Pseudonim: aneq6
Imię: Atena Maria
Skąd: Warszawa
O sobie: And then you just die.
Napisanych prac:
- wiersze: 7
- proza: 4

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 75 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Niewinna" 11.11.2010
"Barwy dzieciństwa" 29.12.2008
"Tuż przed zaśnięciem" 20.12.2008
"Listy" 21.07.2013
"Spełnienie" 20.07.2012

Inne prace tego autora:
"Spełnienie" 20.07.2012
"Mój własny " 10.05.2009
"***(Znowu przybrałeś..." 21.07.2012
"Ulubiona koszulka" 12.11.2010
"Przeznaczone" 14.11.2010


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Niewinna

Dziewczyna wlecze się z tyłu, tuż za matką. Kobieta niesie zakupy z pobliskiego, małego sklepiku. Idą szybko, prawie biegną, by jak najszybciej zaszyć się w czterech ścianach. „Taki wstyd. Nie powinna wcale wychodzić na zewnątrz.” - szepczą ludzie na ulicy. W końcu w domu. Pustka, znowu w lochu, bez powietrza, bez słońca, bez wiatru. Wegetacja. Katarzyna, taka spokojna, cicha dziewczyna, a już sobie życie zmarnowała – codziennie słyszy słowa tego typu. Dlaczego nikt nie chce zrozumieć? Łatwo, och jakże łatwo im osądzać. Przecież widzą, wszystko jasne. Zbyt łatwa, zbyt naiwna. Chciała bawić się w dorosłą, to i niech ma pamiątkę, w postaci okrągłego brzuszka. Kąśliwe uwagi już nie robią na niej wrażenia. Nastoletnia mama – wyuzdana dziwka. Zhańbiła rodzinę. Ludzie się dziwią, że ojciec, szanowany radny, nie wyrzucił jej z domu. No tak – bardzo, bardzo miłosierny człowiek, nawet dla takiej szmaty jak ona. Kasi zabrali dzieciństwo. Bo przecież czternastoletnie stworzenie, to jeszcze dziecko? Jak to się stało? Czy rzeczywiście Kasia, wzorowa uczennica, tak naprawdę to cicha woda? Do szkoły już nie chodzi, odkąd dziewczyny na wf w szatni pluły na nią i wyzywały. Uczy się w domu. A co na to rodzice? Jak zareagowali? Krzyczeli, płakali, błagali, krzyczeli. I tak w kółko. Nie dali jej nawet dojść do słowa. Bo w końcu kogo to obchodzi, co tak naprawdę się stało. Dziwka i tyle. Dała dupy to niech płaci. Nagle zapomnieli noc, kiedy Kasia wróciła do domu, cała zapłakana z nocowania u przyjaciółki. Zapomnieli i za wszelką cenę, nie chcą sobie przypomnieć. To nie ich wina. To tylko i wyłącznie jej wina. Dzwoniła do nich, by ją odebrali. „Czyś ty oszalała?! Na pewno ja i matka nie będziemy po Ciebie jechać o drugiej nad ranem. Nie, nie obchodzi mnie co zrobisz! Zostań tam, gdzie jesteś i daj nam spać. Jutro muszę wstać do pracy!. Żegnam!” . „Ale tato...” i tak dziewczyna musiała sama wracać do domu pieszo, gdyż jej przyjaciółka wyrzuciła ją z powodu dziecinnej sprzeczki. Kroczy ciemną drogą, szybko posuwając nogami. Prawie biegnie, jest maksymalnie wystraszona. Z na przeciwka widzi światła reflektorów samochodu. „Uff, na szczęście ktoś jedzie” - myśli z poczuciem bezpieczeństwa. Auto zatrzymuje się, kierowca pyta o godzinę. Gdy Kasia odpowiada i zamierza iść dalej, samochód nadal stoi. Kierowca wychodzi, łapie dziewczynę w tali, ręką zakrywa jej usta. Szarpie się, gryzie, płacze. Wpycha ją do samochodu i kładzie na tylnych siedzeniach. Usadawia się między jej nogami, szybko zdejmując jej przy tym dolną garderobę. Krzyk, prośby, dziki, przeraźliwy szloch. Zabrano jej niewinność. Zabrano jej dzieciństwo. Zamyka oczy, zdając sobie sprawę, że już nic nie poradzi. Nie chce czuć, nie chce mówić, nie chce być... Mężczyzna zdyszany wywleka ją z samochodu i rzuca jej ciało na jezdnię. Samo ciało, bo nie ma już duszy. Dziewczyna siedzi tam jeszcze godzinę, aż w końcu postanawia wracać do domu. Matka i ojciec krzyczą na nią, ponieważ śmie budzić ich o czwartej nad ranem. Gdy widzą w jakim jest stanie, przestają się wydzierać i spokojnie patrzą. Nic nie mówią, nie robią, nie pytają. Nie chcą wiedzieć. Następne dni przynoszą ukojenie dla jej zranionych wspomnień. Katarzyna próbuję nie dać się stłamsić, próbuje zapomnieć wszystko co się wydarzyło. Niestety, za miesiąc widzi co się dzieje i przeraża ją rzeczywistość. Jest w ciąży. Zrozpaczona. Wytykana. Niechciana. Poniżana. Zgwałcona. Niewinna.



Płeć: kobieta
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 11.11.2010r.

1     

aneq6 Użytkownik 13 11 2010 (09:39:05)

Naprawdę dziękuję za tak miłe komentarze mojego "prozowego" debiutu :) Ciepło się robi na duszy i to...spełnienie - ach, niewyobrażalne uczucie :)

Blackdeadrose Użytkownik 12 11 2010 (20:30:11)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Historia o kims koga znam!

Anima użytkownik 12 11 2010 (20:15:16)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Bezbłędnie, po prostu...
Przeczytałam to jednym tchem, wzdychałam, cierpiałam razem z bohaterką. Każde słowo, każda chwila jej życia, które, nie boję się użyć tego słowa, było czymś na kształt męczeństwa.
Jest z tym wszystkim sama, samiuteńka i musi sobie poradzić. Wyklęta poza ''cnotliwe społeczeństwo'', według ludzi ''nieposłuszna dziwka'', dziewczyna niesłuchana nawet przez własnych rodziców zajętych tylko pozorami i egoizmem.
Osobiście nie znam dziewczyny w takiej sytuacji, ale gazety opisują wiele zgwałconych... Jednak czynią to w taki suchy sposób. A u Ciebie wyczułam współczucie, realizm... Dobrze, że piszesz o takich sprawach. Mówi się, że piętnastolatki niewiele wiedzą o świecie, a to nieprawda. Dowodem jesteś Ty, ale także ja. Serdecznie pozdrawiam. ;)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(54): 54 gości i 0 zarejestrowanych: