Pseudonim: Anima
Imię: Panna A.
O sobie: - Jak mnie scharakteryzujesz John? Pomysłowy, dynamiczny, tajemniczy? - Spóźniony.
Napisanych prac:
- wiersze: 188
- proza: 139
- publicystyka: 2

Średnia ocen: 3.9
Użytkownik uzyskał: 713 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Na niebie ciemne chmury -..." 19.06.2010
"Na niebie ciemne chmury -..." 20.06.2010
"Pogrzebana w jasności cz. 5" 19.08.2010
"Grudniowa noc niepokoju" 22.12.2010
"Szkarłat niemocy cz. 5" 21.01.2011

Inne prace tego autora:
"Pogrzebana w jasności cz. 2" 04.08.2010
"Cztery dobre wróżby -..." 13.11.2011
"Obdarci cz. 13" 25.06.2011
"Cztery dobre wróżby -..." 13.01.2012
"Dwudziesty ósmy rozdział..." 07.09.2010


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Połączymy się na drodze między piekłem, a niebem cz. 3

Lekko przerażona, ale już w miarę uspokojona, zeszłam na dół w muślinowej sukni znalezionej w ogromnej garderobie. Kręcone schody były długie, jakby bez końca. Raz po raz przypatrywałam się poręczy chcąc odgadnąć z jakiego drewna została zrobiona. Nigdy się na tym nie znałam, ale po dłuższych obserwacjach uznałam, że musiał to być heban. Kiedy wreszcie ukończyłam labirynt, na swej drodze napotkałam Brendę. - Śniadanie czeka, panno Claro. - Mów mi Lorena. Kiedy nadjadą inni malarze? - Już powinni przybyć, La Lorena. Dwóch się wycofało, ale to niewielka strata. - Obym miała przeciwników! - Będzie mieć pani co najmniej dwunastu, zaręczam. - Brendo, dlaczego tu pracujesz? - spytałam nagle, gnana jakimś dziwnym odruchem. - Marzę o Anglii. Aby wyjechać, muszę mieć pieniądze. - Czyżby studia? - Tak, architektura. - Więc będziesz miała boski wzorzec z tej budowli. - Czy ja wiem... Marzę o łagodnych akcentach, a nie ostrych i graniczących z wulgaryzmem. - To nie wulgaryzm, a mroczność tego miejsca sprawia, że masz takie poglądy. Ja wierzę w ten zamek i jego mieszkańców. - Obecnie to tylko samotny dziedzic. - Jak się nazywa? - Russell Sullivan. - Czemu go nie widziałam? - Ucieka przed ludźmi, nade wszystko ceni sobie samotność, swoje książki oraz teatr. "Człowiek sztuki" - przemknęło mi przez głowę. - Mów dalej. - Cóż jeszcze? Chyba coś ukrywa... Kiedyś, kiedy wstałam w nocy po szklankę wody, ujrzałam go. Krążył cicho po ogromnym balkonie na pierwszym piętrze. Szeptał jakieś słowa w innym języku. - Rozumiem. No cóż, pójdę zjeść. Śniadanie składało się z moich ulubionych grzanek z dżemem morelowym oraz dzbanka mleka. W myślach błogosławiłam Brendzie. Po ukończonym posiłku wyruszyłam na poszukiwanie pana Sullivana. Zapragnęłam go poznać, ale chyba nie było mi to dane, gdyż dwie godziny poszukiwań nie wniosły nic nowego. Napotkałam jedynie główną gospodynię, panią Broderick, która natychmiast pokazała mi wystawę prac malarskich zebranych na festiwal. Z namaszczeniem spacerowałam wypatrując rywali. Dostrzegłam tylko dwie intrygujące prace. Zachłysnęłam się mrocznym urokiem tego miejsca. Wreszcie, z wielkim wzruszeniem rozpoznałam trzynaście moich obrazów. Burze, sztormy, morza, życie zwierząt i nawet autoportret namalowany w wieku dwunastu lat. Wpatrując się w moją zastygłą, dziecięcą twarzyczkę doznałam szoku. Skąd tutaj, w Irlandii, wzięła się moja wczesna praca? Zostawiłam ją w Polsce, w naszym dawnym mieszkaniu. Może ktoś ją znalazł? - Jak? - spytałam się sama siebie. - Zwyczajnie... Popatrzyłam w mrok, ale nie dostrzegłam nikogo. Pomyślałam, że zwariowałam. Wpatrzyłam się w długie, brązowe włosy dziewczyny na obrazie i wreszcie napotkałam iskierki w jej oczach. Zrozumiałam, że moja młodsza kopia nagrywa się ze mnie...



        Dedykacja: Prymuli, za radość i pogodę ducha...

Płeć: kobieta
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 27.05.2010r.

1     

Mozzie Użytkownik wpmt 29 05 2010 (15:58:14)

Użytkownik ocenił pracę na 5

W tej części na początku opowiadania bohaterka nadal nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa, z jakiejś okropnej klątwy, która wisi nad tym domem. Panuje nastrój tajemnicy, który intryguje bohaterkę, przy tym jej wcale nie niepokojąc, co jest trochę lekkomyślne. Niepokój pojawia się dopiero pod koniec, gdy dzieje się rzecz niemożliwa. Jej stara praca, którą zostawiła w Polsce nagle znajduje się w rezydencji, a ona nie potrafi tego wyjaśnić. Opisy są niesamowicie piękne i może to piękno przyćmiewa czarną stronę domu, tą nieznaną bohaterce, której nie chciałaby może poznawać. Wydaje mi się, że będzie jednak jej to dane. W tym domu jest jakaś nieczysta moc, coś co budzi we mnie strach. I to dzięki Tobie, bo tak świetnie to opisujesz . Praca jest płynna, ciekawa i moim zdaniem lepsza od poprzedniej części. Zaskakują również dialogi, strasznie naturalne, do tego charakter malarki, to prawdziwa artystka. Wciągnęłam się, pięć :)

Idan Użytkownik WPMT 28 05 2010 (11:28:41)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to długość tekstu. Poprzednie części były zdecydowanie bardziej rozwinięte, czuję niedosyt. Mam też wrażenie, że przy powyższej pracy starałaś się mniej, niż wcześniej. Było tu więcej błędów: źle odmienionych wyrazów, literówek, powtórzeń, dziwnie zbudowanych zdań i zbyt szybkiego streszczania akcji tam, gdzie można było się na chwilę zatrzymać. Oczywiście poprawię to wszystko w miejscach, w których nie stanie się to nadmiernym ingerowaniem w Twój tekst, ale uważaj, bo za takie coś ocena łatwo idzie w dół (; Odnosząc się do treści - umiesz trzymać w napięciu. Nieco ekscentryczna malarka, stary zamek, wszechobecne straszne historie, przytłaczające bogactwo... Świetna mieszanka. Podoba mi się postać Brendy, niby zwykła służąca, a jednak ma marzenia odnośnie studiów architektury, co nie wydaje mi się najłatwiejszym kierunkiem. Russell Sullivan zaś wydaje mi się klasycznym przykładem samotnego dziwaka (tudzież "dziwaka" - w cudzysłowie, bo dla mnie podobni ludzie zwykle nie są tacy nienormalni, jak sądzi większość) dość często spotykanego w tego typu opowieściach, ale cóż - zobaczymy, jak rozwiniesz ten wątek. Styl wciąż pozostaje lekki. Widać, że pisanie serii sprawia Ci przyjemność, ale tu małą rada: nie pisz pod publikację, bo wydaje mi się, że między innymi przez to powyższa praca jest gorsza od swoich poprzedniczek. Zastanawiam się, czy postawić piątkę z dużym minusem, czy czwórkę z dużym plusem. Po namyśle stawiam piątkę, ale moje wątpliwości odnośnie oceny powinny być dla Ciebie przestrogą (: Pozdrawiam.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(48): 48 gości i 0 zarejestrowanych: