warto go przeczytać
Piękne i wzniosłe historie szybko nudzą czytelnika. Wiadomo, kiedy przychodzimy do domu po ciężkim dniu, szukamy rozrywki. Jakiej? Zależy od człowieka. W przypadku fascynatów literaturą (wolę to słowo niż prozaiczne i nieładne określenie: „mole książkowe”) A jeśli już sięgniemy po książkę, w niej także poszukujemy pierwiastka idealnego świata. Nawet jeśli za cel postawiliśmy sobie wzniosłość i bogatą wartość, może nam nie wyjść. Jeśli się zmusimy – będziemy czytać bez przyjemności, w odwrotnym przypadku sięgniemy po historię lekką i spokojną. Jednak, jak to powiedziałam na początku, piękne i idealne historie po pewnym czasie zaczynają nudzić człowieka myślącego. Zaczynamy się zastanawiać: Czy chcemy nadal, aby wciskano nam tą papkę? I zaraz przychodzi odpowiedź: To my sami zaczynamy ten okrąg. A skoro już to sobie uświadomimy, zaczynamy na potęgę gnać do biblioteki czy księgarni (w zależności, ile kto ma pieniędzy) i na potęgę czytywać Dostojewskiego, Dickensa czy Senekę. Większość ludzi zbyt szybko rezygnuje, są zniechęceni językiem, często nawet inną epoką. Lubią obierać tą łatwiejszą drogę, gdyż życie nauczyło ich wygody w pewnych sferach. Skoro w pracy muszą się dwoić i troić, aby otrzymać pensję, a także pracować w domu, żeby utrzymać rodzinę, w wolnej chwili chcą całkowitego oderwania od rzeczywistości.
Zaczynam się zastanawiać, gdzie tkwi przepis na idealną książkę. Taką, która nie znudzi, nierozkołacze za bardzo serca, da wiarę i nadzieję.
Mam sześćdziesiąt osiem lat i od kilku lat jestem emerytką. Kiedyś pracowałam jako nauczycielka i nawet to lubiłam. Życie przymusiło mnie do tego zawodu, ale ostatecznie nie mogłam żałować. Chociaż wkładałam wiele wysiłku w moją pracę, opłaciło się. Moi wychowankowie doskonale znają dzieła wybitnych klasyków. Z przykrością muszę stwierdzić, że mało jest polskich nazwisk, które mogłabym im przekazywać z niewzruszoną dumą.
Jednak kiedy odeszłam na emeryturę, wszystko uległo zmianie. Mój tryb dnia zmienił się diametralnie. Już nie widywałam na przystanku kilku moich uczniów, którzy próbowali jeszcze się czegoś nauczyć, trzymając nerwowo nos w zeszycie. Czasem wstawałam wcześniej, aby zobaczyć kogokolwiek. Mimo tych samych, starych pór, nie trafiłam na nikogo. Zupełnie jakby życie chciało mi powiedzieć: to już skończone, zbuduj sobie nowy plan, nowy firmament.
Bóg mi świadkiem, że próbowałam. Siedziałam w oknie i obserwowałam ludzi, robiąc jednocześnie zapiski. Spacerowałam krakowskimi uliczkami, szukając nowych wzorców. Szczególnie bliscy byli mi ludzie młodzi, którzy zachowywali się podobnie jak ja kiedyś. Szukali swojej drogi. Jednak czasem się zastanawiam, czy ja znalazłam swoją?
Mija już kilka lat, a ja nadal nie wiem, o czym napisać moją Książkę Życia. Ma być tylko moja, wyjątkowa, niebiańska i wyjątkowo dopracowana. Zadziwi i ogłuszy rynek, tłumy czytelników popędzą co sił w nogach do prywatnych, przytulnych, zakurzonych księgarenek, a nie do tych Empikowych molochów. Już kilka lat żyję snami i marami. Widzę tak wiele, ale już nie umiem tego ujmować w odpowiednie słowa. Ciągle przygotowuję kolorowy papier, wstążki, kokardki, długopisy żelowe, ale nic nie mogę zapakować.
Kiedy byłam młoda i zaczynałam pracę, obiecywałam sobie, że będę pisać po szkole. Tylko że szybko przyszła smutna konieczność poprawiania kartkówek i sprawdzianów, przygotowywania konspektów lekcji, dodatkowych kółek czy też zebrań Rady Pedagogicznej.
A teraz? Moje ręce drżą ze starości, umysł pracuje wolniej, a ciało sflaczało. Brak werwy, ospałość i powtarzalność dni doprowadzają mnie do depresji. Powoli godzę się z tym, że Książka Życia będzie tylko czymś ulotnym, zapisanym w testamencie dla mojej wnuczki. Ma dopiero dwanaście lat i już objawia wielkie talenty. Jeśli w porę ją ostrzegę, uniknie moich błędów. Stanie się szczęśliwa.
Moja historia jest przewidywalna, nudna i niezwykle powtarzalna.
17 grudnia 2011
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 17.02.2012r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46544 | Użytkownicy: 3566
Online(35): 32 gości i 3 zarejestrowanych:
exother, Fał, pasieczny14