List do K. cz. III

Kochany Kamilu, jesteśmy w miejscu, w którym wszystko się kończy. Milczymy, nie potrafiąc, a także nie chcąc poważnie porozmawiać, a rozmowa o zwykłych, codziennych sprawach sprawia nam trudność. Dawniej nierozłączni, nawet jeśli przebywaliśmy z daleka od siebie, dzisiaj żadne z nas nawet nie wspomina o ewentualnym spotkaniu. Tchórzyłeś, tak okropnie tchórzyłeś, że nigdy więcej nie poruszyłeś drażliwego tematu naszych spraw. Nie jestem dumna z tego, że mogę powiedzieć to samo o sobie. Nie dlatego, że to nie w porządku, choć nie mogę temu zaprzeczyć. Zawsze traktowaliśmy się w osobnych kategoriach. Jeśli chodzi o mój stosunek do Ciebie – wiedziałam, że jesteś typowym casanovą, wielokrotnie ostrzegano mnie przed bliskimi relacjami z Tobą, a mimo to zawsze potrafiłam Cię jakoś usprawiedliwić, przetłumaczyć wszystko w sposób, który mi odpowiadał. A Ty traktowałeś mnie inaczej niż inne dziewczyny. Owszem, podrywałeś każdą ładną kobietkę, jaka się nawinęła, czasem nawet na moich oczach. Ale to mnie nazywałeś najlepszą przyjaciółką, to mnie całowałeś we włosy, to na mnie patrzyłeś cały czas, to do mnie się zwracałeś, kiedy chciałeś się wyżalić, iść na spacer czy piwo. Domyślałam się od samego początku, że coś do mnie poczułeś, ale nie dałam żadnego znaku ani że coś zauważyłam, ani że ze mną stało się to samo. Nie mogę, powtarzałam. Nie mogę, założę się, że powtarzałeś. Przez ponad rok wszystko, co między nami zaszło, to ukradkowe spojrzenia, niedokończone uściski, potajemne całusy, nigdy nie kierowane w usta. Wiem, że mogło być inaczej. Wystarczyłoby, żebym pewnego majowego dnia nie uciekła z Twojego domu, kiedy mnie przytuliłeś i spojrzałeś mi głęboko w oczy. Wystarczyłoby, żebym po pewnej kwietniowej imprezie wróciła z Tobą, a nie przyjaciółmi. Wystarczyłoby, żebyś nie odwrócił się czerwcowego popołudnia na działce, kiedy nasze twarze nagle znalazły się zbyt blisko siebie. Ale nie mogliśmy i każde z nas wiedziało o tym od początku. Kiedy Tobie zdarzyło się zapędzić, odsuwałam się albo po prostu uciekałam. Kiedy z kolei mi zdarzyło się zatracić w Twoich brązowych oczach, tylko czochrałeś moje włosy i uśmiechałeś się. Nie widziałam Cię od tak dawna. Tęsknię za Tobą, to prawda, ale nie chcę znowu czuć zimnych dreszczy, kiedy odwrócisz się po pożegnaniu, a ja zdam sobie sprawę, że muszę wrócić do domu i udawać, że nic się nie stało. Tamte dni odeszły, nie ma ich. Pewne sprawy w nas pozostaną, ale zdaliśmy już sobie sprawę z tego, że nie chcemy drążyć tego tematu. Kiedy sobie wyznaliśmy, że od dawna coś do siebie czujemy... wszystko stanęło pod znakiem zapytania. A później pojechałeś do swojej dziewczyny, spędzaliście cudowne chwile, a mój chłopak padł przede mną na kolana z pytaniem, czy za niego wyjdę. Nasze drogi się rozeszły. Zrozumiałam, że to nie Ty jesteś tą osobą, z którą chcę spędzić resztę życia, a wobec tego, który nią jest, chcę zachowywać się w porządku. Zrozumiałeś, że uczucie do mnie a uczucie do Twojej dziewczyny to zupełnie różne sprawy. Może kiedyś powiem, że o Tobie zapomniałam. Może kiedyś będziemy się z tego śmiać. Dziś między nami nie ma nic oprócz wspomnień. Dlatego... dlatego musiałam przestać Cię kochać. Muszę, nie, nie muszę, chcę się skupić na tej miłości, którą mój narzeczony wzbudza we mnie każdego dnia. Niech to będzie mój ostatni list do Ciebie. Żegnaj, mój kochany Kamilu... kiedy następnym razem się spotkamy, nie będę pamiętać ani tego, co czułam do Ciebie, ani tego, co Ty czułeś do mnie.



Płeć: kobieta
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 08.07.2015r.

1     

moriaty h.ayne Redaktor próbny 17 07 2015 (16:34:01)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Witaj.

Zgrabnie napisane, lekko i, o ile się nie mylę - bezbłędnie. To nie zdarza się dość często, więc tu muszę Cię pochwalić.
Tekst nie jest jakiś wymyślny, nie powaliłaś mnie, powiem Ci szczerze. Miłość zawsze będzie poruszaną kwestią, a ja w sumie nie jestem zagorzałą fanką takiej tematyki.

Bohaterka jest rozsądna i spodobało mi się to. Nawet wzbudziłaś we mnie odrobinę współczucia do niej samej i jej historii.

Całość nie jest przegadana, bohaterka trzeźwo patrzy na swoją sytuację.
Przyjemny, dobrze czytający się tekst.

Ode mnie 4+.

Pozdrawiam,
moriaty h.ayne


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(52): 52 gości i 0 zarejestrowanych: