Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Salem_de_Lincourt
Imię: Salem
Skąd: Warszawa, kocia stolica.
O sobie: Chodzę zawsze swoimi drogami. Wybieram takie wśród kwiatów i zbóż.
Napisanych prac:
- wiersze: 54
- proza: 28

Średnia ocen: 5.0
Użytkownik uzyskał: 581 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Sen skończony cz. I" 08.12.2011
"Cyberprzestrzeń cz. VI" 22.03.2012
"Cyberprzestrzeń cz. IV" 13.03.2012
"Cyberprzestrzeń cz. III" 08.03.2012
"Sen XIII Apostoła cz. VI" 31.12.2011

Inne prace tego autora:
"Opętane sny cz. VIII..." 06.12.2011
"Opętane sny cz. III" 02.12.2011
"Sen XIII Apostoła cz. V" 30.12.2011
"Sen skończony cz. IV..." 13.12.2011
"Cyberprzestrzeń cz. II" 07.03.2012

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Opętane sny cz. III

Czasem w opętanych snach, pojęcie czasu i przestrzeni zaciera się. Jak w każdym śnie, sami kontrolujemy to, co w nim żyje, jednak sen jest przebiegły (...)



po przebudzeniu przywitała mnie moja pracownia
oaza spokoju umiejscowiona w centrum tej ogromnej miejskiej pustyni
pełnej hien lisów wilków szakali
polujących w stadach grupach sforach czy watahach na bezbronne lodowe ptaki
ostatnie przejawy zimna chłodu światła fałszywego
kim ja jestem (?)
niedźwiedziem samotnym brunatno szarym drapieżnikiem
któremu nie straszne są krwiożercze stada
pomniejszych nic nieznaczących łowców
staję w obronie emanujących bladym blaskiem ptaków
zbieram je z ulic leczę pielęgnuję


wszystkie pokoje są pełne wspomnień
zapisanych w sprzętach ścianach książkach
prześladują mnie chwile kiedy z ojcem budowałem podniebne maszyny
które mogłyby nas zanieść hen daleko do słońca


przygnębia mnie monotoniczność
kawa zawsze jest tak samo czarna
bez względu na to ile łyżeczek jej wsypię
chleb nie zmienia smaku
zawsze pachnie smakuje wygląda jak chleb


myślę ciągle o kobiecie stworzonej przez Asmodeusa dla mnie
była cudowna
jednak muszę udać się na spoczynek
słońce zagląda już do mej pracowni


* * *


„ujrzałem bezchmurne granatowe nocne niebo
pode mną rozlewa się krajobraz zatopionych w czerni dolin i nizin
stoję na górskiej łące
powietrze otacza mnie swoim zimnem
otula ramionami chłodu
wiatr szepcze ciągle cicho do ucha
- nie lękaj się


rozejrzałem się
za mną czyha ściana ciemnego lasu
świerki górskie jodły szczelnie zagradzają dostęp do ścieżek
jednak udało mi się wejść do boru
idę dość długo otoczony nieprzyjaznymi konarami wiekowych drzew
zmęczyłem się
usiadłem zamknąłem oczy
oparłem się plecami o pień wziąłem głęboki oddech
nagle usłyszałem cichy szept dobiegający z ziemi
spojrzałem w prawo
tuż obok mnie zobaczyłem przecudowną różę
schyliłem się aby dokładniej przyjrzeć się temu kwiatu
znowu usłyszałem szept wyraźnie
- na imię mi Róża rozkładam swoje krwiste
ramiona płatków tylko w nocy
modlę się subtelnym szeptem do srebrnego Boga
na imię mi Róża z pogardą spoglądam
na Heliosa który pali moje szaro-zielone listki
schowana za dnia w purpurowym pąku
czekam aż on skończy swoją wędrówkę
na imię mi róża jestem zakochana w zimnie
mój kochanek chłód przychodzi do mnie każdej nocy
aby odkrywać nowe miłosne doznania
na imię mi Róża ciepło mnie porzuciło
jak niechcianą marionetkę i kiedy o nim myślę
moje serce przepełnia gorycz
i kiedy o nim mówię słowa przesyca pogarda
na imię mi Róża pokochasz mnie teraz (?)

