warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Czemuś milczysz Waść?
Czyżbym Cię uraziła?
Czemu nie odpowiadasz?
Ma mowa Cię zraniła?
Przecież ja tylko chciałam być szczera.
Waść w zamian za to, milczysz teraz?!
Nie pojmuję Twojego myślenia,
W czym zawiniłam, nie mam pojęcia.
Gdzież błąd popełniłam?
Czym się przyczyniłam do tak pustego echa,
Które milczy i rani mą duszę -
I tak już nękaną.
Jeśli zajdzie taka potrzeba-
Padnę na kolana,
Błagając o wybaczenie.
Bo któż inny tak jak Waść mnie zrozumie?
Któż będzie tak rozprawiał na różne tematy?
Rozśmieszał, gdy smutek się ukaże na mej twarzy?
Nikt jak Waść tego nie potrafi.
Lecz czego miałby Waść mi wybaczyć?!
Tego, Żeś serce me do głębi poruszył?
Które bije z radością, każdego dnia?
Czy mą miłość,którą Waść Żeś tak mocno wzruszył,
Że potrafi wraz z duszą, fruwać jak ptak?
Wiem, że do lekkoduchów Waść nie należysz.
Każde Swe słowo dobrze ważysz,
Nim padnie ono z ust Twych.
Każde Twe postępowanie jest tak przemyślane,
Jak ruch pionem białym,
Naprzeciw czerni szachów.
Więc dość już tych dąsów, grymasów.
Powiedz Waść wreszcie,
Bo umrę ze strachu.
Że Ci przykrość uczyniłam,
Mą mową pisaną.
Wszak błądzić jest rzeczą ludzką,
Choć nie wiem, co zrobiłam.
Me serce się lęka i płacze,
Że Cię skrzywdziłam.
Udziel mi Swej łaski i daruj,
Jeśli się źle zachowałam.
I przemów w końcu,że się nie gniewasz,
Że mi wybaczasz.
Ukoisz wówczas,me sumienie,
Które ciągle mnie dręczy,
Że stałam się Twym zmartwieniem.
Ja tylko chciałam przekonać Cię Waść,
Do siebie, zyskać Twą przychylność.
Cóż ma teraz zrobić... nie wiem.
Doradź Waść, jak mam Cię przekonać,
Że wszystkiemu winne jest, głupie serce,
Które z miłości do Ciebie kona.
Bo nie dość, że Cię nie pozyskało,
To szansę na przyjaźń, zmarnowało.
Więc nic nie powiesz, trudno.
Przyszło mi pozostać w niepewności.
Straciłam przyjaciela, czy nie mam miłości?!
Sama nie wiem co gorsze.
Może powinnam była milczeć,
Lecz kłamstwa nie znoszę.
Dlatego Cię Waść nie o przebaczenie,
A o zrozumienie proszę.
Szczerze miłuję i nie żałuję.
Może jedynie zaiste, że nie powiedziałam,
Co czuję, osobiście.
A miłość mą do Ciebie,
Wyraziłam krótkim listem: "Kocham, tęsknię,
Cierpię - nie widząc Ciebie.
Nie słysząc cudownej barwy Twego głosu,
Którą mnie wyrwałeś z milczenia chaosu.
I przeszyłeś mą duszę,
Swym silnym spojrzeniem.
Za to Cię Waść tak cenię, szalenie.
Miłuję,Twe serce całuję,
Najczulej jak tylko umiem.
Kocham i zmienić tego nie potrafię,
I nie jestem w stanie."
Oszczędź więc Waść, dalszego cierpienia.
Powiedz, że Twa przyjaźń, jest niezmienna,
Że nadal możemy, gaworzyć razem.
Śmiać się,żartować,tak jak dawniej.
Okaż trochę ciepła i zrozumienia,
Uwolnij od przeklętego sumienia.
Powiedz,że nic się nie stało,
By moje serce znów się radowało.
Bo ono wciąż tęskni za Twą mądrością,
Uśmiechem pełnym blasku i wdzięku.
Powiedz, że mogę znów mówić do Ciebie,
Napawać me oczy, Twym obliczem bez lęku,
Iż sobie tego nie życzysz.
Przemów Waść, bo mam wrażenie,
Że mnie słyszysz...
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 0
Data dodania: 21.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(36): 30 gości i 6 zarejestrowanych:
exother, pasieczny14, 77majka77, Mii, Pawlak, dezerter89