowolenie mogłoby się ziścić w postaci powyżej 60 decybeli. Wybaczysz mi?
- Nigdy – przyjaciółka wstała równocześnie z dzwonkiem. - Jestem tobą rozczarowana, Aleksandro. Dawniej nie trzeba było cię namawiać.
- No cóż, zmieniłam się. Kiedyś trzeba dorosnąć.
- Ale ty masz szesnaście lat! Wyluzuj.
- Posłuchaj, ślicznotko – również podniosłam tyłek. - Nie próbuj mnie zmieniać, niepotrzebnie się zmęczysz. Racja, w Erze Kretyństwa wykazywałam się kompletnym brakiem mózgu, brakiem szacunku dla siebie. Uważasz, że przez to jestem gorsza?
Milczała.
- Ty natomiast powinnaś przestać ciągle wrzucać na wsteczny. I lepiej iść na lekcję, żeby uniknąć siedemnastego spóźnienia.
Dedykacja: Przepraszam, jeśli ta część nie ma nic wspólnego z tytułem, ale jest to dopiero początek.
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 7
Data dodania: 08.12.2011r.
O, tak zgadzam się z Tobą :) Jaki zespół masz na myśli, bo nie wiem o co Tobie chodzi?:) - to było dla Ciebie Groszku. Hehe...slayer - to oznacza po angielsku morderca, ładnie moim zdaniem pasowało, więc taki tytuł. Nawet nie wiedziałam o istnieniu takiego zespołu.
No to już wszystko rozumiem :) wyraźnie idziesz do przodu ze swoimi pracami, gratuluję.
Mogę dodać poprawioną wersję?
Zredaguję wszystkie błędy, tam mi jeszcze umknęło dwa razy brakiem, więc też muszę jakoś to zmienić. To jakie proponujesz w zamian pytanie?:) Chętnie posłucham podpowiedzi. Przecież u mnie nie ma jakichś wyszukanych słów,może Ci się tak wydaje ze względu na ich zestawienie. Tzn - nieudolną? No, może faktycznie trochę.
O, tak zgadzam się z Tobą :) Jaki zespół masz na myśli, bo nie wiem o co Tobie chodzi?:)
Dziękuję:)
No, przecież w tytule napisałaś "Slayer", więc chyba powinnaś wiedzieć, o jaki zespół chodzi. Co do reszty, nie wiem, które pytania są do mnie, a które do Angeliki, więc lepiej sprecyzuj.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Krótki, wprowadzający w akcje opowiadania rozdzialik. Przyjemny, lekki, prawie bezbłędny. Poprawiłabym jedynie "z nachalnością" na "nachalny". Zauważam też pewną tendencję, która się pojawiła w języku młodych ludzi w opowiadaniach, które również młodzi piszą. A mianowicie wprowadzają zdania wielokrotnie złożone, o niecodziennej budowie, jakieś wyszukane słowa się pojawiają. Ma to czasami postać komiczną, nieudolną, a czasami żartobliwą i ironiczną. Tobie udało się na razie trzymać tej drugiej. Podoba mi się sposób wypowiadania bohaterek.
Zestawiasz dwie przyjaciółki kontrastowo. Jedna stara się być odpowiedzialna i dorosła, druga chce szaleć i jechać na "wstecznym". Namawia ułożoną kumpelę do zrobienia imprezy, która z pewnością dobrze się nie skończy. Aleksandra ma zasady, jednak myślę, że za namową je złamie. Jest w końcu młoda. Jakie będą konsekwencje?:) Ciekawe.
Kroi się miła opowieść dla nastolatek. +4 bo było bardzo krótko. I nie za bardzo podoba mi się zaczynanie powieści od zdania "No i jak".
Użytkownik ocenił pracę na 5
Rzeczywiście, opowiadanie nie ma nic wspólnego z tytułem, dobrze że to zaznaczyłaś, teraz już wszystko rozumiem. Mam nadzieję, że następnym razem doczekam się jakiejś wzmianki o zespole, myślę że to może być naprawdę ciekawe.
Zaskoczyłaś mnie. Praca niemalże bezbłędna, ciekawa, tekst płynny, styl nienaganny. Jestem pod wrażeniem. Dowiodłaś, że jeśli chcesz, to potrafisz. Trzeba tylko czasem posłuchać rad innych. Teraz jest o wiele lepiej. Słownictwo jest dobrze dobrane, trochę bardziej wyszukane niż poprzednio i od razu wszystko się zmienia. Jestem ciekawa, jak to później rozwiniesz, podoba mi się.
Piątka :) Oby tak dalej!
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 30 gości i 3 zarejestrowanych:
exother, Pawlak, dezerter89
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl