Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Rozmowa nad otchłanią życia

Przysiedliśmy sobie, z nogami wywieszonymi w dół, nad wielka otchłanią życia. Krawędź była ostra, jednak aż do samego końca ziemia była porośnięta miękką trawą, więc nie dało się narzekać na niewygodę. Wiał lekki, chłodny wiatr, a niebo było zachmurzone. On zaczął pierwszy:
- Trochę tu nudno.
- Przez długi czas też mi się tak zdawało, ale spójrz na nich wszystkich. To chyba my po prostu jesteśmy nudni.
- Nieprawda.
Zaległa cisza. Chyba zdał sobie sprawę, że to co powiedział nie było do końca prawdą. Szczerze powiedziawszy nie było w ogóle prawdą. W sumie to trudno było obiektywnie ocenić życie pod tym kątem, ale to tylko potwierdzało moją tezę. W końcu nie wytrzymał i powiedział:
- Masz rację.
- Wiem.
No i znowu cisza. Rozmowa wyraźnie się nie kleiła. Miałem ten problem już od dłuższego czasu. Tak właściwie, to od kiedy pamiętam. Nie potrafiłem ciągnąć rozmowy, która nie ma sensu. Urywałem nawet te które miały sens. Dlaczego? Nie wiedziałem co powiedzieć. Ale dlaczego? Nie wiem, bo przecież już chwilę po zakończeniu \"rozmowy\" miałem przygotowane odpowiedzi na wszystkie pytania. Zawstydzał mnie rozmówca albo ta ekshibicjonistyczna forma wyrażania myśli na głos. O wiele lepiej wychodziło mi myślenie w cichości ducha.
- Co nic nie mówisz? - zagaił.
- A co mam mówić? - odparłem.
- To pytanie do ciebie.
Niemiło. Oczekiwał ode mnie myśli, przemyśleń, refleksji. Przecież po to tu przyszedł. Nie bez powodu przecież się ze mną spotkał. Nikt z nikim w ogóle nie spotyka sie bez powodu. Każdy ma jakiś powód, a mówiąc bardziej dosadnie - interes. On chciał dowiedzieć się, co ja myślę, a ja nie chciałem zostać samemu. Niestety, nie potrafiłem zapewnić mu tego czego ode mnie oczekiwał.
- Ja chyba nie mam nic do powiedzenia.
- Jak to nie masz nic do powiedzenia?
- No tak po prostu, najzwyczajniej w świecie, nie mam nic do powiedzenia. Tobie się to nie zdarza?
- Zdarza, ale ja nie jestem pisarzem. Ja mogę nie mieć nic do powiedzenia, za to ty nie.
To prawda, jestem pisarzem. A przynajmniej za takiego wszyscy mnie uważali. Od dłuższego czasu nie potrafiłem jednak stworzyć nic co by choć trochę zainteresowało jakiegokolwiek wydawcę. Przestałem sobie już to nawet tłumaczyć tym, że tworzę sztukę wyższych lotów, która nigdy nie trafi w gusta masowego odbiorcy. Po prostu pewnego dnia obudziłem się i ze smutkiem stwierdziłem, że straciłem tą magiczną iskrę, która pozwalała mi niegdyś tworzyć z taką pasją i energią. No zdarza się.
- Czasami czuję taką presję ze strony wszystkich, żeby mówić same mądre i ciekawe rzeczy tylko dlatego, że kiedyś napisałem parę głupich książek, że mam ochotę skoczyć.
- Nie gadaj głupot i tak nie skoczysz.
- Mógłbyś choć trochę mnie wspierać, znamy się już tyle lat.
- Właśnie dlatego wiem, że nie skoczysz.
- A co jeśli bym skoczył?
- I tak nie skoczysz.
Kiedyś życie dawało mi tyle radości, każdy dzień był szansą na odkrycie czegoś nowego, poznanie czegoś odmiennego, nauczenie sie czegoś ciekawego i okazją do ciągłego rozwijania się. W pewnym momencie życia jednak nasze marzenia zderzają się ze ścianą, a myśli oddalają od ziemi. Tak się właśnie stało i u mnie jakieś dwa lata temu. Od tego czasu nic nie jest takie samo, bo w sumie to jest mi wszystko jedno. Takowa bylejakość i wszystkojedność jest szczególnie znamienna dla tego stanu dlatego tak intensywnie i coraz częściej myślę o samobójstwie. I może przyszedł właściwy czas.
- Co ty robisz, dlaczego wstałeś?
- Skaczę.
- Nie rób tego!
- Przed chwila jeszcze mówiłeś, ze nie jestem w stanie tego zrobić.
- Zmieniłem zdanie. Teraz widzę, ze jest inaczej.
- Szybko zmieniasz zdanie, to cię kiedyś zgubi.
- Skończ z tymi swoimi mądrościami, uspokój się i usiądź.
- Już nie mogę się wycofać, podjąłem decyzje.
Skoczyłem. Leciałem bardzo długo. W końcu jednak spadłem. Nie przeżyłem. Na tym może zakończmy.



Ocena: 3
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 30.12.2011r.

1     

Ironiczna 30 12 2011 (20:30:01)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Widzę komentarze moich przedmówców i muszę przyznać im całkowitą rację. I ciężko mi z tym, bo sam temat wydaje mi się na tyle interesujący, by uzyskać wysoką notę. Problem leży w twoich błędach. To, co wyliczyła Marybeth: zgubione ogonki, przecinki, a przy tym coś, co chciałabym jeszcze dodać od siebie... Pojawiło się zdanie, które wg mnie nie miało sensu. Wystarczyło dodać jeden wyraz, aby zabrzmiało realniej. Może ci je tu wkleję, żebyś wiedział. "Długi czas też mi się tak zdawało, ale spójrz na nich wszystkich. " Dodałam słowo "przez" przed początkiem. Teraz brzmi ładniej, nie uważasz?
Mężczyzna jest pisarzem i rozmawia z przyjacielem, kolegą, właściwie nie jest to dokładnie określone. Jako że nasz główny bohater jest pisarzem, wisi nad nim presja wypowiadania się wyrafinowanym sposobem, a do tego bardzo błyskotliwie i inteligentnie. On się w tym gubi, z bardzo różnych przyczyn odpowiedzi znajduje nieco później.
Wiesz, normalnie czuję się, jakbym czytała o sobie. Też tak mam. Mnie gubi nieśmiałość, taka prawda. Ale trzeba walczyć. Może kiedyś się uda.
Wreszcie kiedy pisarz się otwiera, dochodzi do nieszczęścia. Podejmuje próbę samobójstwa, do tego udaną. I tutaj mierzi mnie końcówka: "Nie przeżyłem. Na tym może zakończmy.". Gdybyś nie dodał tego "Na tym może zakończmy", miałabym lepsze odczucia. Wiadomo, że skoro umarł, to jego historia się kończy, prawda? Po co to podkreślać? Brzmi dziwnie i psuje efekt, jaki stworzyłeś.
Z racji treści, jaką tu przedstawiłeś, dam ci szansę i zaakceptuję. Niska nota wynika z racji błędów, nie treści. Treść była dość zadowalająca. Musisz się postarać.

pasieczny14 30 12 2011 (17:39:23)

Witaj :) Tekst naprawdę bardzo interesujący, wymagający tego, aby się w niego wczytać, by móc zrozumieć, co chciał przekazać autor. Czy tobie się to udało. Myślę podobnie, jak Marybeth (witaj ponownie :)). Wydaje mi się, że wiem jaki jest sens tego opowiadania, ale czy ci wyszło? To chyba nie należy do mojej oceny, gdyż jeśli ty sam jesteś zadowolony z efektu, to znaczy, że jest dobrze :). Skłoniłeś mnie do refleksji, za co dziękuję :) To się ceni :) Ale nadmierna ilość błędów ortograficznych ("ą", "ę"), brak przecinków, błędna odmiana niektórych słów oraz niepoprawna budowa zdań psuje efekt... A szkoda, bo praca jak dla mnie zasługuje na wysoką notę.

Pozdrawiam :)

Marybeth 30 12 2011 (12:47:20)

Zaciekawił mnie sam tytuł. Głównie z tego powodu wzięłam się za czytanie.
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to błędy. Brakuje "ą" i "ę" tam, gdzie być powinny, a później znajdowałam je w różnych wyrazach. Poza tym składnia - nie pasowała mi konstrukcja niektórych zdań.
Jeśli zaś idzie o samą treść, zdaje mi się, że rozumiem, co chciałeś osiągnąć. Wydaje mi się, że nie do końca Ci się to udało, ale mimo wszystko źle nie jest. Jednak nie wystawię Ci oceny. Obawiam się, że byłaby ona niska z powodu błędów.
Pozdrawiam :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(36): 30 gości i 6 zarejestrowanych: exother, pasieczny14, 77majka77, Mii, Pawlak, dezerter89

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl