Pseudonim: Dawied
O sobie: ...
Napisanych prac:
- wiersze: 154
- proza: 94
- publicystyka: 11

Średnia ocen: 5.2
Użytkownik uzyskał: 828 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Uwierzcie cz.1" 22.03.2009
"Uwierzcie cz.5" 25.04.2009
"Uwierzcie cz.6" 02.05.2009
"Uwierzcie cz.9" 18.05.2009
"Wieczne miasto odc.2" 20.07.2009

Inne prace tego autora:
"Ektoplazma na tropie cz. 7" 24.02.2012
"40 mln dobrych uczynków..." 12.01.2012
"Marlen cz. 8" 15.02.2009
"Kłamca cz.1" 30.09.2009
"Brązowy" 22.01.2012


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Pamiętnik cz. 4

Drogi Pamiętniku Ołówek osunął się na ziemię. Od tak, złośliwie, odebrał pożegnanie. Nowa noc, po starym dniu znów wita naszą rozmowę. Śmierć jest coraz bliżej, wiem o tym. Przecież dziś rozmawiałam z duchem. I on był naprawdę, trzymał mnie za rękę i opowiadał o wspólnym życiu, o życiu, które pisane było mi i Markowi. Muszę być silniejsza, twardsza, bym umiała prawdziwie powiedzieć: Żegnaj życie”. Unieść ostatni raz głowę do góry i niech dusza ginie dumnie. Nawet śmierć może mieć wartość w wymiarze - człowieczeństwo. Gdybym się nie przestraszyła i zaufała uczuciu, które rozlewa się gorącem po ciele i które każe mieć cudze nad swoim, leżałabym na tym łóżku, właśnie teraz, mocno ściskając dłoń Marka. Chłód powoduje dreszcze, a te zapalają świeczki w oczach i jest ten ból, cholerny ból, całego ciała. I wyłabym, gdybym miała jeszcze siły. Duszę w sobie wszystko, by wylać z siebie ból na Ciebie, zarazić Cię tą karą, która spadła tylko na moje barki. Pamiętniku opowiesz o tym Markowi? Mojemu Markowi, którego chyba kocham do dziś dzień? A on wpadł z jakąś dziewczyną niedługo po naszym rozstaniu. Od tak, pijany dał się zaciągnąć do łóżka. Wyrzuciłam to wspomnienie, ale ono przychodzi wraz ze zjawami, marami, które mówią, szepczą nieustannie. Moja wina, moja bardzo wielka wina, wybacz mi. Z kobietą, której nie kochał, chował syna w atmosferze żali i krzyków. Pewnie został, złodziejem albo ćpunem, tacy zawsze lądują na ulicy i zostawił starego ojca na pastwę losu, a może nawet umarł pierwszy. Mój luby, kochanek, którego smak ust pozostał na zawsze, leży gdzieś chory jak ja i cierpi na samotność. Jeden wybór, chwila zawahania i zniszczyłam kolejne życie. Ja, swojego nie żałuję, ale jeżeli sen i obawa się spełnia gdzieś na jawie, niech będę przeklęta po wszech czas. Szczerze, zawsze życzyłam jak najlepiej, ale nie mogłam dać Ci nic więcej, prócz szansy na szczęści z kimś innym. Chciałam kłamać i trzymać Ciebie Marku blisko, ale nie mogłam. Ponad pięć dekad musiałam się oszukiwać, by zobaczyć prawdę tam, gdzie nic nie widać, bo wszystko zakrył mrok. Jak ja wiele nie byłam w stanie, jak dużo słowa nie mogłam”. Słońce się chyliło ku zachodowi, jak w westernach, gdzie spokojny o przyszłość bohater, mógł odjechać w jego blask. Ja też chciałam się w nim stopić. Stać się złotem, zabłysnąć jeszcze raz nim będę cieniem wokół gwiazd. I Czerwień mieniąca się złotem, lawiną sunąca na skraj dalekiego lasu, spływa błękitem z góry, której ja widzieć za kilka dni już nie będę mogła. Czemu chmury nie są wieczne, czemu nie szybują wiekami, a wciąż spadają mokrym deszczem, chłodnym śniegiem. Niebo rodzi się i kończy na ziemi, a my gnijemy pod nią. Ciekawe co stanie się z drobnymi diamentami i barwnymi szafirami, które były mi towarzyszami i ozdobą. Zapisałam wszystko na fundację dla dzieci. Nie wiem po co i nie kojarzę kiedy. Ktoś coś mówił i podstawił papier, a ja posłusznie podpisałam. Dobrze, że tak się to odbyło. Błyskotki kupi kobieta pusta jak ja, a dzieci będą miały jedzenie. Nie wiem jak to jest nie mieć co jeść, ale wiem, że nie chciałabym się o tym przekonać. Odwiedziła mnie, naprawdę dotrzymała słowa, niszcząc kopułę niewiary, która otaczała moje myśli. Drobna blondyneczka, która niedawno studia skończyła. Złapała mnie mocno za rękę i mówiła: Pani tak wiele widziała i tak wiele przeżyła. Gdyby tylko mogła pani mi doradzić”. Kiwnęłam głową nieznacznie, a ona rozpromieniła się na chwilę i dzieliła się ciężarem, który gniótł jej serce i to było wspaniałe. Ona ma takie szczere i dobre wnętrze, całkiem inne niż ja i nie zostawia mnie samej na końcu drogi. Nawet człowiek może coś znaczyć. Niech to nie brzmi tylko dumnie, ale wyraża miłość. Ten sam chłopak, o którym z takim uczuciem i rozrzewnieniem mi opowiadała, zostawił ją. Tak po prostu, powiedział, że nie chce jej znać, że nie powinna się do niego odzywać, że chce być wolny i ma jej dość. Czas płynie, ale błędy ludzie popełniają te same i dlaczego? Drogi pamiętniku, dla poszukiwania czegoś lepszego, większego szczęścia, które wiadomo, że nie istnieje. Związek jest kwiatem, którego trzeba podlewać ciągłym zaangażowaniem. Sama nie miała szans, a on ją wykorzystywał. Ja też to robiłam i gdy patrzę na cierpienie tego anioła o gołębim sercu, ja stara, życzę takim parszywcom jak on, jak najgorzej. Moja dola, mój los – niech inni też go dzielą. Nieważnym jest, czy byli dzień, miesiąc czy rok ze sobą. Tej magii między dwojgiem ludzi, nie wolno definiować w takich kategoriach. Czas, nie ma z nią szans. Powtórzę pewnie to znów, ale byłam kochana, choć sama nie kochałam. Tak, to prawda, bo w Marku poznałam co to miłość, ale zwalczyłam ją w sobie, ukryłam. Wykreowałam postać, rolę, w której miejsca na kochanie nie było i rozumiejąc co straciłam, mogę na nowo określać cele. Ich wspólny wyjazd nad morze ,odmalowała wspomnieniem o ciepłej wodzie, która obmywa stopy, wieczornym spacerem. Mówiła o małej bliźnie na ramieniu, którą zdobył w wyścigach kartów i o jego dłoniach, które sprawiają wrażenie zmęczonych. W świetle gwiazd tonęła w objęciach tandetnie, zwyczajnie, a jednak nieśmiertelnie. Na piasku pozostawili ślady Wspólnej wędrówki odcisk W bałwanach morskiej piany Rozpłynęły się bezcenne chwile Drogi pamiętniku, te ich krótkie chwile szczęścia stały się w jej sercu wieczne, a mówią, że człowiek w swej kruchości, wieczności ogarnąć nie umie. I ja nie umiałam też. Otoczyłam się pyłem, który przemija z podmuchem wiatru, który śmierć jednym dotykiem zabija. Ja zamknęłabym się w czterech ścianach i płakała. Ona przychodzi, jak gdyby nigdy nic i trzyma mnie za rękę. Cholera, ja przez te lata, gdy żyłam, a nie leżałam w łóżku, zapomniałam, że taki osoby istnieją w szarym tłumie wzajemnej obojętności. Czy ma prosić go o miłość? Próbowałam na twarzy odmalować smutek, ale nie wiem czy moja twarz może jeszcze cokolwiek wyrazić. Szepnęłam wkładając w to całą siłę: Masz w sobie tak wiele miłości, że obdarz nią kogoś kto na nią zasługuje.”. Naiwności jednak nawet czystość nie przesłoni, bo ten potok słów, o tym jedynym, księciu z bajki, o jednej miłości na całe życie, upewnił mnie w jej jeszcze niedojrzałym spojrzeniu, które pewnie zawody i porażki życiowe szybko sprostują, oby nie odbierając radości z spełniania swoich ideałów. Drobna blondyneczka, która rozmawia, nie poniża i się nie złości. Tyle zdarzeń w jednym krótkim dniu. Mój prywatny duch powiedziałbym, że to ostatnia poprawka, końcowy egzamin z własnej świadomości. Tak wysoko los stawia poprzeczkę, każąc zagłębiać się w swoje serce, które przekuto na nowo z martwego kamienia, gdy wszystko inne już wysiadło. Chyba czas znów kończyć. Północ się zbliża. Fala bólu uderza w kruchy klif świadomości. Mam łzy w oczach i znów będę płakać. Nie ma sposobu by go ukoić, a wieczny sen nie nadchodzi. Dobranoc Drogi Pamiętniku, dobranoc drobna blondyneczko, która pytasz jak mija mi dzień i Ty Marku, który nagle znów w sercu zaczynasz się wznosić.



Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 04.08.2009r.

1     

aubrey Użytkownik wpmt 04 08 2009 (12:38:30)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Nie potrafiłem sobie odmówić przeczytania i ocenienia Twego opowiadania. Zaskoczyłeś mnie, ponieważ ta część nie jest podobna do trzech poprzednich. W tej odkryłem człowieka, człowieka, który gdzieś tam zabłądził, był świadomy swojego losu i dojrzały na tyle, ażeby umrzeć. Naprawdę dziwnie uczucie, dziwne, ale jednak trącające o moje wnętrze. Ta część była przesiąknięta wręcz poetyckością, która odbiła piętno w mojej duszy. Pierwszy rozdział różnił się od tego, był taki specyficzny. Tu owa specyficzność przemieniła się w dojrzałość i piękno. Uwielbiam czytać Twoje opowiadania, a Pamiętnik jest moim ulubionym. Gdzieś tam pojawiły się błędy, ale giną one w tak cudownej treści. Z czystym sumieniem mogę dać szóstkę.

Lilka Użytkownik 04 08 2009 (12:19:43)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Czy to już ostatnia część Pamiętnika? Motyw z duchem całkiem mnie rozwalił ;] kurczę, wczoraj tak się rozpisałam w Twojej pracy, że praktycznie nie wiem co napisać. Nie mam się do czego przyczepić. Z początku miałam czytać później, ale wskutek komentarza Mariki nie byłam w stanie odmówić sobie tej przyjemności. Tak, przyjemności. Zaczarowałeś mnie tą częścią - skłoniłeś do refleksyjnych przemyśleń, a dotychczas tylko jednej osobie na portalu to się udało. Zresztą, Tobie wyszło to o wiele lepiej ;] podoba mi się morał. I tyle, cóż więcej mogę dodać. Kolejne zasłużone 6

Ilveran Redaktor 04 08 2009 (01:03:42)

Użytkownik ocenił pracę na 6

I ocena, której z przyzwyczajenia zapominam stawiać.

Ilveran Redaktor 04 08 2009 (01:01:48)

Dawid ja z Ciebie dumna bardzo. Błędy? Dwie literówki, ale na tym mogę skończyć, nawet nie chciało mi się wchodzić w edytor i je poprawiać. Jam dumna z Ciebie także z innego powodu. Pierwsza część Pamiętnika spodobała mi się bardzo, jednak w kolejnych nieprzyjemnie mi coś zgrzytało, były bardzo dobre dobre, ale nie mogłam o nich powiedzieć wspaniałe, prawie, że doskonałe, a teraz... Ta część... Jest niesamowita. Urzekłeś mnie, urzekłeś, urzekłeś! Chłonełam każde słowo, zachwyciłeś mnie pięknem treści, Dawid. Dziękuję Ci, że mogłam przeczytać coś takiego. Jestem zadowolona bardzo ;).


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(49): 49 gości i 0 zarejestrowanych: