Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Powiedz, że mnie kochasz cz.1

On miał dwadzieścia dwa lata, ona była gorącą osiemnastką. On, facet po przejściach, bez wykształcenia i jakichkolwiek chęci. Ona, zdolna i ambitna dziewczyna, planowała z wyróżnieniem skończyć szkołę średnią, a potem rozpocząć studia. On był chuliganem, ona przykładną nastolatką. Tyle ich dzieliło, a mimo to… No właśnie?

Cóż, muszę przyznać, że pomimo mego wieku, a liczę już jakieś siedemdziesiąt sześć lat, jestem dość spostrzegawczym narratorem. Bohaterów tejże opowieści znam od małego. Mieszkali na jednym osiedlu, w tym samym bloku, dwie klatki od siebie. Nie utrzymywali jakiejkolwiek znajomości, nawet po sąsiedzku nie mówili sobie cześć. Do czasu, aż…

- Cześć, Aniu! – krzyknęła z niepohamowanym entuzjazmem Gosia. – A gdzie Zuźka?
Zuźka, moi mili, to trzyletni cud natury Ani i Wojtka, śliczna blondyneczka o nieziemsko błękitnych tęczówkach, typowa słowiańska uroda.
- A gdzie może być Zuzia? – żachnęła się Ania. – Z Wojtkiem w sklepie. Korzystając z okazji… Czy miałabyś ochotę jechać z nami na domek? W ten weekend?
- No, nie wiem… - jęknęła dziewczyna. – Wiesz przecież, że to nie ode mnie zależy. Ja z wielką chęcią pojechałabym, pytanie tylko, co na to mama.
- Już o to się nie martw – wtrąciła Ania. – Wojtek to załatwi.
Wojtek to mąż Ani, z zawodu psycholog dziecięcy. Niedługo będzie obchodził trzydzieste szóste urodziny, ale nadal to duże dziecko. Jest dobrze zbudowanej postury, wysoki (mierzy prawie 189 cm wzrostu), a włosów na głowie można by szukać latami. Jeśli chodzi o charakter… To bardzo mądry, inteligentny, zabawny, a przede wszystkim uczuciowy facet. Zna swoje wartości i nader wszystko kieruje się nimi w życiu. Czy wspominałem, że to dusza rockmen`a? Nie? No więc Wojtuś uwielbia zespół Metallica, a przy kawałku \\"Nothing Else Metters\\" odpływa.
- Fantastyczny sąsiad… - uśmiechnęła się Gosia. Tak właśnie nazywała Wojtka… Fantastyczny sąsiad. – Szczęściara z ciebie, Ania.
- Wiem – odparła.

*
Dryń, dryń, dryń… Dźwięk komórki rozbrzmiewał po całym pokoju. Niechętnie sięgnęłam po aparat. Nigdy nie przepadłam za telefonicznymi rozmowami.
- Tak, słucham?
- Gośka, za dwadzieścia minut masz być spakowana i jak tylko puszczę sygnał, schodzisz na dół – dobitnie zakomunikowała Ania.
- Ale… Jak to? – rzekłam nieco zaskoczona. – Zgodziła się? Tak po prostu?
- Tak, tak po prostu. Tak na marginesie, spodziewałam się innej reakcji. Czegoś w stylu „Łał, super!” – zaśmiała się.
- Em… Tak, jasne, pewnie, że się cieszę.
- Właśnie słyszę… Dobra, nie marnujmy cennego czasu. Widzimy się za kwadrans.
Odłożyłam telefon na blat stołu, nadal oniemiała. Chwilę jeszcze dryfowałam myślami, po czym moją twarz ozdobił promienny uśmiech. Ten weekend z całą pewnością będzie należał do mnie.
*

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego jeszcze nie przedstawiłem postaci Gosi. Otóż, moi drodzy, Gosia odgrywa znaczącą rolę w mojej powieści. To bohaterka jedyna w swoim rodzaju, zasługującą na należytą uwagę. I nie, ja wcale nie przesadzam. To nie jest zwykła postać, borykająca się z problemami okresu dorastania. To dziewczyna, której matką było życie, przeplatane trudem i cierpieniem, rzadziej szczęściem czy miłością. Mimo wszystko ma pasje, cele, marzenia. Proszę, abyście maksymalnie skupili się na tej bohaterce, bowiem od niej możecie się wiele nauczyć, wyciągnąć wnioski, a przede wszystkim zastanowić się nad własnym życiem.


- Matko, Gosia! – krzyknęła Ania.
- Co… Co jest? – spytała przerażonym głosem dziewczyna.
- Nic. Jedziemy na weekend, a nie na miesiąc – wybuchła śmiechem Ania, wskazując wzrokiem na torbę Gosi.
- Dziewczyno, wyluzuj – wtrącił Wojtek. – Jesteś strasznie spięta. Jedziemy się zrelaksować, więc jeśli łaska, przestań tyle myśleć i się zamartwiać.
- Jasne – odparła nieśmiało.
- Boże, co oni z Ciebie zrobili… - westchnął cicho. – Acha, będziemy mieli nadbagaż – odparł nieco żwawiej. – Jedzie z nami Przemek, mam nadzieję, że to nie jest problem?
- O ile będziemy spali w osobnych pokojach, a on będzie trzymał łapy przy sobie.
Ania i Wojtek wymienili spojrzenie.
- Ja… Ja tylko żartowałam sobie. Kazaliście mi się rozluźnić, więc to robię – Gosia zaczęła się tłumaczyć. – Nie mam nic przeciwko, jeżeli chodzi o Przemka.
- To ekstra – rzucił Wojtek. – Słodki, gotowa?
Słodki to skrót od słodkiego aniołka. Od niepamiętnych czasów właśnie tak zwraca się Wojtek do swojej dwudziestosześcioletniej żony.
- Pewnie – uśmiechnęła się, kurczowo trzymając Zuźkę. – Zabierajmy się stąd.



        Dedykacja: 669 wyrazów, w całości dedykuję Anecie, Tomkowi i Zuzi.

Ocena: 4.667
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 03.08.2010r.

1     

AnilG 08 08 2010 (12:44:24)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Hmmm trudno mi to ocenić, prawdę mówiąc, bo momentami wydaje się świetne, a znów po chwili wkrada się jakiś banał...Byłoby 6, ale w takim razie niech będzie 5- pozdrawiam!

Zuanshie 08 08 2010 (14:41:09)
Życie nie zawsze jest paletą barw, czasem bywa po prostu banałem. Nie rozumiem też, gdzie się wkrada ów banał. W dialogach, które są tak czysto ludzkie? Może w opisach? Nie przepadam za nadmiernym idealizowaniem postaci, opisów, dialogów, wydarzeń, co więcej, wolę prostotę. Niemniej jednak, dzięki za "opinię" (;

Fivex 03 08 2010 (17:56:21)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Bardzo zaciekawiła mnie narracja. (Tutaj będzie krótkie wyjaśnienie dlaczego, proszę tego nie odebrać źle, to komplement) Przypomina mi narracje z książeczek dla dzieci, które w dzieciństwie zalegały na moich szafkach. I ma to swój urok. No cóż, po tym małym fragmencie nie jestem w stanie zbyt dużo napisać, trzeba poczekać na resztę. Zastanawia mnie jak masz zamiar poznać głównych bohaterów (Przemek to ten koleś?? Jeśli tak, to poprzednie zdanie traci sens). Wyobraźnię rozbudziłaś, ale mam wrażenie, że to nie będzie jedno z tych opowiadań, w którym nagle główny bohater znęca się nad główną bohaterką (a takie uwielbiam) i raczej na ostre, ekhm, sceny odpadają. Ale, praca jak najbardziej w porządku:) 4 z plusem.

Groszek 03 08 2010 (17:15:53)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Podoba mi się bardzo to żartobliwe podejście narratora do całej historii, narracja jest bardzo skrzętnie poprowadzona, chociaż przyznaję, że często się gubię, wydaje mi się, że to dlatego, że narazie nie wszystkie fakty są znane, w sumie to dopiero początek, poza tym muszę się wkręcić. Z tego, co mi napisałaś, już załapałam o kim mówi dokładnie narrator, czyją miłość będzie opisywał, ale nie napiszę tego tutaj z wiadomych powodów - czytelnik nie powinien jeszcze tego wiedzieć. Podoba mi się to przeskakiwanie z narracji Gosi i starszego mężczyzny, możemy poznać historię z różnych punktów widzenia, zresztą z tego co wiem, bardzo ważną dla Ciebie, ze względu na jej osobisty charakter, dlatego też, jak już Ci pisałam, niektóre wyrażenia, choć czasem niepoprawne, jako autentyczne słownictwo pierwowzorów bohaterów, są oczywiście do przyjęcia. Już same dialogi zwracają moją uwagę - są bardzo interesujące, do tego miejscami mnie bawisz. Rozbroiłaś mnie tym, że policzyłaś dokładnie wyrazy, no, to się nazywa oddanie tworzonej przez siebie samą sztuce. Cheers! :0


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(38): 35 gości i 3 zarejestrowanych: exother, Fał, pasieczny14

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl