Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Ilveran
Imię: Marika
O sobie: my beautiful beautiful moon
Napisanych prac:
- wiersze: 76
- proza: 25

Średnia ocen: 5.0
Użytkownik uzyskał: 318 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Boczny wiatr 10 ost." 22.01.2010
"Boczny wiatr 7" 01.01.2010
"Boczny wiatr 4" 07.11.2009
"Boczny wiatr 3" 14.10.2009
"Boczny wiatr 2" 10.09.2009

Inne prace tego autora:
"Teraz JA!..a co.." 06.12.2008
"Boczny wiatr 4" 07.11.2009
"Moje słońce" 23.12.2008
"Słodycz cytryny (1)" 28.01.2009
"Boczny wiatr 9" 16.01.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Moje słońce

Jak otworzę oczy, to spojrzę na kolorowe zygzaki na suficie, wykonane w spontanicznej radości. Potem wyciągnę ręce wysoko do góry, by się rozciągnąć i przewrócę na bok, żeby uśmiechem przywitać moje słońce. Kuba zaspany odwzajemni mi uśmiech i przyciągnie do siebie, ocierając lekko nieogolonym policzkiem o szyje. Wtulę się w niego, wdychając, tylko mi znany, jego słodki zapach o poranku. Trwając w tym uścisku powoli się rozejrzę, po tej części pokoju, którą widzę. Na ścianie, w różnych miejscach, pod różnym kątem obrazki naszej księżniczki. Za parę dni będzie mieć już pięć lat. Jak ten czas szybko leci... Dalej szafka z moimi skarbami. Kosmetyki, pomieszane z suszonymi płatkami kwiatów, kolczyki bez pary, kartki pocztowe, dla których brakło już miejsca w pudłach, zdjęcia w fantazyjnych ramkach. Uśmiechnę się przywołując wspomnienia. Kuba pocałuje mnie delikatnie w szyje. Odejdzie, to co jest przeszłe, zostanie teraźniejszość. Przylgnę do niego całym ciałem i wyszepczę gorąco, tak jak tylko umiem, że go kocham. W tym momencie usłyszymy tupot małych nóżek na korytarzu i ze śmiechem powitamy Natalkę, która wpadnie do pokoju, jak burza i wdrapie się na nasze łóżko. Wpuścimy ją do siebie i zaczniemy "ważne" rozważania na temat śniadania. Znając nas stanie w końcu na naleśnikach z owocami i bitą śmietaną. Każdy, nie mogąc się doczekać tych smakołyków, wyskoczy z łóżka i popędzi do kuchni.

KONIEC BAJKI

Jak otworzę podkrążone oczy, to spojrzę na szary sufit, kiedyś śnieżnobiały. Potem potrę dłońmi posiniaczone, obolałe ramiona i delikatnie przewrócę się na bok, żeby zmęczonym spojrzeniem ogarnąć ciało leżące koło mnie. Kuba w tym momencie także się przebudzi i agresywnie przygarnie do siebie, ocierając nieogolonym, boleśnie kującym policzkiem o szyję. Nie będę miała sił,
by walczyć. Zajmę się nabieraniem małych haustów powietrza, żeby ohydny zapach tytoniu
i alkoholu nie wlał się doszczętnie do płuc. Trwając tak, rozglądnę się po tej części pokoju, którą widzę. Na ścianie jeden, przekrzywiony i pomięty obrazek mojej księżniczki. Za parę dni będzie mieć już pięć lat. Jak ten czas szybko leci. Dalej szafka z... Nie. Pusta szafka. Kosmetyki wyrzucone, kolczyki pogubione, kartki pocztowe spalone, ramki potłuczone. Zacisnę powieki, odganiając wspomnienia. Kuba wysuszonymi wargami wyciśnie na mojej szyi "pocałunek". Wspomnienia zmieszają się z teraźniejszością. Nawet nie będę mogła go odepchnąć. Jeszcze mógłby wpaść w szał. W tym momencie usłyszę tupot małych nóżek na korytarzu i delikatnie wyswobodzę się z uścisku Kuby. Natalka wpadnie do pokoju, jak burza, a to do końca go obudzi. Będzie krzyczał, szarpał mnie, wyzywał. Chwycę małą na ręce i popędzę z nią do kuchni. Wepchnę Natalkę pod stół, a sama sięgnę po nóż, żeby chociaż mu pogrozić. Odwrócę się i wtedy on naprze na mnie całym ciałem. Ostrze z łatwością wbije się w ciało, a ja będę patrzeć przerażona na zalane, zaskoczone, przejęte bólem oczy Kuby. Jego ciało osunie się na podłogę, a ja z nożem w ręku i ze łzami na policzkach opadnę bezwładnie obok. Mój wzrok padnie na małą postać pod stołem, która spokojnie będzie patrzeć na swojego tatusia, tak jakby jeszcze nie rozumiała, co się stało.
- Już dobrze, maleńka. Teraz będzie dobrze.

"...zaspany odwzajemni mi uśmiech i przyciągnie do siebie, ocierając, lekko nieogolonym policzkiem o szyje. Wtulę się w niego, wdychając, tylko mi znany, jego słodki zapach o poranku."

RZECZYWISTOŚĆ...



Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 23.12.2008r.

1     

Dawied 24 12 2008 (19:12:10)

Ciekawa konstrukcja:) Choć ta druga część mogłaby być bardziej poruszająca. Zamiast śmierci zwykła szara codzienność bby była bardziej poruszająca

MGryglicki 24 12 2008 (10:47:19)

opowiadanie takie powinno wzruszać, wywoływać emocje, refleksje i łzy. To opowiadanie jest akurat o tyle ciekawe, że ukazuje żonę Kuby tak naprawdę jako zimną, bezwzględną kobietę (mam na myśli końcówkę). Opowiadanie jest na tyle nietypowe, że warto je przeczytać.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46542 | Użytkownicy: 3566
Online(41): 34 gości i 7 zarejestrowanych: exother, Fał, Salem_de_Lincourt, pasieczny14, Angelika596, Mii, Wojtex81

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl