Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Kamil M. Jaszczak
Imię: Kamil
Skąd: Bytom
O sobie: Nie lekceważ drobnostek, ponieważ od drobnostek zależy doskonałość a doskonałość nie jest drobnostką.
Napisanych prac:
- nowości: 58
- wiersze: 10
- recenzje: 17
- artykuły: 1
- wywiady: 1
- proza: 17

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 332 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Normalny Człowiek..." 04.05.2010
"Ulotne marzenie Normalnego..." 04.05.2010
"Nieładny nieład myślowy." 27.11.2009
"Bezczas" 14.12.2009
"Esencja - 1" 01.02.2010

Inne prace tego autora:
"Esencja - 1" 01.02.2010
"Miłosna Corrida (część..." 17.07.2010
"Ulotne marzenie Normalnego..." 04.05.2010
"Requiem nieśmiertelnych" 01.06.2009
"Więźniowie czasu" 15.01.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Rozkosz impasu

Nie było już odwrotu. Wziąłem głęboki oddech i zapukałem. Ogromne metalowe drzwi otworzyły się po chwili, ustępując miejsca wychudłej postaci kobiety, o ciemnych włosach i podejrzliwym spojrzeniu. Zmierzyła mnie wzorkiem od stóp do głów, po czym gestem nakazała wejść do środka. W pomieszczeniu unosiła się nieprzyjemna woń alkoholu i papierosów. Zamurowane okna, płonące świece, zgrzytająca podłoga oraz nagie ściany napawały mnie potężnym uczuciem niepokoju, które jasno nakazywało uciekać. Stałem jednak w bezruchu spoglądając na kobietę, która okazywała mi swą niechęć marszcząc groźnie czoło.
- Jest w swoim pokoju. Ostatni po lewej – warknęła, wycierając ręce o płócienny fartuch, jakich używano przeszło sto lat temu. – Dobrze ci radzę, nie próbuj żadnych sztuczek i niczego nie dotykaj, bo cię zabiję. I to nie jest groźba tylko ostrzeżenie – ostrożnie skinąłem głową, ominąłem staruszkę i skierowałem się do wskazanego pokoju. Miałem ochotę czym prędzej pozbyć się jej towarzystwa.
Dębowe drzwi były uchylone, dlatego nie zapukałem. Niepewnym krokiem wszedłem do środka. Pokój znacznie różnił się od pozostałych przede wszystkim tym, że poza niezbędnym umeblowaniem znajdowały się tutaj także inne przedmioty, takie jak fotele czy książki. Nim jednak zdążyłem bliżej przyjrzeć się otoczeniu, zza biurka wyłoniła się ona. Miała na sobie ładną, marszczoną suknię, a jaj włosy opadały delikatnie na ramiona zamieniając się w gęste loki. Wyglądała jak zawsze pięknie. Obeszła biurko z prawej strony i przystanęła
- Witaj – rzekła, spoglądając mi prosto w oczy. Przez chwilę wydawało mi się, że chce spojrzeć w głąb mnie, do środka mojej duszy. Uczucie to minęło jednak, gdy odezwała się po raz drugi. – Domyślam się, co cię do mnie sprowadza, jednak nie wiem, dlaczego. Możesz mi to wyjaśnić? – zapytała zupełnie tak, jak gdyby pytała o jutrzejszą pogodą, z obojętnością. Gdzieś tam czułem, że chce sprawiać wrażenie niedostępnej, będącej ponad tym wszystkim, ponad wydarzeniami z ostatnich miesięcy. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, jak bardzo się mylę. Nie widząc jednak powodu by kłamać, odpowiedziałem.
- Chcę zabić… morderców mojej siostry. Chcę sprawić im niewyobrażalny ból, taki jakiego doświadczyła Emma, gdy ją gwałcili. Chcę poczuć, że znów mogę żyć… - na te słowa klasnęła w dłonie i wybuchła gromkim, niepohamowanym śmiechem.
- Chcesz poczuć, że żyjesz? – zapytała z nutą ironii, która pojawiła się w jej rozbawieniu. – Dobrze. Ja nie mam zamiaru odwodzić cię od tego pomysłu, skoro taka jest twoja wola. Czy jest ktoś komu powiedziałeś, gdzie jesteś?
- Nie, nie mówiłem nikomu, chciałem zachować to dla siebie. Zresztą, wraz z nią… wraz z nią straciłem całą swoją rodzinę i przyjaciół. Wszyscy odwrócili się ode mnie wierząc, że to ja ją… - na samo wspomnienie tych oskarżeń, adrenalina zaczynała budzić mój organizm do działania. Miałem ochotę ukręcić karki im wszystkim, bez wyjątku.
- Rozumiem, nie musisz mnie przekonywać – odparła, podchodząc do stojącego najbliżej mnie regału, z którego zdjęła starą, obitą skórą księgę. Trzymała ją mocno w dłoniach, na wysokości klatki piersiowej niczym relikwię. – Ile wiesz na ten temat? – odezwała się po chwili trzymającego w napięciu milczenia.
- Wiem tylko tyle, ile sama mi powiedziałaś – uśmiechnęła się. Prawdą było, że poza tym wiedziałem niewiele. Teoretycznie nic.
- W takim razie musimy zacząć od samego początku. Rytuał Inicjacji jedynie przygotuje cię do przemiany, wzmocni twój organizm, tak aby ten był gotów na przyjęcie nowych pokładów energii. Nie zmienia on nic więcej, co nie znaczy, że możemy go pominąć… podejrzewam, że… zresztą nie ważne. Rozbierz się – przez moment zawahałem się, a to nie uszło jej uwadze. – Spokojnie, muszę cię naznaczyć. Nie chcę niczego więcej, zresztą nie jesteś nawet w moim typie – zachichotała. Zrobiłem to, co powiedziała. Rozpiąłem koszulę, i zdjąwszy ją zarzuciłem na oparcie stojącego przede mną krzesła. To samo zrobiłem z resztą ubrania. W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że w jej oczach zapaliły się przerażająco czyste i niewinne płomienie. Znów jednak swym głosem przerwała moje rozmyślania.
- Nie sądziłam, że masz tak świetne ciało – wymruczała, obchodząc mnie dokoła i dotykając w bezprecedensowy sposób. Czułem na swej skórze dojmujący chłód jej dłoni, który wbrew wszelkim powinnością, bardzo mi się spodobał. Był tak prawdziwy i głęboki, że przez moment zapomniałem oddychać. Ekstaza zaczęła nabrzmiewać w mym ciele na tyle mocno, że z całych sił walczyłem, by nie puścić wodzy wyobraźni.
W końcu odeszła, aby stanąć naprzeciw mnie. Zamknęła oczy i powoli unosząc dłonie do góry, zaczęła wymawiać słowa w nieznanym mi języku. Nie trwało to dłużej niż minutę, gdy w miejscach, gdzie mnie dotykała poczułem ogromne pieczenie i ból. Czułem jak moja skóra pęka w tysiącach miejsc, a później rozpada się w nicość. Pamiętam, że krzyczałem, a potem szarość zatoczyła wir i pochłonęła wszystko wokół. W ten sposób utworzyła się cienka, niewidzialna nić, która złączyła nasze losy na zawsze. A ja? Obudziłem się niespełna godzinę później w wygodnym łóżku na piętrze. Z pulsującym bólem głowy podniosłem się i odszukałem wszystkie swoje rzeczy. Delikatny podmuch wiatru, płynący od strony okna uświadomił mi, że jestem całkowicie nagi. Nie czułem jednak wstydu ani zażenowania, które w normalnej sytuacji byłyby całkowicie zrozumiałą reakcją.



Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 29.11.2009r.

1     

Lilka 30 11 2009 (14:22:05)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Nie widziałam błędów, to na plus. Widać, że masz pomysł, i konsekwentnie go realizujesz. Przyjemnie się czyta, choć trochę ciężko. Może sprawiła to fabuła. Oby był ciąg dalszy, bo w stu procentach zrozumiałam tylko tyle, że siostra bohatera została zgwałcona i teraz on chce się zemścić. Ode mnie czwórka.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(36): 30 gości i 6 zarejestrowanych: exother, pasieczny14, 77majka77, Mii, Pawlak, dezerter89

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl