Pseudonim: Dagmara Delijewska
Skąd: -
Napisanych prac:
- wiersze: 55
- proza: 1

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 302 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Białaczka" 15.05.2013
"Fundament" 11.04.2013
"Weno zostań" 18.06.2013
"Obecność" 26.12.2013
"Skleroza" 18.12.2012

Inne prace tego autora:
"Wolna w zamkniętym świecie" 03.02.2013
"Obecność" 26.12.2013
"Klucz" 20.07.2012
"Tacitum venas susurri *" 06.06.2013
"Naturalność" 26.04.2013


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Ostatnia dusza. Rok 32758

Prolog Pobudka W 32758 roku na Ziemi zostali nieliczni. Będąc dla siebie obcymi, pomału zaczynali ginąć tak jak reszta ludzkości. W małej miejscowości Tłumaczów, zwanej później Eden, pozostała piątka nastolatków. Przetrwali jedynie dzięki śpiączce, w którą zapadli po wypadku siedem lat wcześniej. Najmłodsza z nich, Natalia, była o dziwo najodważniejsza. W czasie takiego kryzysu obawiała się jedynie tego, że pozostali jej nie zaakceptują. Z kolei oni wpadali w coraz gorszą panikę. Łukasz, który był najstarszy z nich, planował popełnić samobójstwo, aby nie cierpieć na wybrakowanym świecie. Zmienił jednak zdanie, gdy bliżej poznał się z resztą rówieśników. Na pierwszy rzut oka spodobała mu się Nadia, która zasłaniała swoją bladą twarz ciemnymi, długimi i zniszczonymi włosami. Po chwili namysłu stwierdził, że Natalia również jest niczego sobie, po czym w końcu doszedł do wniosku, że teraz może mieć przecież każdą z tych dziewczyn. Piątka nastolatków wybrała się na poszukiwanie pokarmu. Ustalili, że będą je składać w swoim schronieniu, a mianowali nim szpital, w którym się obudzili. Alicja i Igor, którzy dzięki swoim bliźniaczym telepatiom często mówili w jednym czasie, zawołali resztę. Pod jedną z wiat garażowych znaleźli pudło. Tłustym czarnym drukiem wypisane było na nim "DZIĘKUJĘ ZA WCZORAJSZY WIECZÓR". Nastolatkowie zmieszali się. Po chwili Alicja złapała za dłoń Nadie i wyszeptała, że jest przerażona całą tą sytuacją, lecz pomimo tego chce otworzyć wielkie pudło. Nadia pokiwała głową na znak pozwolenia. Gdy otwarte pudło zaskrzypiało, cała piątka odsunęła się od niego. Byli przerażeni. Jedynie Natalia nuciła sobie pod nosem jakąś melodię. Pudło skrzypiało coraz głośniej. Poruszyło się. Pękło. W powietrzu zawisł strach. I ta melodia. - Natalia, skończ! - Igor poszarpał dziewczynę za bluzę. Natalia ucichła. Z pudła wyleciała metalowa włócznia, na której wypalone było imię Nadii. Wszystko zaczęło stawać się coraz bardziej przerażające. Nastolatkowie usiedli, tworząc koło. W ciszy było słychać szybkie i nierówne bicie serc. Nie wiedząc jak postanowi ich wykorzystać los, łkali w środku. Nadia wstała. Chwytając włócznię krzyczała, że ten świat należy teraz do nich. Wszyscy powstali i na wyraz zgody powtarzali hasło, które wykrzyczała Nadia. Teraz łączy ich coś więcej niż tylko wspólny wypadek. Zapadła noc. Jedynie ze szpitala wydobywało się światło. Cała piątka zgromadziła się w sali numer 450 na ostatnim piętrze. Ustanowili zasady. - Od teraz trzymamy się razem. Nie rozdzielamy się i ufamy tylko sobie. - Nadia uniosła włócznię. - Wszyscy śpimy w tej sali? - Łukasz i Igor spojrzeli na siebie. - Tak. Przynieście z sal obok materace i pościele. Zaczynamy nowe życie moi drodzy! Nazajutrz słońce nie zaświeciło. Niebo było zachmurzone. Wszystko dookoła straciło swój jakikolwiek sens czy blask. Budynki ciemniejsze niż zwykle, a łąk brak. Gęsta mgła rozpostarła się po całym Tłumaczowie. Żadne z nastolatków nie było w stanie się obudzić. Z granitu świata wydobył się dziecięcy krzyk. To on obudził mieszkańców Ziemi. To on zasiał ciemność w tej miejscowości. Stłumiony w uszach dźwięk był oznaką życia zamieszkującego tamte okolice. Nadia i Igor obudzili się jako pierwsi. Postanowili, że sami wyruszą w poszukiwania, pomimo ustalonych wcześniej zasad. Gdy tylko się ubrali, Nadia chwyciła swoją włócznię i wybiegli ze szpitala.



Płeć: kobieta
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 01.05.2013r.

1     

RattyAdalan Użytkownik wpmt 01 05 2013 (16:53:26)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Witaj. Bardzo podoba mi się Twój styl i fabuła. Od początku coś się dzieje, czytelnik ma już mniej więcej wyobrażenie o sytuacji, choć to dopiero prolog. Zapowiada się ciekawie. Co do uwag, to mam ich niewiele, ale - zawsze musi jakieś być - jednak są. Po pierwsze chciałabym przypomnieć, że liczebniki piszemy słownie w prozie, z tego co mi się wydaje istnieje kilka wypadków, kiedy można zastosować cyfrę. Dziwny i ciężko "czytający się" wydaje mi się rok, w którym dzieje się akcja. Zmniejszyłabym ten przedział z dziesiątek tysięcy na tysiące, tj. np. z 32758 na 3275 albo coś w tym stylu. Ale, to akurat mało znacząca uwaga. "Będąc dla siebie obcymi pomału zaczynali wyginać tak jak reszta ludzkości." - dziwne zdanie, do tego "wyginać" kojarzy mi się z tym, jakby oni się wyginali (w sensie gimnastyki, schylania itd.) aniżeli jeśli chodzi o umieranie. Może zamienić na synonim, np. wymierali?
zwanej później Eden
- według mnie powinno być "nazwanej później Edenem".
Najmłodsza z nich, Natalia, była o dziwo najodważniejsza.
- okazała się tą najodważniejszą.
Łukasz, który był najstarszy z nich
- bez "nich", gdyż wynika z kontekstu.
"z resztą rówieśników"- błąd logiczny, gdyż nie są w tym samym wieku; podajesz, że ten bohater jest najstarszy, inny najmłodszy, nie są rówieśnikami (w tym samym wieku).
"tego chce otworzyć wielkie pudło." - przecinek po chce.
" ciszy było słychać szybkie i nierówne bicie serc." - jeżeli cisza to skąd nagle dźwięki może jakieś dopowiedzenie w stylu ciszę zagłuszyło albo coś w tym stylu.
"jakikolwiek sens czy blask- inwersja -blask czy jakikolwiek sens. "Budynki ciemniejsze niż zwykle, a łąk brak" - dziwna konstrukcja, dla mnie niezrozumiała. Takie dziwne wtrącenie.

Praca niezła, ciekawa. Czekam na więcej. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie dodasz pierwszy rozdział. Jestem zaintrygowana wydarzeniami, jakie będą mieć miejsce w tym opowiadaniu. Pozdrawiam R.A.


Rothie Dell użytkownik 01 05 2013 (16:46:27)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj.

Praca na poziomie. Jest dosyć krótka, ale rozumiem z jakiego powodu - jest to Prolog. Tekst bardzo mnie zaintrygował. Jestem wręcz nim zauroczona. Znalazłam chyba tylko jeden błąd interpunkcyjny, dlatego bardzo mi miło z tego powodu. Wybacz, że tak krótko ode mnie, ale wprost nie mam uwag i liczę na kolejne części Twojej powieści. A! I koncepcja wspaniała. Jestem pod wrażeniem.
Ode mnie 5, pracę z chęcią akceptuję :)

Pozdrawiam,
R.Dell

Rothie Dell użytkownik 01 05 2013 (16:47:23)
PS: Wspaniały pomysł na tytuł. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, że ode mnie tak krótki komentarz.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(29): 29 gości i 0 zarejestrowanych: