warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Czasami zastanawiam się czy nie lepiej by było rzucić wszystko i nie zacząć od nowa. Tak po prostu wyjść i nigdy nie wrócić, może i wrócić ale to tylko w dalekiej przyszłości. Wtedy wróciłabym, spojrzałabym na mój pokój, dotykałabym wszystkie zakurzone zdjęcia, wszystkie zakurzone pamiątki, patrzyłabym z niedowierzaniem, że ja tu kiedyś żyłam, że z tu jest moja przeszłość, moje dzieciństwo. Że tu jest część samej mnie.
Ale ja jestem zbyt tchórzliwa, żeby się na takie coś zdobyć. Musiałabym zmierzyć się sama z sobą, ale to jest zbyt trudne. Może nie dla wszystkich, ale dla mnie z pewnością tak. Ludzie nie potrafią zmierzyć się z samym sobą, nie ze względu na siłę ducha i na to czy im się to uda czy nie, ale za względu na strach, że odejdą w zapomnienie, że jak już przysłowiowo „kopną w kalendarz” nikt nie będzie na ich pogrzebie, nikt nie zapali świeczki na ich nagrobku. Ale czy to jest w życiu najważniejsze? Czy nie ważniejsza jest przyjaźń, z drugim człowiekiem, i samym sobą? Ludzie często mówią słuchaj głosu serca, ono wskaże ci drogę, ale jak można słuchać głosu serca, skoro nikt tego już nie robi i po prostu odeszło one w zapomnienie, i z powodu nie rozmawiania z nim, straciło one swą wartość, straciło swą mowę, straciło moc w wskazywaniu drogowskazów życia? Teraz jest nieme. Chociaż chciałoby bardzo aby było w użytku. A nie tylko głazem, tak szarym i tak twardym, że żadna metoda nie potrafi go skruszyć. Lecz my, nie zdając sobie z tego sprawy, zostawiamy je na pastwę losu, i nie wiemy że z dniem na dzień jest ono coraz bardziej zamknięte w sobie.
Dziś kiedy szłam ulicą, zobaczyłam chłopca, bardzo brudnego, podeszłam do niego i dałam mu dwa złote, ale chłopiec spojrzał na mnie, a te jego oczy, takie piękne i delikatne mówiły same za siebie: „może wyglądam na żebraka, ale żebrakiem nie jestem i nie proszę o jałmużnę”. Chłopiec szybko zwrócił mi te pieniądze, a ja widziałam jak do jego wrażliwych oczu cisnęły się łzy. Ale miał bardzo silną wolę ducha i nie pokazał tego, mimo tego że uczucie było silniejsze od woli ciała. Ponieważ jego wola ciała była głodna, spragniona nie tylko jedzenia, ale i miłości, ciepła rodzinnego. Miałam ochotę przytulić go tak mocno, tak gorąco, by wynagrodzić mu wszystkie jego cierpienia, które były wpisane na jego twarzy. Miałam ochotę powiedzieć mu: choć ze mną, ale się na to nie odważyłam.
Zastanawiam się czasem, czy ja nie jestem dziwna, inna, czy nie wyróżniam się od innych ludzi. Wszyscy wszędzie się śpieszą, choć nie wiedzą, że ten czas powoli ich zabija.
Dziś w nocy myślałabym, jak mogłabym urządzić pokój tego chłopca, o którym nic nie wiem, nawet nie wiem jak ma na imię. Byłby to skromny pokoik. Miałby błękitne ściany, na których wisiałyby obrazy kwiatów wiosennych. Miałby łóżko, obok niego mały stoliczek z niebiesko-białym wazonem. Komódka nieduża, szafa i biurko.
Właśnie myślę, że powinnam dać ogłoszenie do prasy, że poszukuję pracy. Choć naprawdę nie potrzebuję chodzić do pracy, bo wszystko opłacają mi rodzice, którzy nie mogąc znieść myśli, że od nich odchodzę, zaproponowali, że przynajmniej wynajmą mi w dobrej kamienicy mieszkanie. A ja się nie sprzeciwiłam, nie umiem się sprzeciwiać. Nawet rodzicom. Staram się być asertywna, lecz nie potrafię. Taka już jestem i muszę to zaakceptować. Mogę to zmienić, ale wtedy będę to robić wbrew sobie, a przecież to nie na tym polega. Trzeba siebie zaakceptować takim jakim się jest, i nie spierać się z losem. ja tego nie muszę przestrzegać bo i tak nigdy nikomu się nie sprzeciwiłam, ale tego bym bardzo chciała: postawić na swoim swoje zdanie. Nie mam przyjaciół, ponieważ wszystkich których znałam, starali się mną manipulować, i dlatego też odeszłam z rodzinnego domu
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 0
Data dodania: 21.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 28 gości i 5 zarejestrowanych:
exother, 77majka77, Mii, Pawlak, dezerter89