warto go przeczytać
Wreszcie nieuchronnie nadszedł ten moment, kiedy musiałam wpaść przez swoje igraszki. Miałam wtedy zaledwie osiemnaście lat i worek doświadczenia w sprawach łóżkowych oraz traktowania mężczyzn.
Spotykałam się od pewnego czasu z Michałem. Był przeciętnym mężczyzną z jeszcze przeciętniejszymi marzeniami na przyszłość. On zakochany we mnie do bólu, a ja zakochana… Nie, w sumie nic mi się w nim nie podobało. Był jedynie moją zabawką i jakimś bardziej stałym dodatkiem do mojego życia erotycznego. Parę razy w tygodniu wychodziliśmy na spacery po parku czy do kina, obejrzeć jakiś niewiarygodnie nudny film. Zauważyłam, że podczas tych spędzanych kilku chwil wraz z nim, on jedynie obserwował moje nogi i tyłek, czyli standardowa reakcja facetów spoglądających na mnie. Seks uprawialiśmy średnio pięć razy w tygodniu - zależało to głównie od mojego humoru i odrobiny wolnego czasu. Koniec końców wreszcie nadszedł ten moment, kiedy zauważyłam, że zaszłam w ciąże. Michał był bardzo zachwycony, bo już wyobrażał sobie, że będzie ojcem. Ja natomiast byłam zdruzgotana tym faktem i wiedziałam, że dziecko nie może się urodzić. Tak, więc szybko i bez żadnych konsultacji z Michałem, usunęłam ciążę. Kiedy się o tym dowiedział zrobił mi awanturę pod tytułem: \"Dlaczego śmiałam się zabić niewinne dziecko? I to w dodatku NASZE dziecko?\" Potem wzburzony wyszedł z mojego życia i nigdy więcej nie wrócił. Najwidoczniej zrozumiał w końcu, że nie jestem tą jedyną.
Kolejne okresy w moim życiu były takie same - mężczyzna na jedną noc bądź godzinę, co zależało od tego, kiedy i gdzie się spotykaliśmy. Więcej już nie tworzyłam niby związków, wiedząc, co mogą one przynieść. Od tego momentu uświadomiłam sobie, że stałam się już w stu procentach chcącą seksu Paulą.
W wieku dwudziestu trzech lat na jednej z aukcji charytatywnych, noszących nazwę: „Ratujmy bezdomne zwierzęta!” spotkałam tego samego bruneta, który stworzył moją trzecią twarz (przy okazji dowiedziałam się, że ma na imię Rafał). Już z daleka rozpoznaliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać jak starzy znajomi. Pamiętam nieco mgliście, że potem oboje poszliśmy do toalety uczcić ten niezwykły moment spotkania. Po tym jakże dennym i kompletnie nieudanym seksie, zdałam sobie sprawę, że na pewno nasze drogi w przyszłości nigdy więcej się nie zetną.
Pewnego dnia, niczym nie różniącego się od innych, moi rodzice zmarli, pozostawiając mnie samą bez grosza przy duszy i w dodatku bez żadnego spadku. Umarli w spokoju, śpiąc. Pogrzeb był mało budżetowy i niewiele osób na niego przyszło, zaledwie klika członków z rodziny oraz parę znajomych rodziców. Od tego niezwykle ‘smutnego’ momentu, wiedziałam, że muszę zacząć sama zarabiać na swoje życie.
Na mojej drodze stanął Grzegorz, który przez najbliższe kilkanaście lat od czasu do czasu odwiedzał mnie. Ma dziwny zwyczaj wypicia kieliszka alkoholu, który potem wpycha mi do odbytu - bardzo go to podnieca, a mnie wręcz przeciwnie - obrzydza. Jednak muszę przyznać, że jest dobry w łóżku. Grzesiu jest biznesmenem, pracuje w jakichś międzynarodowych korporacjach. Zarabia bardzo dużo, dzięki czemu zawsze jakąś kasę mi podrzuca. Jego włosy są bardzo długie (jak na mężczyznę), które zawsze wiąże w niezwykle artystyczny kucyk. Kiedy uprawiamy miłość zawsze je rozpuszcza i dopiero wtedy mogę rozkoszować się ich jedwabistością. Razem spędzamy długie wieczory, popijając z gwintu butelkę wina. Potem rano zawsze się zmywa nim słońce jeszcze wzejdzie, zostawiając mi kartkę z krótką informacją: „Do zobaczenia, Mademoiselle ”. Jego pociąg do mówienia krótkich zwrotów po francusku, zawsze mnie rozbawia i podnieca. Poza tym jest bardzo wesołym i szalonym mężczyzną, który podobnie jak ja, poszukuje odrobiny miłości w krótkich, jednorazowych kontaktach.
Wreszcie znalazłam pracę jako barmanka w jednym z nocnych klubów. Pozwalało mi to nabyć różne znajomości, które potem wykorzystywałam w przeciągu kolejnych kilku dni. Zarobek miałam średni, ale był wystarczający na tyle, by spłacać mieszkanie i utrzymywać się przy życiu. Poza tym dorabiałam się również na boku, będąc jedną ze striptizerek.
Pierwszym mężczyzną, który zawrócił mi w głowie i sprawił mi niemało problemów był Tomek.
Spotkaliśmy się na ulicy. Ja niosłam siatki z zakupami, a on biegł z teczką pełną papierów pod pachą. Już z daleka spodobał mi się. Był wysokim, zbudowanym mężczyzną o mocno zarysowanej szczęce, na której widać było kilkudniowy zarost. Jego ciemnoniebieskie oczy były zaspane. Zastosowałam więc jeden z tanich chwytów, by zatrzymać pędzącego mężczyznę. Postawiłam nogę pod dziwnym kątem tak, aby wyglądało to jak przypadkowy upadek na ziemię. Niestety, nie przewidziałam, że kostka rzeczywiście mi się skręci. Kiedy leżałam na chodniku wijąc się z bólu, on w tym samym czasie zatrzymał się nade mną i delikatnie podniósł mnie. Powiedział, że się śpieszy, ale kiedy zauważył moją nogę, zaoferował mi pomoc. Zawiózł mnie taksówką do szpitala, gdzie zabandażowano mi zranioną stopę. Potem odwiózł mnie z powrotem do domu. W ramach mojej wdzięczności zaproponowałam mu kawę, na którą zgodził się natychmiast. Nie przypuszczałam wtedy, że jest tak cwanym bydlakiem.
Kiedy skręcona kostka wreszcie mi się wyleczyła, postanowiłam do niego zadzwonić (numer zostawił mi jeszcze w szpitalu, chowając małą wizytówkę do mojego płaszcza).
- Halo? - odezwał się nieco zdenerwowany głos w słuchawce.
- Czy mam przyjemność rozmawiać z Tomaszem?
- Zgadza się. Kto mówi? - zauważyłam, że jego głos coraz bardziej stawał się zdenerwowany.
- Z tej strony Paulina. Pamięta mnie pan, prawda? Skręcona kostka, szpital…
- Ach, tak! Miło mi cię usłyszeć - jego głos złagodniał. - Jak tam noga?
- Już w porządku. Zadzwoniłam do pana…
- Wystarczy Tomek - wtrącił z lekko rozbawionym głosem.
- Zadzwoniłam, ponieważ wiszę ci kawę.
- Jak miło...
- Może być dzisiaj?
- Tak, tylko nie wiem, o której będę już wolny…
- Może osiemnasta?
- W porządku. Przyjadę po ciebie.
Po czym rozłączył się. Spojrzałam na zegarek, zostało mi niecałe trzy godziny, by przyszykować się do spotkania.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 13.04.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(34): 28 gości i 6 zarejestrowanych:
exother, pasieczny14, 77majka77, Mii, Pawlak, dezerter89