Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Joanna Janina
Imię: Janina
O sobie: docere, movere, delectare...
Napisanych prac:
- wiersze: 47
- proza: 3

Średnia ocen: 3.4
Użytkownik uzyskał: 154 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Pomyśl" 06.12.2009
"Przy stole" 08.08.2011
"Gdy wszystko wydaje się..." 09.09.2011
"Droga w przyszłość z tobą" 27.06.2010
"[Dwa] słowa, które..." 10.08.2010

Inne prace tego autora:
"Refleksja" 27.11.2010
"Unikalność" 22.08.2010
"Pamiętam" 22.08.2011
"Jesteśmy Kordianami" 23.02.2010
"Wrota cienia" 04.09.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Pamiętnik bieszczadzki część II

13.08.10r.
To już drugi dzień naszego pobytu. Jest coraz lepiej. Ale dlaczego nie miało by być dobrze, przecież jest 13-ty, czyli mój ulubiony dzień miesiąca. Dzisiaj już nam się nie upiekło tak jak wczoraj i od dziesiątej do dwunastej rozwiązywaliśmy zadania z węglowodorów nienasyconych (takie to ja na kółku z panią Jadzią rozwiązywałam).
W nocy praktycznie nikt oprócz mnie nie spał. Dopiero tak około godziny czwartej było cicho w naszym pokoju. Zrobiłam pobudkę o siódmej. Od Ewy dostałam poduszką, Paulina na mnie krzyknęła, Ilona rzuciła butem (nie trafiła), a Łukasz przekręcił się tylko na drugi bok. Więc obmyśliłam nowy plan (ten co w Zakopanem wypalił). Odsunęłam wszystkie zasłony w oknach. Wstał tylko on, a dziewczyn nie udało mi się dobudzić. Opuściły łóżka dopiero o ósmej, gdy pani Saganowska wpadła i kazała żebyśmy się szykowali na śniadanie.
Po posiłku godzinka przerwy i chemia. Nawet wakacje z nauką nie są takie złe. Dobrze, że wszystko dokładnie przed tym obozem sobie powtórzyłam. To mi się bardzo do matury przyda i na konkursy też. Po rozwiązaniu chyba dziesięciu zadań przyszła pora na przygotowywanie obiadu. Dziś jest piątek, więc zaproponowałam placki ziemniaczane (na tyle nas było w kuchni). Sama je doprawiłam i nawet smakowały, chociaż troszkę przesadziłam z pieprzem.
Po obiedzie mieliśmy trochę wolnego. Nawet pani Saganowska zgodziła się, żebyśmy zwiedzili okolicę. Ilona z dziewczynami poszła się rozejrzeć za jakimiś sklepami, a Łukasz za lasem, gdzie mógłby mrówki znaleźć. Oczywiście dogoniłam go i poszłam razem z nim. Nie wyglądał na takiego, co by skakał ze szczęścia, ale co ja miałam sama w ośrodku robić. A jak obiecał to niech słowa dotrzyma.
No i poszliśmy. Pogoda była cudowna. Słońce tak przypiekało, że mnie nieźle opaliło. Nadal się dziwię jak Łukasz mógł w tym czarnym swetrze wytrzymać, ale to już jego sprawa. Okazało się, że las jest niedaleko (jakieś dwa kilometry od ośrodka) i ciągnie się na dość dużym obszarze. Przeszliśmy go chyba wszerz i wzdłuż i znaleźliśmy tylko dwie mrówki. Podobno jakieś wspaniałe okazy, ale tylko robotnice. Może następnym razem znajdziemy królową. Łukasz mówi, że to by było bardzo trudne bo takie mrówki to głęboko pod ziemią siedzą i żeby je znaleźć, to trzeba by było mrowisko rozwalić, czyli zniszczyć mały świat tych stawonogów. Szkoda mu tych mrówek, jak mnie mojego kota. Żeby mu było mnie tak szkoda… marzenia.
Nogi jeszcze bolą po tej dzisiejszej wędrówce. Chyba dziś będę mocno spać. Nawet chrapanie Ilony mnie nie zbudzi. Wróciliśmy na osiemnastą trzydzieści cztery, a wyszliśmy o piętnastej dwadzieścia sześć. Czyli nie było nas ponad trzy godziny. Mimo wszystko nie żałuję tego, że z nim poszłam, bo nie tylko rozmawialiśmy o mrówkach, ale też o wielu różnych rzeczach. Do dzisiaj nie wiedziałam, że z Łukaszem można tak ciekawie rozmawiać, prawie jak z najlepszym przyjacielem. Z nim przynajmniej o szkole mogę mówić tyle, ile mi się podoba i jego to nie wkurza.
Dziewczyny także wróciły z obchodu okolicy. Okazało się, że natrafiły na jakiś „śliczny” sklep odzieżowy. Jutro może też wybierzemy się na mrówki, ale musimy chyba trochę dalej się zapuścić. Kto wie, może dokonamy razem jakiegoś odkrycia i nazwiemy go na cześć odkrywców „katarzyna łukaszowa”. Oczywiście, że moje imię będzie pierwsze. Wszędzie mnie przepuszcza, to i do sławy też może. Niezła taka nazwa dla mrówki by była.
Ciekawe, czy dziś moi współlokatorzy będą smacznie spać. Myślę, że jednak tak. Jutro to dopiero im pobudkę zrobię. Każę im posprzątać w pokoju, bo przecież sobota. I powtórzę za Łukaszem: "Ciekawe kto cię, Kaśka, posłucha". Już jest późno i myślę, że wypadałoby się już położyć spać.
Ale jeszcze nie, jeszcze chwileczkę. Właśnie dopadła mnie taka ogromna wena. Czuję, że napiszę wspaniały wiersz i dam do ocenienia „specjaliście”, a drugiemu jak wrócę. Jakbym dzisiaj nic nie napisała, to chyba porzuciłabym poezję. Po takim dniu to nie można nic nie napisać. A jak kolejne będą podobne, albo i lepsze to nawet codziennie mogę pisać. Wena jest, muza także i piękny krajobraz. Czy jest mi coś więcej do szczęścia potrzebne? A więc do roboty!



Ocena: 3
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 10.07.2010r.

1     

Kredka 12 07 2010 (08:39:52)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Szczerze? Nudno. Ja rozumiem, że przeciętne pamiętniki zwykle mają to do siebie, że nie zainteresują postronnych osób zaskakującymi zwrotami akcji i wymyślną fabułą, ale naprawdę można było się bardziej postarać. W opowiadaniach, prócz odwzorowania rzeczywistości tudzież tworzenia własnego świata, trzeba czymś przekonać czytelnika do dalszej lektury, myślenia, wyciągania wniosków i płynięcia przez słowa autora wgłąb opisywanej historii. W powyższej pracy bardzo tego brakuje. Jednocześnie zastanawiam się, czy nie przelewasz na klawiaturę realnych wydarzeń, bo wszystko wydaje się bardzo prawdopodobne i "żywe". Na uwagę zasługuje też fakt, że z daty wynika, jakoby te przygody dopiero miały się przydarzyć. Przewidujesz, marzysz, albo - gdyż mogę tylko przypuszczać, że opowieść jest wiarygodna - snujesz całkiem zmyśloną opowieść? Jeśli tak - odnajdź w niej myśl przewodnią, morał.
Historia wyjazdu w Bieszczay jest, powiedzmy to sobie szczerze, mało oryginalna. Główna bohaterka wydaje się być nieco płytka, choć może to wina słabego zarysowania postaci. Całości, jak już wspominałam, zdecydowanie brakuje głębi, dzięki czemu praca zyskałałaby na wartości. Nie wiem, być może w kolejnych częściach cyklu rozwiniesz temat - uwierz, wyszłoby to każdemu na dobre.
Jeżeli chodzi o uwagi techniczne, mam wrażenie, że starałaś się zachować poprawność tekstu, ale miejscami przeoczyłaś jakieś drobne błędy. Wyłapałam głównie powtórzenia, literówki i interpunkcję, na szczęście wszystko w miarę przyzwoitych ilościach. Pamiętaj też o tym, że w prozie liczby zapisujemy słownie.
Myślę, że wyszło dosyć normalnie - a normalność tego typu jest w twórczości wysoce niepożądana. Słaba trójka - bo mimo wszystko uważam, że zasługujesz na zaakceptowanie. Jeżeli jednak w moje łapki trafi kolejna część w podobnym stylu, już tego nie przepuszczę. Życzę powodzenia w pisaniu.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(30): 27 gości i 3 zarejestrowanych: exother, Fał, pasieczny14

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl