Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: nietoperz4
Imię: Asia
Skąd: coś koło prawego ucha słuchacza
O sobie: Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.
Napisanych prac:
- wiersze: 13
- proza: 17

Średnia ocen: 4.1
Użytkownik uzyskał: 114 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Morderstwo - dziś, wczoraj..." 21.06.2010
"Po drodze" 20.03.2011
"Smutek będzie zawsze" 20.12.2010
"Wszystko kiedyś mija" 05.11.2010
"Czy ty jesteś Ania?" 16.10.2010

Inne prace tego autora:
"Za zakrętem narkotykowej..." 19.11.2010
"Smutek będzie zawsze" 20.12.2010
"Bóg przy nas, czy w nas?" 16.07.2010
"Brązowy miś" 02.02.2010
"W objęciach Morfeusza" 23.01.2011

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Morderstwo - dziś, wczoraj i za miesiąc

MARZEC cz.1

Ranne wstawanie jest bardzo męczące, zwłaszcza, kiedy idzie się spać po północy. Fakt, da się do tego przyzwyczaić, problem w tym, że ja nie umiałam.
Jedyne, co budziło mnie do jako takiego stanu bycia, to był gorący prysznic i kubek gorącej kawy. Niestety trzeba przyznać, że praca w FBI jest nad wyraz męcząca. Jedynym pocieszeniem jest chyba tylko to, że dużo zarabiam i nie muszę martwić się o nikogo, bo byłam i jestem sama. Nie miałam męża ani dzieci, rodzice ciągle mi mówili, żebym wreszcie sobie znalazła faceta swojego życia, z którym będę na zawsze. Zacznijmy jednak od tego, że nie ma miłości for ever ani takiej z happy endem. Zresztą można to zauważyć po wszystkich osobach, na całym świecie, nigdy nie spotkałam takiej pary, co oznacza, że to wszystko bajki, a ja już w nie nie wierzę.
Spojrzałam sennie na zegarek, wskazywał, że za piętnaście minut będę spóźniona do pracy, po raz kolejny w tym miesiącu. Zgarnęłam szybko ze stołu torebkę i teczkę z dokumentami. Chwyciłam z wieszaka klucz i zamknęłam drzwi, po czym zbiegłam ze schodów, nie łamiąc przy okazji kolejnych obcasów ze szpilkami. Szpilki, jako buty, były nieodstępnym mundurkiem każdej federalnej, czasem było to korzystne, np. jak chciałaś zrobić wrażenie na koledze z pracy, gorzej, kiedy np. jak teraz biegłaś, o mało nie łamiąc sobie nóg i butów.
Do pracy wpadłam zziajana i zauważyłam, że wszyscy biegają od biurka do biurka, nerwowo rozglądając się dookoła. Niska szatynka zręcznym ruchem wzięła mi teczkę spod pachy i zaniosła ją szefowi. Robiąc slalom między biegającymi ludźmi, a stosami papierów walającymi się na ziemi, wreszcie dotarłam do swojego biurka, które po raz pierwszy w życiu zawalone było stertą zdjęć i nowych akt do jakiejś najświeższej sprawy. Nim jednak zdążyłam rzucić choćby okiem na to, ktoś złapał mnie za ramię, podniósł do góry i pociągnął do biura mojego szefa.
Kiedy drzwi się zamknęły, a mrok ogarnął mnie z każdej strony usłyszałam ciche westchnięcie. Potem ktoś zapalił światło i wcisnął mi do ręki teczkę z papierami.
- Przepraszam, że się znowu spóźniłam - powiedziałam zaciskając ręce na teczce.
- Teraz to najmniejsza sprawa. Niech pani przeczyta sobie i poogląda wszystko, co znajduje się w tej tece.
Odetchnęłam cicho, dziękując Bogu za to, że i tym razem mnie nie wylali. Otwarłam teczkę i delikatnie sięgnęłam po pierwszy papier. Znajdowała się tu jakaś notka pana Stefana K. Ciekawe, kim on jest… Omiotłam szybkim wzrokiem dziesięć linijek, wypisanych drobnym druczkiem. Kiedy doszłam do ostatnich zdań i ujrzałam słowa: "potwierdzono zgon", "młoda kobieta" i "nacięcie na skórze w postaci znaków", postanowiłam jeszcze raz powoli przeczytać całą notatkę. Kiedy zapoznałam się z tym dokumentem, sięgnęłam po zdjęcia. Na nich widniała młoda kobieta. Długie czarne włosy ktoś odgarnął jej z twarzy i zrobił zdjęcie pustych oczodołów. Potem kobiecie zrobiono zdjęcie jej pleców, na których wyryto znak zodiaku prawdopodobnie barana. Kolejne fotografie przedstawiały ślady ran, które zadał morderca. Kiedy skończyłam przeglądanie teczki, podniosłam głowę i spojrzałam na mojego szefa. Wiedziałam, kim była ta dziewczyna, mężczyzna, z którym byłam w jednym pokoju też wiedział. Spojrzał na mnie, głęboko westchnął i zaczął wrzeszczeć na cały głos, że zabije sukinsyna, który zrobił to jej córce. Potem usiadł na fotel i płakał, po raz pierwszy w życiu.
Wyszłam z tego pomieszczenia chwilę po tym, jak udało mi się uspokoić Anzelma, biedny facet stracił córkę. Kiedy tak o tym rozmyślałam, przypomniało mi się, jak dawno temu zginęła moja siostra. Zobaczyłam przed oczami jej czarne włosy i długą białą koszulę nocną. Widziałam jej niebieskie oczy, które patrzyły z przerażeniem na boki, a potem słychać było tylko krzyk. Kiedy biegłam do swojej umierającej siostry, słyszałam, jakby śmiech był dookoła mnie. Widziałam też jego, mordercę, ubranego w czarne palto i czarny kapelusz nasunięty aż na oczy. Wiedziałam wtedy, że i on na mnie patrzy. Podniósł palec do ust i przegryzł go sobie aż do krwi, a potem się zaśmiał i uciekł.
- Panno Majer, panno Majer! - Zawołał Larry, wysoki brunet o zielonych oczach.
- Tak? - Zapytałam.
- Pan Anzelm kazał pani iść do domu i przespać się porządnie, bo jutro ruszamy z robotą pełną parą.
- Ale…
- Nie ma żadnych "ale". No już, sio do domu - powiedział i uśmiechnął się, jako pierwszy tego dnia.
Odwzajemniłam uśmiech i ruszyłam do domu, nadal słysząc śmiech mordercy sprzed parunastu lat.



Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 21.06.2010r.

1     

Groszek 21 06 2010 (21:42:17)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Mam wrażenie, że ostatnio na WPMT trafiają same bardzo dobre prace. Nie wiem, czy to efekt naszej pracy, czy po prostu dodają te dobre osoby, albo ktoś się nauczył pisać, jednak prawie za każdym razem odnajduję coś jeśli nie wspaniałego, to bardzo dobrego. Jeśli chodzi o treść - jestem mile zaskoczona, temat bardzo interesujący, mimo że nie przepadam za kryminałami podobało mi się. Jeśli chodzi o część techniczną - było trochę gorzej, ale źle nie jest. Zdarzały się błędy, ale nie było ich wiele. Główna bohaterka pracuje w FBI, co mnie dziwi, skoro jej siostra zginęła w takich, a nie innych okolicznościach, kobieta jest też niezwykle wrażliwa, a w tej pracy trzeba być przecież twardym. Jednak wybrała tą pracę, bo może chciała chronić innych ludzi, tak wynagrodzić siostrze przedwczesną śmierć? Podoba mi się to, że jest rzeczowo, nie rozwlekasz nie nudzisz, dajesz czytelnikowi dokładnie to, czego chce, a przynajmniej w moim przypadku. Mimo tego opisy są barwne. Może to przez to, że fabuła jest taka ciekawa? Nie chcę się dłużej rozwodzić, stawiam piątkę z minusem. :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46542 | Użytkownicy: 3566
Online(40): 33 gości i 7 zarejestrowanych: exother, Fał, Salem_de_Lincourt, pasieczny14, Angelika596, Mii, Wojtex81

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl