Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Joanna Janina
Imię: Janina
O sobie: docere, movere, delectare...
Napisanych prac:
- wiersze: 47
- proza: 3

Średnia ocen: 3.4
Użytkownik uzyskał: 154 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Pomyśl" 06.12.2009
"Przy stole" 08.08.2011
"Gdy wszystko wydaje się..." 09.09.2011
"Droga w przyszłość z tobą" 27.06.2010
"[Dwa] słowa, które..." 10.08.2010

Inne prace tego autora:
"Port przeznaczenia" 17.05.2010
"Jesteśmy Kordianami" 23.02.2010
"Wyrok" 29.03.2010
"Niepotrzebna" 20.02.2010
"Zastanów się" 15.11.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Pamiętnik bieszczadzki część I

12.08.10r.
No i w końcu pojechaliśmy w te Bieszczady. Pogoda jest piękna. Wstałam rano, to jest o 4:00. Sąsiad podwiózł mnie na miejsce zbiórki wszystkich obozowiczów. Z mojej klasy pojechały tylko dwie osoby: znienawidzony wróg Ilona i przyjaciel (?) Łukasz. Wszystkich nas wybrało się w tę podróż 30 osób z rożnych kółek zainteresowań. Z nami pani Saganowska.
No cóż, chyba nie miałam innego wyjścia, jak poczłapać do „niby to przyjaciela” (on ze mną wytrzyma te 8 dni?). Chwilkę porozmawialiśmy sobie, a potem kazali nam wsiadać do autobusu. Poprosiłam Łukasza, ażeby usiadł obok mnie, bo i tak nie miałam z kim. On jednak nie chciał się zgodzić i usiadł na końcu autobusu, więc się przysiadłam. Już nie miał wyjścia, bo ruszyliśmy. Został więc skazany na trzygodzinne tortury z mojej strony. Co prawda dla mnie one chyba były gorsze.
Na początku jak zwykle temat mrówek. Nigerki itp. Później, gdy już miałam tych mrówek po dziurki w nosie kazałam mu przestać o nich mówić. Wyciągnął więc komórkę i zaczął grać w jakieś gry. Rozpoczęłam mówić o tym, co chciałabym robić w tych Bieszczadach, ale on nie słuchał tylko grał i grał… W końcu moja cierpliwość się skończyła, szybkim ruchem chwyciłam jego zabawkę i powiedziałam, że nie oddam, jeśli mnie nie zacznie słuchać. Oczywiście wygłosiłam jedno z moich słynnych kazań „o głupocie grania w gry”, ale on mnie znowu obiegł i stworzył teorię, wobec której takie gry są bardzo potrzebne. Jak zwykle zaczęłam przeczyć samej sobie i uciszyłam się na chwilę. Po jakichś trzydziestu minutach przerwałam to błogie milczenie. Skutek nie był najlepszy, ale jakoś dotarliśmy na miejsce (nawet nie tak bardzo obrażeni na siebie).
Nasz „pensjonat” od zewnątrz wyglądał jakby go nikt nie remontował przez jakieś 20 lat. Miałam nadzieję, że chociaż wewnątrz będzie lepiej. No i się nie zawiodłam. Pokoje były pięcioosobowe (w naszym było 4 łóżka, za to jedno większe), jedna łazienka z jednym prysznicem (podejrzanego wyglądu) i duża jadalnia (z jednym stołem na środku). Czyli zaczęło się wspaniale. Dostałam pokój z Iloną, Pauliną, Ewą i o dziwo z Łukaszem. Oprócz niego było na obozie jeszcze dwóch chłopców: Bartek i Piotrek z kółka matematycznego.
Nie wyobrażam sobie dzisiejszej nocy. Ilona już oświadczyła, że nie będzie spać, a Łukasz, że jemu sen niepotrzebny. I weź tu się wyśpij człowieku.
Rozpakowaliśmy się i kazano nam iść na obiad. Zdziwiłam się, że tu już w południe obiad podają. Łukasz miał troszkę racji mówiąc kiedyś, że będziemy mieszkać w lesie. Okazało się, że posiłki musimy sami sobie przygotowywać. Całe szczęście, że jeszcze było z czego.
Z każdej grupy wyznaczono po dwie osoby do przygotowywania obiadów. Oczywiście u nas wybierała Ilona. Padło na mnie i Łukasza. To był tylko zbieg okoliczności, bo przecież Ilonka bardzo nas lubi (jak mi się przyśni to tak).
No cóż, trzeba było się wziąć do roboty. Stanęłam na czele „kuchennego bractwa” (niezły ze mnie szef kuchni) i zrobiliśmy kotlety z ziemniakami i sałatką z buraka ćwikłowego. Wrobiłam Łukasza w obieranie ziemniaków i wzięłam się za przygotowanie sałatki. Reszta albo zajęła się kotletami albo rozmową, a tych była znaczna większość. Skończyłam moje popisowe danie i pomogłam obierać kartofle. Obiad nie wszystkim smakował, ale przynajmniej był (Ilona na drugi raz wybierze mądrzej).
Po posiłku wszyscy wrócili do swoich pokoi i zaczęli robić, co im się żywnie podobało (nawet krzyki na korytarzu było słychać). Co prawda Pani Saganowska prosiła żebyśmy w miarę możliwości przyszli do niej na godzinę 15:00, żeby jakieś zadania pod konkurs przerobić, ale nikt nie kwapił się tam pójść. W ostateczności wyciągnęłam Łukasza, ale po dotarciu na miejsce nasza kochana pani stwierdziła, że dziś jesteśmy bardzo zmęczeni podróżą i da nam spokój, bo przecież są wakacje.
Wcale się nie zmartwiliśmy i zeszliśmy do drzwi od podwórza. Tam obok budynku stała huśtawka (jeszcze o dziwo w dobrym stanie). Kazałam mojemu „przyjacielowi”, żeby mnie pohuśtał. Na koniec porozmawialiśmy trochę i jakby nigdy nic wróciliśmy nie mówiąc współlokatorkom gdzie byliśmy. One nadal myślą, że rozwiązywaliśmy zadania z chemii.
Już jest 21:48. Jak na razie podoba mi się tutaj. Koleżanki poszły zająć sobie kolejkę pod prysznicem (ja tam pchać się nie będę i kłócić o miejsce w kolejce, potem będzie spokojniej). Ze mną jest Łukasz. Ale on gra znowu w te gry na komórce i nie ma zielonego pojęcia co piszę. Pewnie myśli, że znowu jakiś wiersz. A i byłabym zapomniała. Obiecał mi, że mnie kiedyś weźmie na „polowanie na mrówki”. Ciekawe czy dotrzyma słowa.



        Dedykacja: Tajemniczemu Łukaszowi :)

Ocena: 3
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 08.07.2010r.

1     

Kamil M. Jaszczak 10 07 2010 (07:56:21)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Powiem tak: pamiętnik jest napisany dość przeciętnie, i jeśli miałoby mnie coś w nim rozpraszać, to te ciągłe wtrącenia w formie nawiasów. Same wtrącenia - jak najbardziej. Nawiasy co krok - nie koniecznie. Pozwolę sobie podać stronę, na której znajdziesz trzy typy wtrąceń: http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629826 . Nie mniej jednak proszę, abyś unikała zbyt częstego używania nawiasów, z tego względu, że większość z zamkniętych w nich zdań, pasowała jako spójna treść całości zdania. Nie zawsze należy więc oddzielać krową od pastwiska. To tak a propos tego, co mnie najbardziej zniechęcało. Dalej: czasami budujesz zdania nazbyt banalne, wręcz infantylne, ale nie przejmuj się, każdy z nas tak zaczynał. A przynajmniej większość :-]. Weźmy sobie np. takie zdanie: "Wstałam rano, to jest o 4:00." Po pierwsze: błąd logiczny, ponieważ godzina czwarta, to nie jest rano (liczy się je od wschodu słońca) tylko nad ranem, albo przed świtem. Po drugie wystarczyło by napisać: Wstałam o 4:00 nad ranem. Nie należy komplikować zdań, poza tym musisz przyznać, że wyrażenie "Wstałam rano" z zestawieniem "to jest o 4:00" nie jest wcale sensowne. Takie jest bynajmniej moje zdanie, ale nad tym można popracować. Przede wszystkim musisz zwrócić uwagę na przecinki - to rzecz bardzo ważna w każdym opowiadaniu. Podsumowując praca nie należy do najgorszych, ponieważ miło się czytało, ale wymaga jeszcze sporo pracy. Mimo, że historia, którą przedstawiłaś jest naprawdę bardzo dobra moim zdaniem i czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam serdecznie!


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(30): 27 gości i 3 zarejestrowanych: exother, Fał, pasieczny14

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl