Jak tylko powieki rozkleiły się, z iście niesłyszalnym hukiem, umysł pomyślał: Czas się obudzić. Ciągnąc bezwładnie nogę, za tą drugą, która to tego wieczoru przygniecioną przez resztę ciała nie została, potknął się o kapciuszki. Kapciuszki owe były bardzo dobrze mu znane, bowiem co rano opatulały jego nagie stópki. Odział w futerko sztuczne, lecz niczym królicze, nagość swą co to ziemi wraz z pięcioma braćmi dotykała. Sąsiadująca, omdlała jeszcze stopa zacnego ospałego na drugiego kapciuszka się nie załapała.
Macając po blacie kuchennym rękoma, co to je ledwo dostrzec potrafił, szukał naczynka co to je wczoraj zostawił. Znalazł małe szklane, wydawać by się mogło, przejrzyste naczynie. Ucieszył się co niemiara bowiem etap poszukiwań miał za sobą. Uniósł ręce prawie że w błagalnym geście, po czym otworzył drzwiczki w szafeczce. Wyjął z niej puszkę, daną mu chyba przez Pandory siostrę bliźniaczkę, odbicie lustrzane. Otwierając puszkę na światło dnia, wypuszczał otóż dobroci same. Zapachy cudowne, lekko gorzkawe, lecz tak intensywne jak i ciekawe. A wewnątrz puszki proszek prawie jak węgiel czarny, choć momentami brunatnym dał się postrzegać. Naczynko co to je wcześniej na blacie zostawił wypełnił dwiema łyżkami czubatymi sypanki.
Usiadł na krześle nie opodal blatu, gdyż do wrzenia doprowadzić starał się wodę. Położył już nieco rozbudzoną stópkę na króliczym prawie futerku, ażeby i ona trochę wygody podczas czekania doznała. Rozległ się gwizd. Poderwał się ospałek natychmiast w stan euforii wpadając. Ruszył w stronę czajniczka, co to radośnie parą buchając oznajmiał, że czas go opróżnić. Filiżaneczka, bo tak miał w zwyczaju szklane naczynko nazywać, wypełniła się wrzątkiem. Zapachy, co to z puszeczki wcześniej się unosiły, wyblakły przy tym co jego nozdrza poczuły. Natychmiast otrzeźwiał i pojął zdziwiony, że tylko jeden klapeczek ma założony.
Dedykacja: Małej czarnej.
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 20.07.2011r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Maikeru!
Chociaż moim zdaniem miałeś pomysł na naprawdę fajne opowiadanie, na naprawdę fajną bajkę, to technicznie skopałeś sprawę. Przede wszystkim dlatego, że zmieniając szyk zdania, nie starałeś się zrobić wszystkiego, aby pozostało ono w swej konstrukcji proste i zrozumiałe. Wkładałeś zbyt wiele słów w coś, co powinno pachnieć prostotą. Jednak mogę Ci powiedzieć, jak w prosty sposób można było ten błąd naprawić (i mam nadzieję, że udało mi się to w małym stopniu) - wystarczyło włożyć przecinki w odpowiednie miejsce, a z niektórych miejsc je usunąć. Popatrz, miałeś coś takiego... Widzisz, teraz zauważyłem. Przykład, który chciałem Ci pokazać sam wychwyciłeś w swoim komentarzu i super, bo to oznacza, że wiesz o co chodzi!
Dlatego też idąc dalej, należy wspomnieć o dwóch rzeczach, kiedy piszesz frazę "prawie że", to przed "że" nie stawiaj przecinka, ponieważ go tam być nie powinno. Mimo tego, iż w większości przypadków przed "że" przecinek stawiamy bezwzględnie, to akurat tutaj nie. A to dlatego, że stanowi część frazy, tak jak np. "mimo że", "pomimo że" etc.
Drugim tego typu błędem było "ażeby". Samogłoski "a" nie piszę się w tym przypadku osobno, tylko łącznie, ponieważ to jest jeden wyraz.
Poza tym pozwoliłem sobie podzielić Twój tekst na 3 akapity. Teraz jest bardziej czytelnie. Zlany tekst ciężko się czyta i czasami się odechciewa. Musisz pamiętać o tym, iż człowiek zniechęca się jeżeli widzi coś takiego. Chociaż nawet jeśli podzielisz taki tekst na wiele akapitów, to oczywiście słów nie ubędzie, ale wizualnie będzie bardziej przyswajalny dla naszego mózgu.
I ostatnia sprawa: umysł pomyślał? Masło maślane. To człowiek myśli a nie umysł, który jest raczej eterycznym bytem ;) Nieco naciągane, ale 4 ;)
Uuu... Nie strzelać. Sam doszedłem do tego, że choć błędy interpunkcyjne popełniam notorycznie, to jednak w tym utworze, udało mi się dojść do perfekcji. "Ciągnąc bezwładnie nogę, za tą drugą, która to tego wieczoru przygniecioną przez resztę ciała nie została, potknął się o kapciuszki." Sądzę, że tak jest poprawnie. Mogę się mylić, jednak wcześniejsza wersja była nieczytelna. Błędów mam sporo, wiem. Pracuję nad tym, jednak w okolicy nie miałem nikogo kto by mi je poprawił. Wybaczcie mi raz jeszcze. Pozdrawiam. Maikeru.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46540 | Użytkownicy: 3566
Online(39): 33 gości i 6 zarejestrowanych:
exother, Fał, Salem_de_Lincourt, pasieczny14, Angelika596, Mii
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl