Pseudonim: Lilka
Imię: Aneta
Napisanych prac:
- wiersze: 46
- proza: 28
- publicystyka: 2

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 233 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Adept śmierci 1.1" 24.02.2010
"Krew na tęczy odc.1" 28.11.2010
"Z pamiętnika Śmierci" 29.07.2009
"W grzywie wiatr, a w..." 31.05.2010
"Koszmar mojego brata" 08.10.2011

Inne prace tego autora:
"Mika - Prolog" 09.08.2009
"Wiara" 18.01.2009
"Ulotność ideałów odc.4" 14.10.2011
"Z pamiętnika Śmierci(2)" 14.08.2009
"W zachodzie słońca cz.1" 07.02.2012


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Milena

Wszechobecna szarość otaczała urwisko. Wytężając wzrok, nie byłam w stanie dostrzec jego krawędzi. Nawet rozglądając się bezradnie byłam w stanie zobaczyć coś najwyżej kilka kroków dalej. Brodziłam w tej dziwnej mgle, ale szybko przypomniałam sobie o niewidocznej przepaści i zamarłam, wystraszona i zaniepokojona. Wiał zimny, przenikający do szpiku kości wiatr. Wtuliłam głowę w ramiona, by uchronić się przed chłodem, gdy wydało mi się, że kątem oka zauważyłam krótki błysk jakiś metr przede mną. Uniosłam twarz i znieruchomiałam. Widziałam już miejsce, gdzie kończyła się ziemia, a zaczynała przepaść. Jednak to nie silny wiatr i bliskość krawędzi sprawiła, że włosy stanęły mi dęba. Tyłem do mnie, kołysząc się łagodnie, stała niewysoka postać. Skąd ona się tu wzięła?, pomyślałam ze strachem. Dałabym rękę sobie uciąć, że przed chwilą byłam całkiem sama. Albo po prostu wcześniej jej nie widziałam... postać zakołysała się niebezpiecznie. Z ostrzegawczym krzykiem zrobiłam krok do przodu. Drgnęła i szybko odwróciła się w moją stronę. Wytrzeszczyłam oczy i odruchowo cofnęłam się. Dziewczyna miała jakieś jedenaście, góra dwanaście lat. Jej oczy przypominały pustą studnię. Na twarzy zobaczyłam wyschnięte łzy. Opuściłam wzrok, zawstydzona, i dostrzegłam mnóstwo cieniutkich kreseczek na ramionach i udach. Dłoń dziewczyny kurczowo zaciskała się na jakimś przedmiocie. - Kasia? Kasia Sygnowska? - spytała cichym głosem. Wydało mi się, że słyszę w nim jakąś negatywną nutkę. Czy była to kpina, złość, niepokój, gniew, zdenerwowanie? Może wszystkie naraz, może żadne z nich. Skinęłam głową, zaskoczona. Skąd ta dziwna dziewczyna mogła znać moje imię? Nagle dziewczyna rozprostowała palce. Cofnęłam się jeszcze o krok. W jej zielonych oczach, częściowo zasłoniętych przez prostokątne okulary, dostrzegłam nienawiść. Zamknęła powieki, unosząc dłoń. Z jej nadgarstka wystrzeliła nagle fontanna krwi, szybko wsiąkając w szarą ziemię. Dziewczyna opadła cicho na kolana, jej okaleczona ręka drżała lekko. Modliła się, poruszając szybko wargami. Nagle krew przestała cieknąć, dziewczyna uśmiechnęła się, wyrzuciła żyletkę w przepaść i odchodząc, powiedziała: - Przekażesz Pawłowi pozdrowienia ode mnie? Od Mileny? - poprosiła spokojnym tonem. Skinęłam głową, wystraszona jej nagłą zmianą. Zaśmiała się. - Nie miej takiej wystraszonej miny. Teraz już wszystko będzie dobrze, wiesz? Wszystko będzie dobrze... - powtórzyła, odwróciła się i odeszła szybkim krokiem. Chciałam stamtąd iść, ale bałam się, że zabłądzę i spadnę z urwiska. Stałam więc dalej w tym samym miejscu, drżąc w cienkiej koszuli nocnej i poruszając ramionami. ,,Teraz już wszystko będzie dobrze...'' ,,Kim jesteś?'', szepnęłam, słysząc słowa nieznajomej rozbrzmiewające w mojej głowie. Odpowiedziała mi cisza. Westchnęłam zrezygnowana i wtedy głos odpowiedział. ,,Jestem Milena. Jestem szczęśliwym człowiekiem.'' Huk, jakby ktoś zatrzasnął drzwi. Albo zakończył jakiś rozdział w życiu... Marzłam. Niepokój i strach zaczął ustępować uczuciu zimna. Cisza stała się nieznośna. Po raz kolejny relacjonowałam zachowanie nieznajomej. Ona mówiła o Pawle... może on będzie coś wiedział? Do moich uszu doszedł łagodny gwizd. Chwilę później ktoś potrząsnął mnie za ramiona. Czyjeś rozkosznie ciepłe ramiona... obudziłam się. Paweł wyglądał na przestraszonego. Gdy otworzyłam oczy i omiotłam spojrzeniem zabałaganiony pokój i wymiętą pościel, chwycił mnie za podbródek i zmusił, bym spojrzała mu w oczy. - Co ci się śniło, Kaśka? Kto? Zrozumiałam dopiero po chwili. Bezwiednie pogłaskałam chłopaka po policzku. - Słyszałeś, prawda? - szepnęłam. Skinął głową - kim ona jest? Kim jest Milena? Paweł zmełł przekleństwo i odepchnął moją dłoń. Zagryzłam wargi i spojrzałam na niego oczekująco. Zrozumiał, że nie ma wyjścia. - Ona... poznałem ją na wakacjach - zaczął wyrzucać z siebie słowa - widziałem ją zaledwie kilka razy, a potem ona zaczęła mi pisać, że mnie kocha. To było takie głupie... myślałem, że zrozumiała, kiedy przestała pisać i podglądać mnie na nk. Potarłam podbródek. A więc ona była zakochana w Pawle... potrząsnęłam głową, gdy przyszła mi do niej pewna myśl. Zbliżyłam twarz do twarzy Pawła i szepnęłam. - Powiedziała mi, że jest szczęśliwa - po chwili namysłu dodałam - ja też jestem. Uśmiechnął się i pocałował mnie.



        Dedykacja: ElevenStar ;)

Płeć: kobieta
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 29.08.2009r.

1     

Black Sun Użytkownik 03 09 2009 (20:34:21)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Zgadzam się z poprzednikami. :) Realistyczne, lekkie, przyjemne opowiadanie. Zakończenie rzeczywiście słabsze, ale przymknę na to oko, ze względu na to, że podoba mi się motyw z pojawieniem Mileny w śnie Kasi. I nie zgodzę się z Bellą, motyw z upadkiem jest okropnie utarty.

Zuanshie Użytkownik wpmt 02 09 2009 (20:20:33)

Miałam już o wiele wcześniej skomentować, ale cóż nie grzeszę czasem ostatnio. Co do opowiadania. Kurcze. Podobało mi się! Piszesz dość ciekawie i neutralnie, łatwo wczytać się i zrozumieć. Zgodzę się z przedmówczynią, że opis jawy na śnie wyszedł bardzo fajnie, niemal czułam każde słowo. Jedyne co mogę zarzucić to, to że nie spodobało mi się zakończenie. Może nie to, że mi się nie spodobało, ale to, że nie czułam tego. Zachowanie dziewczyny, po tym kiedy chłopak opowiedział jej, a raczej wykrzyczał, o Milenie, trochę mnie zirytowało. No, ale Ty tu jesteś szefem. Wielkie dzięki za dedykację. Ogólnie mówiąc jestem mile zaskoczona i bardzo zadowolona z Twojej pracy, drogo Lilko ;*.

agataztrzeciegoswiata Użytkownik wpmt 01 09 2009 (22:49:28)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Ogromnie spodobał mi się opis tego zdarzenia w śnie dziewczyny- prawie czułam ten chłód w powietrzu i zimno pod stopami oraz oczywiście Milena (nawiasem mówiąc z kimś mi się ona kojarzy)- ładny jest fragment kiedy dziewczyna docieka w końcu dlaczego Milena jest szczęśliwa odchodząc. Dialogi średnio mi się podobały, jakoś nie pasują mi do wcześniejszego opisu zdarzeń. Ale chyba będę to pisać przy każdym twoim opowiadaniu- bardzo lubię twój styl, tak miło się czyta. Za to piątka, bo moim zdaniem na to zasługuje.

mountainash taka mała misia 31 08 2009 (20:43:35)

Musiałam wchodzić w log, żeby zobaczyć, czy jest miniaturowe, czy nie. Jest, a więc powiem Ci, że nie odniosło to na mnie spodziewanego wrażenia. Paplający jak kretyn chłopak... Ale nie, po drugim razie mi się nawet spodobało. Takie wizje nawet nieźle wychodzą, ten sen... Chociaż we śnie spodziewałabym się, że jednak spadniesz. Wiesz, spadniesz i się dopiero obudzisz. To dopełniłoby zapewne tego całego efektu. Tu Milena nawiedza dziewczynę, można śmielej wywnioskować, że przed śmiercią. Jest szczęśliwa, bo Paweł jest szczęśliwy i to trochę brzmi tak, jakby go rzeczywiście kochała. No cóż. Może jutro, jak oprzytomnieję, napiszę coś więcej. I wystawię trzeźwą ocenę. :* Miłego roku szkolnego, tak nawiasem.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68308 | Użytkownicy: 12452
Online(51): 51 gości i 0 zarejestrowanych: