warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Pierwsze promienie Słońca zajrzały przez okno jej pokoju. Otworzyła oczy, przeciągnęła się dwa razy i spojrzała na budzik stojący na nocnej szafce. Wskazówki pokazywały dziewiąta rano. Przetarła oczy i ziewnęła. Po paru chwilach podniosła się z łóżka, zarzuciła na siebie zielonkawy szlafrok i na palcach, zajrzała do pokoju siostry. Spała przykryta kołdrą, bo słońce zawitało również i do jej pokoju. Ania spojrzał na tą powyginaną postać i uśmiechnęła się do siebie.
- Nie patrz się tak na mnie, bo to mnie budzi. - mruknął zaspany głosik.
- Wstawaj jest już późno. - po tych słowach za kołdry spojrzały na Anie duże szare oczy.
- Późno? - zdziwiła się patrząc na starsza siostrę. Ania skrzyżowała ręce na piersiach.
- Tak późno! Ewa zapomniałaś, co mamy dziś do zrobienia?
Młodsza dziewczyna przetarła zaspane oczy.
- Oj pamiętam, pamiętam. - po czym dodała: - Już wstaje!
Ania wyszła z pokoju siostry. Pół godziny później stała przed lustrem próbując ułożyć swoje brązowe włosy.
- Po prostu je zwiąż. - poradziła siostra. Ania wzięła duża ciemno zielona spinkę w kształcie liścia klonu i spięła nią włosy, odkrywając tym samym jasna buzie. Na policzkach i szczupłym nosie były już widoczne pierwsze złote piegi namalowane przez czerwcowe Słonce. Nieduże, wyraziste niebieskie oczy śmiały się do niej. Spojrzała na swoja sylwetkę. Była dość wysoka jak na dziewczynę, a za razem bardzo szczupła. Jej cera była wręcz biała, jakby bała się słońca, a usta wąskie wykrzywione w grymas niezadowolenia.
- Czemu nie mogę być ładniejsza? - spytała siebie na głos. Ewa usłyszawszy te słowa spojrzała na nią zaskoczona. Ania potrząsnęła głowa, tak, że niektóre z jej brązowych kosmyków włosów uwolniły się spod spinki opadając na jej szczupłe ramiona. Miał na sobie kremowa bluzkę na ramiączkach i biała spódniczkę w czarne wzorkami, która sięgała jej kolan.
- Może gdybym była ładniejsza Michał by w końcu mnie zauważył? - pytała nie czekając na odpowiedz, która i tak nadeszła.
- Przecież Cię zauważa... - odparła Ewa. Ania uśmiechnęła się ironicznie do swojego dobicia.
- Tak zauważa... - zakpiła: - Ania może przypilnujesz mojego młodszego brata, bo dziś chciałbym iść na imprezę, a wiesz moi starzy.... - zaczęła przedrzeźniać głos chłopaka.
- No właśnie! A ty głupia, zawsze się zgadzasz! - fuknęła Ewa próbując wepchnąć się przed lustro. Ania odsunęła się do tyłu.
- A co mam robić? - spytała zasmucona.
- Powiedzieć, że nie możesz, bo sama się wybierasz na imprezę i już!- powiedziała stanowczo Ewa splatając swoje blond włosy w warkocz. Ania już nic nie odpowiedziała.
- Wzięłaś listę? - spytała Ewa, gdy obie szły już ulicą. W mieście było tłoczno, słońce przygrzewało, barwiąc skóry przechodniów na złoto, a leciutki wiatr chłodził ich twarze.
- Wzięłam.- mruczała Ania, przeszukując swoja torbę. - Mam. - powiedziała w końcu trzymając w dłoni zapisaną kartkę.
- Mapa skarbów? - usłyszały za sobą czyjś głos. Ania znieruchomiała. Poczuła, że jej policzki przybierają barwę dojrzałej piwonii i to wcale nie była wina Słońca. Odwróciły się. Stanął przed nimi dziewiętnastoletni, wysoki chłopak. Przyglądał się im swoimi zielonymi oczami i uśmiechał się szczerze.
- Cześć! - powiedział radośnie.
- Część. - przywitały go równocześnie. Oczy Ani błądziły po jego twarzy wyszukując jakiś zmian. Ale nic nie znalazły.
- Gdzie panie się wybierają w tak piękny dzionek?- spytał żartobliwie.
- Mamy parę spraw do załatwienia, a Ty? - Anna starała się, by jej głos brzmiał tak naturalnie jak tylko się da.
Michał uśmiechnął się.
- A może to pozostać moją słodką tajemnicą?
Ania zarumieniła się jeszcze bardziej. Ewa spojrzała na nich i nie mogła uwierzyć, ze ta dziewczyna stojąca obok niej to jej rodzona siostra. Przejęła inicjatywę.
- Wiesz Michał fajnie się z tobą gada, ale my musimy już iść. Ania wieczorem idzie na imprezę i musimy jej jeszcze kupić jakąś fajną sukienkę, więc wybacz, ale troszkę się spieszymy.- mówiła powoli kładąc szczególny naciska na słowo „Ania” ,„impreza” oraz „wieczorem”. Po twarzy Michała przebiegło zaskoczenie mieszane z podziwem tak się przynajmniej wydawało Ewie.
- A, co to za impreza Aniu? - zwrócił się do niej. Spojrzała na niego. Wyczytała w jego oczach wyraźna kpinę i coś w niej pękło. Uśmiechnęła się tryumfalnie i oznajmiła:
- Na każdego przychodzi pora Michale i ja się chyba zakochałam. Ewa to źle określiła to nie impreza tylko raczej spotkanie z kimś, na kim mi bardzo zależy. - jej głos brzmiał bardzo przekonywająco, co chyba zbiło Michała z tropu.
- Aniu żartujesz sobie ze mnie? - spytał z niedowierzaniem w głosie. Dziewczyna spojrzała na niego z zaskoczeniem. Miała wrażenie, ze Michała to ruszyło.
- Nie nie żartuje Michale. Nie rozumiem twojego pytania! - powiedziała z udawanym oburzeniem.
Chłopak uśmiechnął się tak jakby chciał coś za nim ukryć.
- A, wiec nie zatrzymuje was moje panie, udanych zakupów życzę. - po tych słowach odwrócił się i odszedł. Siostry spojrzały na siebie i ruszyły dalej.
- Ewa....-zaczęła po chwili Ania.
- Zakichany gbur!!!- wybuchnęła młodsza siostra. - Co on sobie wyobraża, za kogo on się ma??!!! Widziałaś to jego spojrzenie, co on sobie myśli?!
Ania milczała. Przez ułamek sekundy miała wrażenie, że Michał jest zazdrosny, ale tylko przez ułamek.
- Nie cierpię takich cwaniaków!!!- mruczała pod nosem Ewa, rzucając coraz to nowe obelgi pod adresem Michała.
***
Wieczór był spokojny. Niebo przybrało barwę dojrzałych poziomek, a powietrze pachniało deszczem. Ania siedziała w fotelu pogrążona w lekturze, gdy nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Podniosła się chcąc otworzyć drzwi, gdy z sąsiedniego pokoju wybiegła Ewa.
- Co robisz? -spytała oburzona. Ania spojrzała na nią zdziwiona.
- Jak to, co? Idę otworzyć drzwi.
Ewa popukała się po czole.
- A jak to będzie Michał? Zapomniałaś gdzie teraz jesteś?
Ania uśmiechnęła się smutno.
- No tak... - stwierdziła i wróciła do pokoju. Słyszała jak Ewa z kimś rozmawia przyciszonym głosem. Po chwili stanęła w drzwiach pokoju Ani. Gdy ta już otworzyła usta Ewa machnęła ręką, w której trzymała plik notesów przewiązanych granatowa wstążka.
- Nic nie mów, o nic nie pytaj. Kazał Ci to przekazać jak wrócisz.
Ania spojrzała na nią a potem na notesy nic nie rozumiejąc.
- Kto kazał? Ewka, o czym ty mówisz? - pytała, a ciekawość w niej rosła. Ewa stanęła przed siostra i powiedziała:
- To był Michał...Ania kazał ci to przekazać do rak własnych. - w tym momencie podała siostrze plik notesów. - Kazał mi obiecać, ze ci je dam.
Ania trzymała paczuszkę w swoich szczupłych dłoniach, przyglądając się jej podejrzanie.
- Masz to przeczytać, a później zrobić jak uważasz... - tłumaczyła dalej Ewa po czym dodała:
- Ania ja myślę, ze on... - przerwano jej.
- Mylisz się.
Ewa pokręciła głowa.
- Nie Aniu, nie mylę. To nie te tryumfalne oczy, nie ten gburowaty wyraz twarzy, to nie był ten Michał, którego znamy.
- Ewa daj spokój. O czym my w ogóle rozmawiamy... jedno zadnie nie zmienia...
- Zmienia Aniu, zmienia. - po tych słowach Ewa opuściła pokój siostry pozostawiając ją z mętlikiem w głowie.
Anna przyglądała się notesom. Serce bilo jej z sekundy na sekundę coraz szybciej. Pociągnęła za końcówkę wstążki, supeł puścił, kokardka się rozwiązała. Plik posiadał trzy nieduże notesy zapełnione po brzegi drobnym pismem Michała. Usiadła wygodnie w fotelu, wyprostowała nogi i spojrzała na pierwszy notes. Na okładce było napisane :”By Cię dotykać deszczem się stanę...” Michał W. Ania otworzy go. To był zbiór wierszy, zbiór wierszy Michała. Tego wiecznie pewnego siebie Michała, który wydawał się nieczuły na jakąkolwiek sztukę. Ania potrząsnęła głowa z nie dowierzania. A pierwszy wiersz nosił tytuł „Mojej Ani”.
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 20.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46542 | Użytkownicy: 3566
Online(39): 32 gości i 7 zarejestrowanych:
exother, Fał, Salem_de_Lincourt, pasieczny14, Angelika596, Mii, Wojtex81