Pseudonim: nasty929
Imię: Magda
Skąd: Warszawa
O sobie: "We shine like a burning star, We're falling from the sky"
Napisanych prac:
- proza: 5

Średnia ocen: 3.8
Użytkownik uzyskał: 25 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Lekarstwo marzyciela" 24.05.2009
"Zemsta Ducha (0,1,2)" 12.02.2009
"Płacząca królewna" 16.03.2010
"Myśli samobójczyni" 12.02.2009
"Bunkry cz.1" 16.07.2009

Inne prace tego autora:
"Lekarstwo marzyciela" 24.05.2009
"Płacząca królewna" 16.03.2010
"Bunkry cz.1" 16.07.2009
"Myśli samobójczyni" 12.02.2009
"Zemsta Ducha (0,1,2)" 12.02.2009


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Myśli samobójczyni

Miliony obrazów przechodziły jej przez głowę. Niektóre zatrzymywały się, inne – zostawały w tle, pozostałe – znikały po chwili. To nieprawda, ze człowiekowi przed śmiercią staje przed oczami całe życie. Stają sceny, ucięte stop-klatki, zwłaszcza te zapomniane, przechowywane w podświadomości. A najwięcej tych mocnych, poniżających, kompromitujących, niewiele mających wspólnego z godnością człowieka. Decyzja podjęta pochopnie. Przecież ona nie należy do lubiących planowanie i czekanie. Planowanie… tak, ale ta chwila… ona dawno była planowana. Urywkami, mgliście. Tylko przypadkiem wykorzystała akurat ten dzień. Pierwsza szkarłatna kropla skapnęła na podłogę. Życie z niej uchodzi? Nie, ona tego nie czuje. Wręcz przeciwnie – tytułuje się panią życia, dlatego jest tak ubrana. Bo przecież ona sama wybrała śmierć. Ograniczyła decyzję, którą zsyła jej los. Sama o nim zdecydowała. Kolejna kropla przyozdobiła drewniany parkiet. Tak, to tu. Będę aniołem” myśli. Wszyscy, którzy umierają wcześnie, idą do nieba. I są aniołami. W sumie, to dobry układ: odchodzisz z piekła. Z tego pełnego gówna i kłamstwa świata i niektórym się to podoba, że można odejść później. Głupcy! Myślą, że jest piękny. Piękne jest to, co jest potem, na pewno nie to, tutaj. Ci wszyscy zakłamani, pierdoleni, hipokryci. Przejmują się duperelami, błahostkami. Nie zasługują na jej uwagę. Ona jest ponad to! Kropla. Ma dość czekania. Poprawia nacięcie, pogłębia je, poszerza, lekko szczypie, potem to są koleczki rozkoszy, zwiastujące wspaniały ciąg dalszy… Ciekawe, co powiedzą, gdy ją znajdą? Może wtedy ja docenią. Przestaną traktować jak powietrze. Nie, gorzej. Bo powietrze się szanuje, dzięki niemu się żyje. Oni nią nie żyją. Na razie. Co dalej? Grunt wydaje się poruszać w górę i w dół. Jak ustać? Musi usiąść. Albo się położyć. W swej białej sukni siedzi na kanapie. Wokół – burdel. Ta suknia jest symbolem. Atrybutem, która sama sobie dodała. Biel. Niebo. Czystość. Wolność. Śnieg. Ślub. Ślub, że jak najprędzej stąd odejdzie. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę, jak pięknie krople krwi dekorują jej suknię. Lekko rozmazane, maleńkie obłoczki na białym jedwabiu. Co zrobię, jak znajdą? Będą tulić z niepowstrzymanymi łzami niedowierzania? Nie. Odetchną z ulgą. Szczególnie rodzice. I te kilka dziwek z jej klasy. Ale inni ją docenią. Będą mówić: to była wspaniała dziewczyna. Odważna!” Co jej po talencie do śpiewu? I tak nikt jej nie słucha. A może do nich napisze? Chwileczkę. To miała być chwila jej tryumfu. Dlaczego więc nie ma siły wstać, by wziąć kartkę. Najwyraźniej tak ma być. Zmaga ja zmęczenie. Zamyka oczy. Głębokie, zielono-złote źrenice już nigdy nie ujrzą słońca. Nie tylko słońca – reszty syfu - też. Zimno jej. A może jednak wrócić? Nie spróbuje. Nie chce przyjąć do wiadomości, ze w chwili jej wygranej nie jest w stanie unieść powiek. Boże. Jak zimno. I ciemno. Coś jest nie tak. Gdzie są anioły, które miały przylecieć i na skrzydłach unieść do raju. Kiedy pojawi się blask, który ją pięknie oświetli? Czeka. I nic. To oszustwo! Chce wracać. Nie, nie chce. Chce tu zostać. Nikogo nie ma. I nagle jest ciepło. Choć wciąż ciemno. Nie widzi. Ale słyszy. Jego. I nie tylko. Tam, za ściana życia. Już nie czuje dotyku. Nie dociera do niej krzyk. Umiera.



Płeć: nieznana
Ocena: 3.286
Liczba komentarzy: 9    
Data dodania: 12.02.2009r.

1     

nasty929 Użytkownik wpmt 17 02 2009 (18:48:39)

Rozwiewam wątpliwości co niektórych: nie należę do emo. Nie jestem po próbach samobójczych. nie uważam świata za przesiąknięty do granic. Próbowałam wczuć się w młodego samobójcę. Mam prośbę, by zamieszczonych w opowiadaniu opisów świata nie uznawano za te, które dotyczą mojego światopoglądu.

slavian Użytkownik wpmt 16 02 2009 (23:25:53)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Czytając tytuł myślałem, że będzie to coś niezwykłego. Zderzyłem się z banałem. Po części zgadzam się z mr.Radkiem, jednak praca wydaje mi się poprawna. Pozdrawiam.

m. r. vesper Użytkownik 16 02 2009 (19:26:32)

Użytkownik ocenił pracę na 4

od 1 do 4... jak widać zdania niezwykle podzielone. nie razi mnie ani tematyka, ani filozofia, ale ujęłabym to w bardziej subtelny i emocjonalny sposób... bardziej uwidoczniła wstrząsjaące nią emocje prowadzące do tragicznych decyzji.

Dawied Użytkownik wpmt 16 02 2009 (19:01:50)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Język i styl bardzo fajny, ale treść... jak piszą ludzie takie kawałki to mnie normalnie krew zalewa. Nie dorósł taki do liceum i już ocenia cały świat i to czy warto żyć czy nie. Głupota i tyle a codziennie na raka ileż dzieci umiera nie mając nawet szans. Najchętniej dałbym jeden za to filozofię emo, ale język i styl są w porządku.

aubrey Użytkownik wpmt 16 02 2009 (18:38:40)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Nie będę się rozdrabniał. Z czystym sumieniem daję solidną 4.

PookyFan Użytkownik 16 02 2009 (18:31:12)

Użytkownik ocenił pracę na 1

To w takim razie ja też ocenię, żeby wszystko było uregulowane. A oceniam na jeden, ponieważ jest to tak banalne, mhhhoczne i dla mnie beznadziejne (i wg mnie nadal niewarte przeczytania, choć - jak widać - niektórym się podoba), że na więcej nie zasługuje.

Ilveran Redaktor 16 02 2009 (18:01:18)

Użytkownik ocenił pracę na 4

No i zaczytałam się. Podoba mi się styl w jaki to napisałaś. Taki troszku inny. Właśnie, jak to napisał Gacek z pozoru beznamiętny. Ode mnie dostaniesz 4, ale z minusem, za błędy gdzieniegdzie.

MGryglicki Użytkownik wpmt 16 02 2009 (17:31:01)

Użytkownik ocenił pracę na 4

A moim zdaniem opowiadanie jest na tyle dobre, że zasługuje na dodanie. Przykro mi, że poprawiam Twoją decyzję, Radku. Spodobał mi się styl, pozornie beznamiętny, ale w praktyce wymusza wczytanie się w tekst.

PookyFan Użytkownik 12 02 2009 (17:05:47)

Śmierć, mrok, zło... opowiadanie wręcz kipi od tego i od młodzieńczego buntu. Poza tym przekaz jest niejasny. I ogólnie jakoś nie przypadł mi do gustu. Odrzucam.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(57): 57 gości i 0 zarejestrowanych: