warto go przeczytać
Pseudonim: Fivex
-Tylko nie teraz... Czemu tu zawsze pada deszcz? - westchnął cicho Rafał.
Był to jego pierwszy dzień w nowej szkole. Należał do nielicznej grupy uczniów, którzy dojeżdżali z pobliskich wiosek, lub z obrzeży miasta. Szkoła zdała swój "pierwszy test" i przypadła do gustu chłopakowi. Już po kilku minutach nudnego przemówienia dyrekcji udało mu się nawiązać kontakt z kilkoma osobami, które miały podobne zdanie na temat rozpoczęcia roku szkolnego. Wszyscy uważali to za jakąś ważną uroczystość... A z czego tu się cieszyć? Z tego, że przez następne dziewięć czy dziesięć miesięcy będą musieli marnować swój czas na nudnych, nikomu nie potrzebnych zajęciach? Rafał dobrze wiedział co zamierza robić w życiu. Planował być artystą... malarzem. A w czym mu się przyda twierdzenie Pitagorasa, czy wzór na energię kinetyczną? Niby liceum... Można wybrać profil, ale i tak cztery godziny matematyki w tygodniu, czy dwie godziny chemii nie uśmiechały mu się. Jedynym przedmiotem w którym czuł się jak ryba w wodzie była plastyka. Miał nadzieje, że również w tej szkole znajdzie kółko plastyczne, albo dodatkowe lekcje z tego przedmiotu. Dwie godziny w tygodniu, to w stu procentach za mało dla przyszłego malarza.
Aby uniknąć zimnej kąpieli schronił się pod daszkiem i usiadł na ławce. W jednej chwili pogodny dzień stał się zimny i mglisty, a do tego ten nieustanny deszcz... Gdyby tak mógł na czas jesieni i zimy przenieść się na jakieś wyspy... Nienawidził tej przygnębiającej pogody, chociaż - jak twierdzili jego rodzice - tworzył wtedy najwspanialsze dzieła. Wpatrywał się w przejeżdżające przez mokre ulice koła samochodów i na powiększające się kałuże. Rozejrzał się dookoła i dojrzał ciemną postać zbliżającą się w jego kierunku. Westchnął cicho i spojrzał na zegarek. Następne pół godziny będzie musiał spędzić na tym przeklętym przystanku. Gdyby chociaż świeciło słońce, to mógłby rozkoszować się tą pogodą i czas płynąłby szybciej.
Pyk, pyk...
Powoli kapuśniaczek zamienił się w potworną ulewę, a postać którą chłopiec widział wcześniej usiadła na drugim końcu ławki, lecz nie było widać jej twarzy, gdyż na głowę miała założony ciemny kaptur. Rafał przeklął się w myślach, że nie wziął ze sobą niczego, czym mógłby się zająć. Postanowił, że następnym razem zabierze coś do czytania, albo chociaż kilka ołówków i swój zeszyt ze szkicami. Spojrzał na tajemniczą postać i dojrzał białą koszulę wystającą spod ciemnej bluzy. Najwyraźniej dziewczyna wracała z rozpoczęcia roku szkolnego, a w okolicy była tylko jedna placówka szkolna, więc chłopak podejrzewał, że owa postać uczęszcza do tej samej szkoły co on sam.
Pyk, pyk...
-Wracasz z rozpoczęcia? - Starał się rozpocząć rozmowę, licząc, że w ten sposób czas upłynie szybciej.
Osoba w ciemnej bluzie nawet się nie odwróciła. Albo deszcz zagłuszył jego słowa, albo wcale nie chciała z nim rozmawiać. Powtórzył pytanie, tym razem nieco głośniej, lecz i tym razem nie przyniosło to żadnego efektu. Wzruszył ramionami i oparł głowę o chłodną szybę. Nieznajoma osoba ciekawiła go coraz bardziej. Ta mroczna tajemniczość niesamowicie go fascynowała i dodawała uroku "dziewczynie w czarnej bluzie".
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 15.08.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(35): 31 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, pasieczny14, 77majka77, Mii