warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Była sobota. Ola wstała rano. Myślała, że posprząta i zrobi to co zazwyczaj robiła w sobotę, a potem spotka się z Pawłem. Ich relacje nie za bardzo ostatnio się układały, więc Olka chciała zrobić ukochanemu niespodziankę, więc nie uprzedziła go, że wpadnie do niego. Paweł od pewnego czasu nie za bardzo chciał się spotykać z Olą. Ona czuła, że coś nie jest tak, ale nie rozmawiali o tym. Gdy posprzątała i zjadła obiad, zaczęła się zbierać do wyjścia. Było ciepło dlatego poszła na piechotę. Po drodze wstąpiła jeszcze do sklepu i kupiła ulubione czekoladki Pawła. U Pawła drzwi Oli otworzyła jego mama. Powiedziała, że chłopaka nie ma i żeby Olka zaczekała. Dziewczyna weszła i czekała na niego. Dzwoniła nawet do Pawła na komórkę, ale nie odbierał. Czekając minęła godzina. Ola pożegnała się z mamą Pawła i poprosiła, żeby mu przekazała że była. Szła przez park, chociaż było dalej i niebezpieczniej.
Idąc przez park na ławce zobaczyła chłopaka bardzo podobnego do Pawła całującego się z jakąś dziewczyną. Oli od razu zakręciła się łezka na oku... Gdy podeszła bliżej zorientowała się że nie jest to Paweł i uśmiechnęła się sama do siebie. Usiadła na chwilę na ławce, potem poszła dalej. Nie lubiła sama wracać przez park, bo musiała przechodzić koło klubu, w którym sprzedają narkotyki. A przed klubem zawsze narkomani, ale teraz się nie bała bo było widno. Ale gdy zobaczyła kilku chłopaków to się troszkę przestraszyła, że będą ją zaczepiali. Wśród nich zobaczyła Pawła i tym razem się nie myliła, bo to było on. Zauważyła jak chłopaki „dają w żyłę” i „wciągają”. Robił to też Paweł. Ola dopiero teraz zrozumiała, dlaczego między nimi zaczęło się psuć. Wróciła do domu i nie potrafiła znaleźć sobie miejsca. W końcu zasnęła. Na drugi dzień poszła do Pawła. Zaczęła rozmowę:
- Paweł widziałam cię wczoraj przed klubem jak brałeś- powiedziała.
- Oluś kochanie, to nie tak jak myślisz to było ostatni raz- mówił.
- Czy... Czyli ty już brałeś!? Kocham cię ale nie wiem czy tak jak kiedyś... Cześć.
- Ola, zaczekaj! - krzyknął Paweł.
Dziewczyna wyszła. Przez kilka dni nie pokazywała się w szkole. A Paweł? Chodził, ale myślami był nieobecny. Po kilku dniach poszedł do Oli żeby porozmawiać:
- Musimy porozmawiać. Co z nami jest, co będzie? - zapytał.
Ola unikał jego wzroku ale powiedziała:
- Nami? Co z tobą będzie. To twój wybór co zrobisz. A teraz proszę cię wyjdź.
Chłopak chciał Olę pocałować na pożegnanie, ale ona nie chciała. Paweł wyszedł, a Olka zaczęła płakać. Dziewczyna wróciła do szkoły, ale jego nie było. Ola sama nie wiedział czy chcę, być z Pawłem czy nie. Tak minął miesiąc. Chłopak pojawił się w szkole. W szkole razem uznali że porozmawiają dopiero po lekcjach. Zaczął:
- Kochanie, byłem na leczeniu. Jestem czysty. Dasz mi szansę?
- Dam, bo wierzę ci, że już nie weźmiesz. Kocham cię - odpowiedziała.
- Ja ciebie też - odpowiedział.
Objęli się i Paweł odprowadził Olę do domu. Od tamtego czasu mówią sobie o wszystkim i nie maja przez sobą żadnych tajemnic. Są jeszcze szczęśliwsi niż przedtem...
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 20.11.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46541 | Użytkownicy: 3566
Online(37): 31 gości i 6 zarejestrowanych:
exother, Fał, Salem_de_Lincourt, pasieczny14, Angelika596, Mii