kiedy ucichła ostatnia sylaba szeptu usłyszałem głos
spokojny melodyjny emanujący wiedzą
- umarła tak młodo umarła z miłości
emocje są głupie uczucia nie mają żadnego znaczenia
są niczym przy prawdziwej wiedzy
rozum jest potęgą on nie zabija rozum buduje
przestraszony w instynktownym odruchu wstałem
spojrzałem przed siebie
zobaczyłem mężczyznę w czerwonym płaszczu
długości trzy czwarte
skórzanych spodniach butach z długimi cholewami
trzyma w dłoniach księgę oprawioną w skórę
stoi pochylony nad jej stronicami
kosmyki ciemnoczerwonych włosów przysłaniają mu widok
opadają na okrągłe szkiełka okularów
ospałym ruchem ręki zaczesał je
lecz one nieposłusznie wróciły do poprzedniego stanu
głośno zamknął książkę
uniósł ją lekko w górę
wyszeptał coś księga znikła
- gdzie podziała się twoja księga (?)
zapytałem zdziwiony
- przeniosła się do mojej biblioteki
- masz gdzieś tutaj dom (?)
nieznajomy spojrzał się na mnie
pomyślał chwilę rzekł roześmiawszy się
- tak mam dom który znajduje się na tym planie
jeżeli zdołasz się do niego dostać to zapraszam
podszedł do mnie wyciągnął coś z kieszenie wręczył mi
- proszę weź to
pstryknął palcami znikł w seledynowym blasku
na dłoni ujrzałem wizytówkę z napisem:
Mefistofeles Alchemik Mistrz wiedzy oraz piekielny bibliotekarz

spojrzałem w górę
błyszczą blade punkciki gwiazd
łączę je ze sobą wynajdując nowe kształty
nazywając konstelacje według swojego upodobania
jednak coś zaczęło mnie trapić
czym tak właściwie są gwiazdy (?)
dlaczego błyszczą (?)
w mej głowie narodziło się wiele pytań na które nie znam odpowiedzi
snuję domysły oraz spekulacje
stoję z zadartą głową zapatrzony w rozgwieżdżone niebo
nagle moje stopy zaczęły odrywać się od ziemi
powoli miarowo wznoszę się w górę do gwiazd
mój lot z czasem nabrał zawrotnego pędu
po błyskawicznej powietrznej podróży wiszę w przestrzeni wśród gwiazd
mogłem je dotykać liczyć patrzeć na nie z bliska
jednak ciągle czuję niedosyt wiedzy
brak odpowiedzi boli
pali mnie od środka ogniem ludzkiej ciekawości
poczułem gniew krzyknąłem
- chcę wiedzieć (!)
gwałtownie otoczenie wokół mnie uległo zmianie
znalazłem się w wielkim pomieszczeniu
rozświetlonym przez tuziny świec
umieszczonych w kościanych świecznikach
w samym centrum tego pomieszczenia stoi biurko
obłożone dookoła stosami książek i pergaminów
przy meblu siedzi w skupieniu przygarbionej pozycji Mefistofeles
zajęty wertowaniem opasłej księgi
wszystkie ściany obłożone regałami
swe miejsce znalazły tutaj przeróżne książki
zrobiłem kilka kroków w stronę upadłego
uniósł wzrok z nad książki
spojrzał ma mnie rzekł ze zdziwieniem
- jednak udało ci się znaleźć moją bibliotekę gratuluję przyjacielu
- nie wiem do końca jak się tutaj znalazłem
- ściągnęła cię tutaj potężna chęć wiedzy
podszedł bliżej
- mów co chcesz wiedzieć (?)
jestem w stanie odpowiedzieć na każde twoje pytanie dosłownie każde
- naprawdę mogę zadać ci kilka pytań (?)
zapytałem nieufnie po czym dodałem szybko
- za darmo tak po prostu (?)
spojrzałem mu prosto w oczy płonące czerwienią wiedzy
lecz on uśmiechnął się lekko i powiedział
- oczywiście że chcę coś w zamian
jeżeli ja dam ci wiedzę żądam takiej samej wiedzy od ciebie
dostaniesz odpowiedź na swoje pytanie
w zamian odpowiesz na moje
zgadasz się na to (?)
- nie ma w tym układzie żadnego podstępu (?)
żadnej ukrytej zasady (?)
bibliotekarz odpowiedział zirytowanym tonem
- czy nie zrozumiałeś czegoś wyraziłem się w jakimś zdaniu nie klarownie (?!)
pokornie odpowiedziałem
- nie wszystko zrozumiałem zgadzam się na układ

- zadaj pierwsze pytanie
zanim to uczynisz usiądźmy wygodnie
nie będziemy rozmawiać na stojąco
Mefistofeles zamknął oczy wyszeptał coś
tuż obok nas pojawił się stolik z dwoma wygodnymi fotelami
podszedł do stolika zapukał w blat trzy razy
po krótkiej chwili stały już tam dwie filiżanki wraz z czajnikiem
powietrze zapachniało herbatą
usiedliśmy
- teraz pytaj o co chcesz
powiedział po czym przybrał pozę zaciekawionego słuchacza

- co to jest gwiazda(?)
Mefistofeles pomyślał chwilę i zaczął mówić
- gwiazda to kuliste ciało niebieskie
stanowiące skupisko powiązanej grawitacyjnie materii
w stanie plazmy
najlepiej widocznym na sferze niebieskiej gwiazdom
nadawano różne nazwy łączono je także w gwiazdozbiory
gwiazdy odgrywały dużą rolę w rozwoju waszej nieudolnej cywilizacji
na całym świecie stanowiły element wierzeń religijnych
pomagały w nawigacji i ustalaniu położenia
wielu starożytnych astronomów
sądziło że gwiazdy zostały na trwałe umieszczone na sferze niebieskiej
że są niezmienne
jednak ta gromada starców z siwymi brodami po kolana
myliła się
gwiazd są miliony milionów
ich liczba ciągle się zmienia
astronomowie umownie pogrupowali je w gwiazdozbiory
używali do śledzenia ruchów planet oraz wnioskowania o pozycji Słońca
ruch Słońca względem znajdujących się za nim gwiazd oraz horyzontu
stanowił podstawę do opracowania rozlicznych kalendarzy
używanych między innymi do wyznaczania harmonogramów prac polowych
stosowany praktycznie w całym twoim świecie
kalendarz gregoriański to kalendarz słoneczny
bazujący na kącie nachylenia osi ruchu obrotowego Ziemi
w stosunku do najbliższej jej gwiazdy czyli Słońca
nie zmienia to jednak faktu że ten kalendarz dałem wam właśnie ja
ponieważ wasza głupia rasa sama nie odkryłaby tego
jedynym i zarazem największym osiągnięciem ludzi
było zejście z drzewa i nie połamanie sobie kończyn przy tym
teraz ja mam pytanie dla ciebie
powiedz mi proszę co to jest gwiazda (?)
- zaskoczony tym pytaniem omal nie wylałem na siebie herbaty
którą małymi łyczkami sączę z filiżanki
- przecież wiesz co to jest gwiazda
demon spojrzał na mnie z ukosa
- pamiętasz naszą umowę (?)
kiwnąłem potwierdzająco głową
- więc dostosuj się do jej warunków odpowiedz na moje pytanie
co to jest gwiazda (?)
wyjął z kieszeni płaszcza notes w skórzanej oprawie
czarne wieczne pióro położył te przedmioty na stoliku obok filiżanki
powiedział do nich półgłosem
- notesie otwórz się ty moje pióro najdroższe pisz
to co mówi ten człowiek

pomyślałem chwilę i powiedziałem
- gwiazda to jest punkt na niebie
świecący białym światłem oddalony
te nikłe świetliki dla nas ludzi są nie osiągalne nieuchwytne
mało kto zwraca na nie uwagę
są jak niezauważalne owady które chmarą obsiadły płaszcz nocy
wśród ludzi jest takie powiedzenie „dać komuś gwiazdkę z nieba”
to znaczy dać szczęście obdarzyć kogoś radością
mogę zadać ci drugie pytanie (?)
- tak proszę pytaj
- powiedz mi czym jest szczęście (?) co to jest radość (?)
na twarzy Mefistofelesa pojawiło się lekkie zdziwienie
jednak po chwili uzyskałem odpowiedź na swoje pytanie
- szczęście jest emocją
spowodowaną doświadczeniami
ocenianymi przez podmiot jako pozytywne
psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie
filozofowie przynajmniej od czasów Sokratesa
który był chorym na umyśle nie ogolonym starcem
dociekają natury szczęścia jego osiągalności
obydwa zagadnienia rozważane są w kontekście pytania
czy szczęście zależy jedynie od życia filozoficznego
czy też zależy również od okoliczności życiowych (?)
zwłaszcza w starożytności rozumienie szczęścia
było pochodną rozumienia ludzkiej natury
radość natomiast to uczucie zadowolenia i satysfakcji
przejawiające się śmiechem
optymistycznym spojrzeniem na rzeczywistość poczuciem beztroski
przebieg radości jest stosunkowo gwałtowny
pojawia się ona najczęściej w wyniku pomyślnego zbiegu zdarzeń
teraz moja kolej co ty powiesz mi na ten tema t(?) co wiesz o szczęściu i radości (?)
- szczęście nie jest mi pisane
nie doznałem tego
jednak wiem coś na jego temat
wśród ludzi szczęście jest jedną z najmilej postrzeganych rzeczy
być szczęśliwym znaczy kochać być kochanym
szczęście można dawać można brać
brak szczęścia u ludzi jest postrzegany źle
ja też kiedyś czułem szczęście jedyny raz w życiu
ukłuło mnie w serce
długo mi jednak nie towarzyszyło
wyparowało jak woda w pełnym słońcu
i pozostałem ja sam a radość (?)
odeszła razem ze szczęściem
te dwie iskry zawsze pojawiają się w parze
być radosnym to kochać i być kochanym
też taki byłem
powiedz mi Mefistofelesie czym jest dla ciebie natura(?)
pióro skończyło pisać bezwładnie opadło na stolik
nie jest to dla niego koniec pracy
demon spojrzał na mnie rzekł tonem pełnym wiedzy
- natura to inaczej przyroda świat i wszechświat
cywilizacja ludzi opisuje naturę
stara się ją zrozumieć
jednak żaden z ludzi nawet najbardziej mądry i inteligentny
nie jest w stanie równać się ze mną jestem panem wszechwiedzy
teraz ty powiedz mi co to jest natura (?)
chwilę się zastanowiłem rozejrzałem się i rzekłem
- Mefistofelesie natura to ciemne lasy
gdzie ptactwo wszelkie śpiewa i gniazda wije
gwiazdy co błyszczą jak latarnie dla zbłąkanych wędrowców
deszcze cicho szemrzące w letnią ciepłą noc
natura to dobro i zło
koniec i początek
śmierć i narodziny
to wszystko co nas otacza
mam dla ciebie ostatnie pytanie
co to jest miłość (?)
spojrzał na mnie swoim przenikliwym wzrokiem
upił łyk z filiżanki
- miłość jest dowolną ilością emocji i doświadczeń
zachodzących z powodu silnej więzi
słowo miłość może odnosić się do wielu różnorodnych uczuć stanów postaw
poczynając od ogólnego zadowolenia kończąc na silnej więzi międzyludzkiej
rozmaitość użyć i znaczeń połączona z zawiłością opisywanych przez nią uczuć
powoduje że miłość jest niespotykanie trudna do zdefiniowania
nawet w porównaniu do innych stanów emocjonalnych
ja jednak uważam że miłość jest czymś nie potrzebnym
prowadzi ze skrajności w skrajność
powiedz teraz ty co to jest miłość (?)
spojrzałem na Mefistofelesa
- nie wiem nigdy nie czułem miłości nigdy
demon zamyślił się i powiedział
- idź i nie wracaj dopóki nie powiesz mi czym dla ciebie jest miłość
kiedy ostatnia litera jego słów przestała dźwięczeć
wszystko wokół mnie zniknęło
znów znalazłem się wśród gwiazd
lecz teraz mknę z niewiarygodną prędkością na spotkanie z ziemią
powierzchnia jest coraz bliżej
jednak tuż przy niej wszystko się rozmazało
obudziłem się (…)”



        Dedykacja: Bezsenności... \"Potargane przez wiatr\"

Ocena: 4.75
Liczba komentarzy: 8    
Data dodania: 02.12.2011r.

1     

perla94 04 12 2011 (18:28:19)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Praca jest częścią całości, genialnej całości, moim zdaniem. I chyba nie można powiedzieć, że jest za długa, czy za krótka - jest taka, jaka być powinna, ma wszystko, czego jej potrzeba, żeby była świetna. Tak jak wszystkie części, które także czytałam i na które czekam ze zniecierpliwieniem.

Osobiście potrafię wyliczyć niewiele utworów, zaliczających się do prozy, takiej czy innej, które mogłabym z taką samą przyjemnością czytać po kilka razy. A to jest właśnie taki utwór. I pisząc to, nie mam na myśli samej tematyki, której wybór nawiasem mówiąc jest cudownym wyborem, ale chodzi mi także o język, o jego piękno, o to jak działa na wyobraźnię i jakie wrażenie robi. Nie tylko za pierwszym, ale za każdym następnym razem. Co zresztą tyczy się większości Twoich prac, Emilu.;)

Salem_de_Lincourt 04 12 2011 (18:33:17)
Dziękuję.

Astralka 04 12 2011 (01:42:22)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Próbując ocalić resztki sensownej oceny, podobnie jak Beatrycze - oceniam nie czytając;) (ale nadrobię!)

Salem_de_Lincourt 04 12 2011 (04:32:49)
Wierzę.

Beatrycze_ 04 12 2011 (01:36:52)

Użytkownik ocenił pracę na 2

Przykro mi ale według mnie ten to jest o wiele za długie, zastanawiałeś się któremu czytelnikowi chciałoby się takie coś czytać? Bezsensu!

Astralka 04 12 2011 (01:42:52)
Od kiedy oceniamy coś, czego nie czytamy dla kaprysu?

Salem_de_Lincourt 04 12 2011 (03:46:01)
Jeżeli to bez sensu to po jaką cholerę w ogóle zaglądałaś do mojej pracy, sama nie masz żadnych prac na portalu, więc myślisz, że możesz oceniać ludzi na podstawie tylko długości pracy? Boisz się wstawiać swoje prace?! Dziewczyno, przyjąłbym Twoją ocenę i krytykę (nie mam raczej z tym problemu), ale w przypadku gdyby była uzasadniona... w tym przypadku, zacytuję ciebie "bezsensu".

Groszek 03 12 2011 (19:38:29)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Wcześniej nigdy nie miałam okazji, aby oceniać prozę poetycką, wydaje mi się, że na portalu jesteś jedną z pierwszych osób, które podjęły się tego trudnego zadania.
Ale do rzeczy :)

Od samego początku widzę, że przemyślałeś temat, przelałeś na klawiaturę wszystkie swoje myśli i uczucia. Pod względem merytorycznym jest naprawdę dobrze, chociaż momentami miałam wrażenie, że gubisz się w tym, co piszesz, ale mogę się mylić, za mną dzień pełen wrażeń. Takie to wszystko niebanalne i piękne, pełne uczuć. Widzę wyraźnie, że idziesz do przodu ze swoją twórczością. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.
Miałam wątpliwości co do interpunkcji, ale wyjaśniliśmy sprawę i to już nieważne. Pojawiło się kilka literówek, jednak niewiele.
Wydaje mi się, że mogłeś to jakoś bardziej podzielić, bo momentami czytanie było trochę męczące, właśnie nie przez treść, a układ tekstu.
Oprócz tego nie mam żadnych zastrzeżeń.

Pięć minus.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 30 gości i 3 zarejestrowanych: exother, Fał, pasieczny14

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl