warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Wysoka szatynka otworzyła drzwi mieszkania. Ściany były brudne, a podarte tapety spadały na skrzypiącą podłogę. Na czerwonej kanapie zauważyła śpiącego ojca i nie chcąc go obudzić weszła do małej kuchni robiąc kolację.
- Co to za hałasy? - usłyszała głos ojca.
- Zrobiłam kolację - odpowiedziała kładąc talerze na stolik.
- Skąd miałaś pieniądze? Przecież ci nie dawałem - powiedział zdziwiony.
- Dostałam wypłatę.
- Wypłatę?
- Przecież mówiłam ci, że będę pracować jako opiekunka do dziecka - wytłumaczyła.
- Nie słyszałem.
- Jak mogłeś słyszeć będąc pijanym? - powiedziała przez przypadek na głos.
- Jak możesz. Przecież cały czas pracuję na czynsz!
- Pracujesz! Ale później to tracisz na alkohol i zawsze nam brakuje. Mieszkamy w mieszkaniu po fabryce i w dodatku jest najbardziej zaniedbany! - krzyczała Britney chcąc powiedzieć ojcu jaki jest na prawdę - Kiedy żyła mama byłeś inny, nie piłeś, a teraz jesteś alkoholikiem po...
- Nie jestem alkoholikiem - przerwał jej ojciec.
- To dlaczego ciągle pijesz? Nie poznaję cię! Zmieniłeś się po śmierci mamy! Miałeś bardzo dobrą pracę. Teraz już nawet ja nie jestem dla ciebie ważna? - mówiła z płaczem dziewczyna - Nigdy nie przestaniesz pić.
- Przestanę - powiedział a w pokoju zapanowała cisza. Britney nie spodziewała się, że ojciec pomyśli o przestaniu picia.
- Więc to zrób albo przynajmniej spróbuj dla mnie, albo dla mamy - powiedziała spokojniej.
- Masz rację, jestem alkoholikiem, a ty w tym wieku nie powinnaś pracować na czynsz i jedzenie. Nie potrafię normalnie żyć bez twojej matki ale wiem, że nie chciałaby żebyś pracowała, to ja powinienem o to zadbać. Jutro poszukam dobrej pracy w swoim zawodzie - powiedział i przytulił córkę - Przepraszam cię za wszystko.
Dziewczyna przyglądała mu się ze zdziwieniem nie mogąc uwierzyć w słowa ojca. Zawsze po takiej kłótni musiałam iść do pokoju i nie pokazywać się ojcu na oczy. Teraz było inaczej posłuchał córki i wierzyła, że będzie chciał się zmienić i walczyć z nałogiem, wiedziała, że w końcu będzie mogła mieć normalnie życie. Po zjedzonym posiłku umyła talerze i poszła do swojego pokoju zastanawiając się nad słowami piosenki do nowego utworu, nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę - powiedziała a w drzwiach ukazał się jej tata.
- Przyszło to dzisiaj do ciebie - powiedział podając jej list. Dziewczyna otworzyła go z niecierpliwością i z uśmiechem przeczytała jego treść.
- Dlaczego się tak cieszysz? - spytał ojciec.
- Dostałam się na przesłuchanie do nowej szkoły.
- Jakie przesłuchanie?
- Śpiewu! Chcę dostać się do Akademii Muzycznej, po tym przesłuchaniu będę wiedziała czy się dostałam.
- A więc chcesz śpiewać tak jak twoja matka?
- Tak - odpowiedziała dziewczyna czekając na reakcję ojca
- Nawet nie wiesz jak jesteście do siebie podobne wyglądacie tak samo i macie te same zainteresowania - powiedział i przytulił córkę. - Musimy zacząć wszystko od nowa, i chcę, żebyś na początku mi pomogła.
- Też chcę nowego początku ale nie tutaj nie w tym mieszkaniu.
- Obiecuję ci, że gdy uzbieram wystarczającą ilość pieniędzy to się stąd wyprowadzimy - powiedział a dziewczyna pierwszy raz od dłuższego czasu wierzyła w jego słowa.
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 0
Data dodania: 20.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46542 | Użytkownicy: 3566
Online(39): 32 gości i 7 zarejestrowanych:
exother, Fał, Salem_de_Lincourt, pasieczny14, Angelika596, Mii, Wojtex81