Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

List w butelce "Konkurs WP"

Chłód piasku sprawiał, że na nogach pojawiała się gęsia skórka. Odgarnęłam włosy z twarzy i mocniej opatuliłam się kocem. Zacisnęłam oczy i skupiłam się na szumie fal. Niezmiennym rytmie, które nadawało morze. Była pełnia. Księżyc oświetlał całą plaże i sprawiał, że piasek wydawał się srebrny.
Chociaż czułam znużenie, nie miałam zamiaru wracać do hotelu. Nie obchodziło mnie, co pomyślą rodzice. Wątpiłam czy w ogóle zauważą moja nieobecność. Musiałam od tego wszystkiego odpocząć. Pomyśleć. Tu i teraz. Chciałam przesiąknąć zapachem soli. Zapachem morza. Gdyby komuś przyszło na myśl wybrać się na spacer na plażę, ujrzałby dziewczynę samotnie siedzącą na chłodnym piasku, opatuloną kocem.
To były moje wakacje. Spędzone w odległym, tropikalnym kraju z obcymi ludźmi, którzy nazywali się moimi rodzicami. Wakacje pełne wymuszonej radości, uśmiechu który tak naprawdę nie wyrażał nic. Szczerze? To od pierwszego dnia zapragnęłam wrócić do domu.
Nie miałam dobrego kontaktu ani z matką ani z ojcem. Moja jedyną przyjaciółką babcią, która mnie rozumiała i wychowała, ale ona zmarła pięć lat temu. Odeszła zostawiając mnie zupełnie samą w tłumie niby-bliskich osób. Od tamtego czasu „zamknęłam się w sobie” jak to określił szkolny pedagog, i przestałam być akceptowana. Zawsze sama, na uboczu. Dziewczyna z słuchawkami na uszach pochłonięta muzyka w takim stopniu, że nie kontaktowała się z rzeczywistością. Ale to nie była prawda. Kojarzyłam wszystko co działo się wokół mnie. Obserwowałam i jednocześnie upewniałam się we własnych przekonaniach.
Wiatr mocniej zawiał ponownie rozdmuchując mi włosy. Za plecami miałam mały brzozowy lasek, w którym teraz trzaskały gałęzie. Wstałam i podeszłam do brzegu. Zadrżałam kiedy fala obmyła moje gołe stopy. Spojrzałam na księżyc uśmiechając się. Gdybym mogła spędzić tu cała wieczność. Z dala od rzeczywistości od tej całej obłudy, z której ludzkość była dumna.
Pamiętam pewna rozmowę z babcią . Było to chyba miesiąc przed jej śmiercią. Siedziałyśmy w ogrodzie. Ona na huśtawce, a ja na żółtym kocu w groszki.
- Pamiętaj mój skarbie, nigdy nie wierz do końca ludziom. Lepiej jest być obojętną niż przywiązać się do kogoś, a potem cierpieć. Jeśli ktoś ci kiedyś powie że cię kocha, potraktuj to z przymrużeniem oka.
- Więc prawdziwa miłość nie istnieje? – spytałam.
- Nie wiem. Może jest gdzieś tam, w odległym świecie. Ja tutaj dostrzegam tylko nienawiść i zło – mówiła babcia, a ja dostrzegałam w jej oczach nieznany mi ból. – Pamiętaj Georginio, w życiu musisz być bardzo ostrożna.
Zachowałam jej radę głęboko w sercu i wypełniałam każdego dnia.
Zanurzyłam się w wodzie po kolana. Woda w porównaniu do piasku była przyjemnie ciepła. Przed oczami stanęła mi twarz babci. Często o niej myślałam. Zastanawiałam się czy mnie kochała. Biorąc pod uwagę jej zdanie na temat ludzkich uczuć, to nie powinnam nawet tak podejrzewać. Ale gdzieś tam wewnątrz siebie chciałam wierzyć, że miłość babci do wnuczki jest bezwarunkowa i nie trzeba jej głośno wygłaszać.
Kiedy większa fala zamoczyła mój koc i spodenki, wyszłam z wody otrzepując się jak pies.
Ponownie weszłam na piasek brudząc stopu aż po łydki. Teraz było mi już naprawdę zimno. Spojrzałam w niebo i dostrzegłam bladą łunę bijącą od hotelu. Nie byłam pewna jak długo przebywam na plaży. Równie dobrze mogła być północ albo trzecia nad ranem. Księżyc wciąż dumnie lśnił tuż obok gwiazd.
Zamknęłam oczy i zaczęłam ostrożnie stawiać kroki.
Kiedy wrócę do pokoju jakoś wytłumaczę swoją nocną przechadzkę i pójdę spać. A jutro kolejny dzień rozmyślań nad własnym, pustym życiem. Kolejny obiad w drogiej restauracji, godziny uśmiechania się do rodziców. Oto jak spędzam czas mając siedemnaście lat.
Potknęłam się i o mało co, nie przewróciłam. Otworzyłam oczy i przy słabym świetle księżyca spostrzegłam szklaną butelkę. Widocznie morze musiało ją wyrzucić w czasie przypływu. Podniosłam ją i oczyściłam z wodorostów. Wewnątrz była jakaś kartka. Czując się jak bohaterka jakiegoś filmu, odkorkowałam butelkę i rozprostowałam nienaruszony pergamin. Specjalnie się nie zdziwiłam kiedy stwierdziłam, że to list.:

\"Do Ciebie, kimkolwiek jesteś.

Słońce, które przedziera się poprzez liście, oświetla moją twarz. Muszę mrużyć oczy aby cokolwiek widzieć. Siedzę na ławce w parku i cieszę się obecna chwilą. Naprawdę. Jutro wrzucę tę butelkę wraz z zawartością do wzburzonych wód morza, mając nadzieje, że trafi w czyjeś ręce. Ile miesięcy to będzie trwało? Dni? Oddechów? Nie mam pojęcia. Ale mimo wszystko postanowiłem opowiedzieć komuś moje dwadzieścia lat życia… \"

Wytężając wzrok szłam, czytając słowa dwudziestoletniego Adama, który od pięciu lat walczył z białaczką. Przegrywał. List był czymś w rodzaju skróconego pamiętnika. Tego co czuł przez ostatnie miesiące i w chwili pisania listu. Opisywał swoje marzenia, plany na przyszłość, która miała nigdy nie nastąpić. Chłonęłam każde słowo napisane tym czarnym atramentem, mając prawie całkowitą pewność, że gdzieś tam na drugim końcu kraju rzeczywiście żył taki chłopak

\"… przez całe swoje życie unikałem uczuć. Uważałem iż są one dla głupców. Ale ilu z nas nimi nie jest? Mając przed sobą kilka dni życia chciałbym powiedzieć ludziom, którzy byli przy mnie przez te dwadzieścia lat, słowa, które cisną mi się na usta. To jak bardzo ich kocham, szanuje i jak niewyobrażalnie im dziękuje. Dziękuje rodzicom. Rodzeństwu, które musiało znosić moje częste wygłupy. Dziękuje miłej pani sprzedawczyni z piekarni, która zawsze zostawiała dla mnie bułkę z morelami. Dziękuje dawcy szpiku, pomimo tego, że ten się nie przyjął.
Chciałbym zatrzymać czas. Już nie liczyć uderzeń serca myśląc równocześnie ile ich zostało… Nie chwytać oddechów…
Jeżeli uważasz życie za jedną wielką bzdurę to spójrz w błękitne niebo, na śmiejące się dziecko, posłuchaj muzyki czy po prostu posiedź w ramionach ukochanej osoby, a dopiero potem powiedz mi to prosto w twarz. Szczerze. Dasz radę?
Bo ja chce ze wszystkich sił żyć. Wdychać zimne, grudniowe powietrze, zbierać przebiśniegi, pływać w morzu i rzucać się kasztanami. Ale czasem, mimo wszystko, chcieć to nie znaczy móc… \"

Zatrzymałam się przy wyjściu z plaży. Przed sobą miałam asfaltową jezdnie, a po jej drugiej stronie, oświetlony hotel. Przetarłam oczy, które zaczęły mnie piec. Szklaną butelkę wetknęłam do kieszeni spodni, a list Adama kurczowo trzymałam w dłoni. Ruszyłam przed siebie.

\"… P.S. Zawsze chciałem przeżyć jakąś fajną przygodę wakacyjną. A ty? Przeżyłeś coś takiego?\"

- Na to wygląda – odparłam cicho kończąc czytanie.

***


Nie miałam pojęcia czy Adam żyje czy może już, nie ale w pewien sposób związałam się z nim. Z jego słowami, przemyśleniami zawartymi w tym krótkim liście. To nie był przypadek, że znalazłam tę butelkę w momencie gdy byłam w niezłym dołku.
W tamtą wakacyjna noc zaczęłam coś pojmować. A mianowicie, że życie jest zbyt krótkie na użalanie się nad sobą. Wiedziałam, że moje stosunki z rodzicami będzie trudno zmienić, ale byłam młoda i miałam marzenia.
Zaczęłam przyjmować każdy dzień z uśmiechem, starając się nie myśleć o przeszłości. Starałam się żyć chwilą. Zaczęłam ufać ludziom i musiałam przyznać, że momentami to się opłacało.
Kochałam babcię ponad wszystko ale z pewnych sprawach się z nią nie zgadzałam. Ludzie zasługują na zaufanie, na to abyśmy ich kochali. Bo mimo wszystko, prawdziwe uczucia naprawdę istnieją.



Ocena: 3
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 24.09.2010r.

1     

MGryglicki 25 09 2010 (20:12:59)

Nie ma tragedii, jeśli chodzi o treść samą w sobie. Naprawdę ciekawy pomysł, nie sądziłem, że ktoś wpadnie na coś podobnego, więc spory plus za sam fakt zaskoczenia. Cóż dalej, niestety, mogę powiedzieć: masa błędów. Naprawdę jest tego sporo, być może pisałaś pracę na szybko.
Konkretna rzecz, która mi się nie podobała: styl narracji w liście i w całości opowiadania jest taki sam, a to spory minus. List powinien wyróżniać się treściowo, stylistycznie itd., jako punkt zwrotny w pracy.
Mimo to jednak sądzę, że jest to praca warta zobaczenia. Za samą ideę duży plusik, bardzo zgrabnie wykorzystałaś stary wątek listu w butelce.

Groszek 25 09 2010 (19:34:18)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Podoba mi się styl, w jakim piszesz. Jest tak delikatnie, subtelnie, mimo tego, że czasem uczucia bohaterki nie są dla naszych czytelniczych oczu tak miłe. W jej życiu zdecydowanie brakuje miłości, nie ma osób, które mogłyby ją pokochać, nawet wspomnienie babci, która powinna być wzorem uczuć (zwykle w tego typu historiach jest tak, że jeśli rodzice nie kochają dziecka, to dziadkowie to nadrabiają) jest całkowitym zaprzeczeniem dawnego szczęścia, mimo że bohaterka próbuje oszukać samą siebie. Jej życie i spojrzenie na świat ulega diametralnej zmianie, gdy nagle widzi butelkę, a w niej list. Ta opowieść chłopaka, którego życie przypominało to jej, jednak jemu nie było dane żyć normalnie, nawet nie wiadomo czy jeszcze żyje. Niezwykłe jest to, jak kierujesz losem dziewczyny, to mi się podoba, nareszcie ona zaczyna coś rozumieć.
Więc tak, merytorycznie jest nieźle, historia do mnie trafia, nie jest banalna ani powierzchowna, jednak technicznie praca pozostawia wiele do życzenia. Często znajduję zaniedbania w stylu "a", gdzie powinno być "ą", bądź przecinki stawiane tam, gdzie nie trzeba albo niestawiane, gdzie wymagają tego reguły gramatyczne. Wiesz, takich błędów jest multum i jeśli decydujesz się coś dodawać na konkurs, trzeba niestety być bardziej uczulonym na tego typu sprawy. Przecinki to nie bezużyteczne znaki, które mogą być, ale nie muszą zawsze na miejscu, przecież wystarczy czasem, że zmienisz ich położenie w zdaniu, a nabiera ono zupełnie innego sensu.
Podoba mi się to, że wplatasz w utwór taki nastrój refleksji, praca jest wiele warta, jeśli chodzi o mądrości życiowe, jakie przekazujesz. Widzę, że przemyślałaś temat, chciałaś stworzyć coś pięknego, wykonanie trochę zniszczyło Twoje zamiary, ale źle nie jest. Trzy plus.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7847 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1644 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46540 | Użytkownicy: 3566
Online(37): 30 gości i 7 zarejestrowanych: exother, Fał, Salem_de_Lincourt, pasieczny14, Angelika596, Groszek, Mii

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl