Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Opowiadanie cz.2

Zbliżał się do niej. Słyszała odgłos stóp stawianych na podłodze. Był coraz bliżej. Napięła mięśnie w strachu przed swoim oprawcą. Budził w niej przerażenie. Nie potrafiła spojrzeć mu w oczy ani bronić się przed złem, jakie może ją spotkać z jego silnych, męskich dłoni. Kolejny raz wstrzyknął jej coś do krwi. Zimnymi palcami dotykał jej rozgrzanej strachem skóry, rodząc w niej obrzydzenie. Uczucie napinanych przez nią mięśni działało na jego zmysły niczym afrodyzjak. Karmił się jej lękiem. Widziała to w jego oczach, ale nie potrafiła zachować spokoju. Przerażało ją to, co może jej za chwilę zrobić. Zamknęła oczy i to poczuła. Odurzenie.
- Już niedługo staniesz się moja, Stokrotko.

Zapalona żarówka. Przywiązując jej ciało do stołu czuł żądze. Chciał ją rozebrać i wykorzystać dla własnej przyjemności. Drzemała w niej magiczna moc. Zmysły wariowały w obliczu jej bliskości. Pożądał jej. Chciał jej tu i teraz… ale pragnął więcej. Wolał, żeby zachowała świadomość, kiedy on opuszkami swoich palców rozpocznie wyprawę po należną mu nagrodę.

Obudziła się. Pomieszczenie, w jakim się znajdowała było nowe. Miała dłonie przywiązane do metalowych obręczy znajdujących się na krawędziach stołu. Jej nogi zgięte w kolanach były przywiązane do jakiejś liny nad nią.
Otwierając oczy oślepił ją blask światła żarówki znajdującej się tuż nad jej ciałem. Delikatnie otwierając powieki wyczuła w powietrzu zapach zgnilizny, starego powietrza…
- Piwnica – pomyślała. Przyglądała się ścianom pomieszczenia. Widziała stare kartony, jakieś sprzęty, zasmolony piecyk, piłę… ten widok sprawił, iż poziom strachu w jej ciele diametralnie wzrósł. Zaczęła szarpać więzły, siłując się z nimi niczym Syzyf. Ruszając gwałtownie nogami czuła ból w każdym kawałku ciała. – Chce się stąd wydostać! – Ten odgłos rozbrzmiewał w jej umyśle doprowadzając do obłędu. Szarpała dłońmi próbując za wszelką cenę oderwać je od stołu. Nic! Nic! Nic!...
– To jakiś pieprzony żart! To nie może dziać się naprawdę! – Wykrzyknęła, a gdy jej krzyk rozniósł się po całym pomieszczeniu usłyszała czyjś głos w oddali.




- Jak długo będziesz jeszcze o tym mówić? Jestem już duża dziewczynką. Potrafię o siebie zadbać. – Mówiąc to próbowała przybrać jak najbardziej dojrzały ton głosu.
- Najwyraźniej nie. Chodzisz niewyspana, masz problemy z żołądkiem. Gdzie Ty widzisz porządek. Powinnaś iść do tego lekarza. Nalegam.
- Ale po co? Przecież to pewnie tylko jakieś chwilowe dolegliwości. Mam dużo pracy. Nie mam kiedy. – Tak naprawdę nie musiałam tego mówić. Po tonie mojego głosu można było wyczytać wszystko. Przemęczenie. Monotonność życia. Znużenie pracą i szarością codzienności.
- Obiecaj mi. Martwię się o Ciebie. Masz dziś trochę więcej czasu. Wiem o tym. Zaufaj mi. Wpadnij do tego lekarza. Proszę Cię. – Mówił to takim błagalnym tonem. Zrobiło mi się niedobrze.
- To szantaż emocjonalny, Kochanie. – Starałam się przybrać skwaszona minę.
- Mylisz się, Stokrotko. – Zaśmiał się. – To tylko prośba, nie szantaż. Zrobisz to co będziesz uważała za stosowne. A teraz muszę już iść. Kończy mi się przerwa. Muszę wracać do pracy. Pa, Kochanie. – Mówiąc to pocałował mnie w czoło. Nie lubiłam tego.

- Ojciec miłosierdzia, kurde. – Przebiegało jej to przez myśl kilka razy kiedy ruszyła szybkim krokiem do recepcji. Szpital znajdował się jakieś 2 minuty od parkingu – Nienawidzę tego. Pół godziny czekania aby usłyszeć że nic mi nie jest. Totalnie bez sensu.
- Proszę wejść. – Odetchnęła z ulgą. Niemal od razu wygramoliła się z tej pełnej bakterii komory gazowej. Wpadała jak najszybciej do gabinetu obok – Ech. – Westchnęła. To samo rutynowe pytanie. – Więc tak… no i do przyjścia tutaj namówił mnie mój nadopiekuńczy przyjaciel. Osobiście uważam, że jest ze mną wszystko w porządku.
- Proszę Pani, według mnie dolegliwości wskazują na tylko jedno. Na moje oko jest Pani w około szóstym tygodniu ciąży.



        Dedykacja: Dla wszystkim moich bliskich, którzy we mnie wierzą i znoszą moje załamania. Dziękuję.

Ocena: 4
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 17.01.2011r.

1     

Angelika596 17 01 2011 (10:03:12)

Błagam Cię, powiedz mi dlaczego myślałam, że to kolejna część?
Teraz widzę, że pierwsza. :P
Tak więc, zapomnij o tym pierwszym zdaniu mojego komentarza.
Pozdrawiam.

Zapomniana-światu 17 01 2011 (17:37:14)
To druga część :)

Angelika596 17 01 2011 (10:01:13)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Nie czytałam pierwszej części i to dało mi się we znaki gdyż... nic nie rozumiem :) Albo inaczej, tylko się domyślam. Mamy więc oprawcę i jego ofiarę, w ciemnej piwnicy, pełnej strachu (dziewczyna) oraz pożądania i siły (mężczyzna). I to wszystko dało się wyczuć poprzez Twój opis. Dobre, krótkie zdania, które dynamizują wypowiedź. Plus :)Aż czuje się zapach tej piwnicy, a żarówka razi w oczy.

Miejscami nadużywasz słowa "to". Pod koniec pierwszego akapitu. I nie podobał mi się zwrot: "(...) wykorzystać dla własnej przyjemności". To błąd w stylu: "Cofać się do tyłu".

Powinnaś jakoś lepiej graficznie oddzielić te dwie części. Gwiazdkami np. Ja nie wiedziałam, czy to ta sama dziewczyna, która miała zły sen, czy już jakaś inna. Idę jednak tropem drugiej wersji.

Nadopiekuńczy partner i złośliwa partnerka :) Ciekawe połączenie. Czuję, że ta para wprowadzi wiele ciekawych scen. Szczególnie, gdy w drodze jest dziecko, coś mi się wydaje, że tych dwoje, przynajmniej kobieta, nie są na to jeszcze gotowi. Rozwiń jeszcze jakoś ciekawie jej charakter, wykreuj tą postać na jeszcze bardziej charakterystyczną, to może być twój "diamencik" ;) Taka sugestia.

Pod względem technicznym jeszcze masz problemy z prowadzeniem dialogu. Komentarz do wypowiedzi zaczynaj małą litera, jeśli mają bezpośredni z nią związek, np. opisują ton głosu, lub czynność w trakcie mówienia. W przeciwnym wypadku dawaj "enter"
Natomiast myśli bohatera lepiej wprowadzać bez myślnika, ale za to w cudzysłowie, bo pochyłą czcionkę już dałaś. Tak mi się przynajmniej wydaje i tak się spotykałam ;)

Mimo tego, że skupiłam się na błędach, nawet tych drobnych, robię to, aby Ci pomóc. Naprawdę mnie zainteresowałaś i masz ciekawy styl pisania, który będę śledzić.
Stawiam 4 , ale następny odcinek ma być na 5 :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(34): 31 gości i 3 zarejestrowanych: exother, Fał, pasieczny14

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl