Pseudonim: Anonymous
O sobie: Jeszcze nie mam opisu, ale jak już ten fakt zauważę, to go zmienię
Napisanych prac:
- wiersze: 728
- proza: 160
- publicystyka: 160

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 1415 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Nieszczęśliwy wypadek" 24.10.2008
"Historia pewnej Róży" 13.11.2008
"Żywot Parszywy" 16.11.2008
"Non omnis moriar" 22.11.2008
"Grave town" 26.10.2008

Inne prace tego autora:
"Happy ever after (cz. 3)" 26.10.2008
"Przebudzenie" 23.11.2008
"Zbyt naiwna" 18.11.2008
"Mieszkanko I" 20.11.2008
"Ja to wiem" 13.11.2008


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Nieszczęśliwy wypadek

Zawsze chciałam mieć chłopaka, teraz wiem że spełnienie tego marzenia było największym błędem jaki popełniłam. Michał był przystojnym, zielonookim brunetem o wspaniałym uśmiechu, jedyną jego wadą było to, że chodził ze mną do szkoły. Nie pamiętam jak to się stało, ale nagle zaczęliśmy ze sobą pisać i w krótkim czasie bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Gdy pojechałam na kolonie dzwoniliśmy do siebie codziennie. Pewnego dnia po dyskotece wróciłam do pokoju i bez zastanowienia napisałam mu, że go kocham. Pamiętam jak trzęsąc się na łóżku czekałam jaka będzie jego reakcja, jednak nie odpisywał. Byłam strasznie zawiedziona i nie mogłam zasnąć, myślałam tylko o tym jak bardzo go kocham i ile bym dała żeby z nim być. Wtedy nie wiedziałam, że lepiej byłoby gdyby kolejny dzień w ogóle nie nadszedł. Obudził mnie dźwięk telefonu nie zastanawiając się ani chwili chwyciłam za komórkę i wtedy cała moja wiara w szczęśliwą miłość legła w gruzach. Michał napisał, że możemy zostać przyjaciółmi, ale nic więcej. Do tej pory nie mogę wymazać z pamięci tej chwili, która sprawiła mi tak wiele bólu. Wakacje wreszcie się skończyły, wróciłam do szkoły, a nasza przyjaźń z każdym dniem słabła, skończyła się na dobre gdy zaczęliśmy się kłócić. Kolejne miesiące były już tylko udręką. Nie wiedziałam co robić, co noc płakałam i kaleczyłam ręce żyletką, tylko ból fizyczny pozwalał mi zapomnieć o tym jaka byłam nieszczęśliwa, jak bardzo skrzywdzona przez osobę, którą kochałam. To takie niesprawiedliwe! – myślałam. Przecież nie mogłam zasłużyć na to całe cierpienie! Z czasem zrozumiałam, że jedyną możliwością powrotu do normalnego życia jest wymazanie wszystkich złych wspomnień związanych z Michałem mimo, że to było bardzo trudne po jakimś czasie znów potrafiłam spojrzeć mu prosto w oczy i powiedzieć „cześć”. Pierwsze półrocze minęło, a my znów się do siebie zbliżyliśmy – pisaliśmy ze sobą, spotykaliśmy się jeszcze częściej niż przedtem. Po wielu tygodniach przypadkiem zaczęliśmy rozmawiać o miłości, a on powiedział, że od dawna mnie kocha. Kiedyś to było moje największe marzenie, ale teraz znów wróciło to uczucie niepewności. Bałam się bólu, który tak bardzo uprzedził mnie do miłości. Po tym co przeszłam, uważałam ją tylko za zwykłe uczucie niewarte niczego. Tym razem to Michał był tym skrzywdzonym, a ja jakby na nowo się w nim zakochałam. Nie mogłam pozwolić na to by osoba, którą kocham ponad wszystko cierpiała tak jak ja, więc postanowiłam zaryzykować – albo będziemy razem, albo już nigdy nikogo nie pokocham! Najtrudniej było zrobić pierwszy krok, nie miałam odwagi przyznać się, że nigdy nie przestałam kochać jego zielonych oczu i pięknego uśmiechu. W końcu postanowiłam się z nim spotkać, umówiliśmy się w parku, gdy tam dotarłam Michał już na mnie czekał. Rozmowa się nie kleiła i w żaden sposób nie mogłam naprowadzić jej na właściwy tor. W końcu Michał zaczął: - Wiem jak ci było ciężko i ile bólu sprawiła ci moja głupia decyzja, ale teraz mogę to wszystko naprawić, ja naprawdę… Nie skończył, rzuciłam się mu w ramiona i przytuliłam najmocniej jak mogłam, pragnęłam wtedy tylko tego, żeby ta chwila nigdy się nie skończyła. Nagle usłyszałam cichy i czuły głos ukochanego: - Kocham cię skarbie i już nigdy nie pozwolę żebyś cierpiała. To była najwspanialsza chwila w moim życiu, Wreszcie byłam szczęśliwa, a wiara w to, że miłość jednak istnieje wzrastała z każdym słowem Michała. Nie przewidziałam, że to wszystko skończy się szybciej niż zaczęło. Wracaliśmy razem gdy nagle zza zakrętu wyłonił się pędzący samochód. Pamiętam tylko Michała, który mnie odepchnął na bok i straszny huk, i ogień… Obudziłam się w szpitalu ze strasznym bólem głowy, gdy tylko oprzytomniałam zaczęłam pytać co z Michałem. Gdzie on jest? Jak się czuje? I właśnie w tej chwili wszystkie moje koszmary urzeczywistniły się. - Twój kolega nie przeżył. Usłyszałam głos doktora. - Nie! To niemożliwe! Michał! Gdzie jesteś? On żyje! Gdzie jesteś Michał?! Oddajcie mi go! Ja go kocham. Mój głos słabł z każdym słowem, aż w końcu zasnęłam. Ze szpitala wyszłam po dwóch tygodniach, mój stan fizyczny poprawił się lecz nadal czułam ból i tą straszną pustkę w sercu. Dopiero teraz zrozumiałam, że Michał nie żyje, że to już koniec. Od tamtej pory codziennie odwiedzam cmentarz i choć minął już rok, ból pozostał. Często zastanawiam się co by się stało gdyby nie pijany kierowca. Czy bylibyśmy szczęśliwi? Czy nadal bylibyśmy razem? Nie mogę pozbyć się uczucia, że straciłam najważniejszą osobę w moim życiu, która wraz ze swoja śmiercią odebrała mi wszystko co miałam.



Płeć: nieznana
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 6    
Data dodania: 24.10.2008r.

1     

Dama Kier Użytkownik 31 10 2010 (23:34:59)

Historia sama w sobie jest piękna i wzruszająca, ale temat na opowiadanie jest oklepany. Całość wręcz razi swoją prostotą. Poprawnie, ale nie rzuca mnie na kolana

czarodziejka_marzeń Użytkownik wpmt 28 06 2010 (17:41:04)

Bardzo ładnie :) Masz jednak kilka powtórzeń i błędów w zapisie dialogu.

Lilka Użytkownik 22 05 2009 (17:50:43)

Użytkownik ocenił pracę na 6

super ;)) bardzo prawdziwa i wzruszająca historia. 6.

klifcia Użytkownik wpmt 01 04 2009 (17:25:49)

Użytkownik ocenił pracę na 6

To... bardzo piękne... aż się łezka w oku kręci...

Another94 Użytkownik wpmt 09 03 2009 (21:08:05)

Użytkownik ocenił pracę na 6

pięknie... tak prawdziwie...

niedostepnaa Użytkownik wpmt 17 02 2009 (16:29:52)

Użytkownik ocenił pracę na 6

ładnie napisane . ja też straciłam kogoś kogo kochałam więc nie potrafie być obiektywna w ocenianiu . 6 .


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68308 | Użytkownicy: 12452
Online(26): 26 gości i 0 zarejestrowanych: