Pseudonim: soban84
O sobie: Welcome to the new age !
Napisanych prac:
- proza: 9

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 44 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Kroniki Ligi..." 15.10.2013
"Zaciemnienie- II" 22.11.2013
"Kroniki Ligi..." 22.09.2013
"Kroniki Ligi..." 22.09.2013
"Kroniki Ligi..." 01.10.2013

Inne prace tego autora:
"Zaciemnienie- III" 13.05.2014
"Zaciemnienie - prolog" 20.10.2013
"Zaciemnienie- I" 31.10.2013
"Kroniki Ligi..." 22.09.2013
"Kroniki Ligi..." 15.10.2013


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Kroniki Ligi Germańsko-Słowiańskiej IV

7. Tego nie mogli zignorować. Lepiej jednak było uprzednio się przygotować. - Sensory? - Nie licząc przypadkowych szumów – nic, sir. Władymir westchnął głęboko. - Proszę użyć sensorów aktywnych. - Sir, Podporucznik Stefanowicz prosi o potwierdzenie rozkazu autoryzacją kapitańską. - Kapitan Wilhelm Schüssel udziela autoryzacji na użycie sensorów aktywnych. Bierne sensory tylko odbierały nadawane sygnały. Użycie aktywnych zakładało wysłanie w kierunku drugiej formacji wiązek promieniowania radioaktywnego, kilkunastu rodzajów prób hakerskich oraz wystrzelenie kilkudziesięciu dron szpiegowskich. Działanie te można było z dużym powodzeniem uznać za wrogie. Dlatego też reakcja podporucznika nie zdziwiła admirała. Po kilku minutach nerwowego bębnienia palcami w fotel, doczekał się pierwszej reakcji. - Sir, mamy odpowiedź! Sygnał bardzo słaby, ale wyraźny. Tylko audio. - Przełączyć na mój osobisty kanał. Opóźnienie w komunikacji? - Około czterech minut, sir. Sygnał nie był jednak aż tak wyraźny, jakby sobie tego życzył - w wielu miejscach transmisje przerywały szumy. - Tu (...), kolektywu (…), znaleźliśmy się tutaj (...), eksperymentalny napęd grawitacyjny, (...) błędne koordynaty, nie przewidzieliśmy (...) impulsu elektromagnetycznego (…), awaryjne (…) reaktorów utraciliśmy zasilanie (…) straty wśród załogi, (…) pożary w wielu sekcjach. (…) naprawy w toku. Prosimy o więcej czasu. - Sir, sekcja wywiadowcza zidentyfikowała zarówno głos jak i statek. Przesyłają dane na pana konsole. Sygnał dochodził z okrętu znajdującego się na czele formacji. Był to dwu i pół kilometrowy pancernik rakietowy klasy Yamto. Statek nazywał się "Byakko", analiza głosu wskazywała na jego dowódcę - kapitana Morihiro Yamure. Nazwa statku, a także nazwisko kapitana absolutnie nic mu nie mówiły. Ku swojemu rozbawieniu zauważył, iż wywiad wspaniałomyślnie dostarczył mu cały dostępny materiał na temat obcego dowódcy, poszczególnych zidentyfikowanych jednostek oraz ich potencjalnych dowódców. Biografie, przebiegi kariery, oceny z akademii, specyfikację statków oraz różnego rodzaju adnotacje służbowe. Całość raportu zajmowała tysiąc dziewięćset pięćdziesiąt cztery strony. Machnięciem ręki wyrzucił całą tą wirtualną makulaturę ze swojego ekranu taktycznego. „Tym cholernym asom wywiadu chyba naprawdę wydaje się, że nie mam nic lepszego do roboty“ pomyślał. - Mamy odczyt z sensorów aktywnych, sir. We wszystkich statkach główny reaktor pracuje w trybie awaryjnym. Na większości jednostek promieniowanie wykryło wysokie temperatury dobiegające od strony burtowej. Najprawdopodobniej nie mogli otworzyć śluz, zgaduję, że wyizolowali zagrożone segmenty, by ogień sam się wypalił. - Opóźnienie? - Poniżej trzech minut, sir. Tym razem nie czekając na oficera, sam wcisnął przycisk łączności. - Mówi admirał Sarnow. Kapitanie Yamure, nic nie tłumaczy, ani nie usprawiedliwia tego wtargnięcia. Nie zamierzamy podejmować żadnej akcji zbrojnej wobec waszej formacji, ale nie zniosę waszej obecności tutaj, sekundę dłużej niż to będzie konieczne. Macie dwadzieścia minut na opanowanie sytuacji. Po tym czasie proszę się przygotować na podjęcie decyzji: pomoc naszej sekcji inżynieryjnej w naprawach lub weźmiemy wasze jednostki na hol grawitacyjny. Bez odbioru. To były długie trzy minuty. Zwłaszcza, że spędził je w stanie golema. Owszem, wszystko szło gładko. Zbyt gładko. Czuł mrowienie w dłoniach, nasilający się ból głowy oraz narastające napięcie. Coś w tej sytuacji było bardzo nie w porządku. - Sir, mamy odpowiedź - to samo źródło i jakość, co ostatnio. - Na mój kanał. - Tu (…) Yamure, (…) protestuje przeciw,(...) dystans od granicy,(...) nie zbliżajcie się,(...) poczytane jako wrogie(...), konsekwencje dyplomatyczne (…), za sześć godzin. Odsłuchał wiadomość jeszcze dwa razy. Bębniąc palcami o poręcz fotela, zaczął rozglądać się po mostku. Przelotnie uchwycone przerażone spojrzenie, jakie posłał mu jeden z oficerów, uświadomiło mu, jak bardzo jest wściekły. Wziął kilka głębszych wdechów, aby się uspokoić. - Tranator wciąż milczy? - Tak, sir. - Połączcie mnie z Senatem na Poloni, niech politycy się wypowiedzą odnośnie tych sześciu godzin - nim skończył formułować zdanie, przerwał mu wachtowy Petit. -Sir, kolejna wiadomość Kolektywu ! Zaniepokojony tak szybkim odzewem odebrał, nie czekając na przekierowanie. - Pożar (…) głównej sekcji. To wasza (…),przyspieszyliśmy naprawy, (…) opanował (…), dolne pokłady artyleryjskie, (…) nie możemy,(...) powstrzymać, (...) niekontrolowane otwarcie, (…) celownicze nie odpowiadają. (…) Prosimy nie strzelać, (…) nie strzelać. Tylko dzięki długim latom służby nie zerwał się z fotela. Siedzący w pobliżu i przysłuchujący się jednym uchem kapitan ich nie miał. W kilku długich krokach znalazł się przy osobie odpowiedzialnej za sensory. - Czy czujniki wykryły jakieś anomalie wokół tych statków? – Żołnierz, do którego skierowane było pytanie, zaskoczony niecodziennym zachowaniem kapitana, gapił się bezradnie w wyświetlacz, szukając czegoś, co może zadowolić przełożonego. - Sir, nic nie wskazuje, aby … Ryk syren alarmowych skłonił go do zmiany odpowiedzi. - Jest! Jezu Chryste to pełna salwa burtowa! Wykrywam czternaście strzałów z akceleratorów masy i siedemdziesiąt pięć inteligentnych rakiet na kursie kolizyjnym. Ustalam dokładne trajektorie. Spotkanie z nimi przy obecnej prędkości… Za około dwadzieścia dwie minuty. Czasu było niewiele. Nadeszła chwila, by sprawdzić, z czego byli zrobieni jego ludzie. - Tu Admirał Sarnow do wszystkich jednostek floty. Nie strzelać, powtarzam nie strzelać! Istnieje prawdopodobieństwo, że ta salwa była niezamierzona. Kolektyw sygnalizował pożar w sekcji celowniczej. Tarcze na pełną moc. Za trzy minuty zostanie wykonany manewr podziału floty na dwie dywizje. Kapitanie Sikorski, przejmie pan dowództwo nad formacją beta, za dokładnie sześć minut wykona pan manewr defensywny kilo alfa, dwa stopnie w dół, piętnaście stopni na sterburtę. Formacja alfa pod moim dowództwem wykona ten sam manewr, trzynaście stopni na bakburtę. Przerwał połączenie, po czym włączył program, mający mu pomóc w podzieleniu floty tak, by mogły zająć nowe miejsce w szyku, nie powodując przy tym zamieszania czy kolizji. Wpisał specyfikację manewru do programu, który kilka sekund później podał ewentualny podział sił na dwie części wraz z odpowiednią pozycją dla każdej jednostki w żądanej przez niego formacji. Sprawdził symulację dwukrotnie, nie znajdując żadnej wady zaakceptował program komputera. Rozpoczął nową przyspieszoną symulację obecnej sytuacji. Na obrazie taktycznym było widać jak jego flota rozpoławia się na dwie części, uchodząc z drogi pociskom akceleracyjnym. Wrogie rakiety uwzględniły zmianę ich kursu, ale było tylko cztery procent szans, że jakakolwiek wejdzie w zasięg, zanim skończy się jej paliwo manewrowe. W dodatku ten manewr ustawiał jego flotę w stosunku do pozycji ... - Sir ! - Głos podwładnego wywołał go z transu. - Priorytetowe połączenie z senatem Poloni - Powiedzcie tej bandzie biurokratów że jestem zajęty. - To wiceprezydent Potocka. Westchnął głęboko, nawet on wolał z nią nie zadzierać. Nie czekając na podwładnego, włączył pole maskujące, sam przyjmując połączenie. Jego oczom ukazał się obraz niemłodej, ale wciąż atrakcyjnej kobiety w czarnym żakiecie. Jej twarz wyrażała absolutną obojętność. Zaczęła konwersację nieco sarkastycznym tonem. - Dzień dobry, panie admirale. Właśnie dowiedziałam się od ministra bezpieczeństwa... - Z całym szacunkiem należnym pani stanowisku, nie mam na to czasu. Kolektyw twierdzi, że ostrzał, który właśnie zepsuł nam obojgu dzień, jest przypadkowy. Widział wyraźnie, jak za niewzruszoną maską spokoju procesy myślowe zwielokrotniły swoje tempo. - Czy pan im wierzy? - Zapytała w końcu. - Madam, albo im uwierzę, albo rozpętam wojnę gwiezdną. Nie mam tu zbyt wielu opcji. - Zapytam inaczej - odpowiedziała wciąż idealnie neutralnym głosem. - Czy ma pan jakieś powody by im nie wierzyć ? - Pomijając fakt, że nieproszeni zjawili się w środku naszej przestrzeni niewiadomo skąd ? Tak mam. Nie mieszając pani w głowie mądrymi słowami o naszej doktrynie obronnej, powiem tyle: jest ich zbyt wielu i zachowują się nad wyraz dziwnie. Jakie jest oficjalne stanowisko Kolektywu w tej sprawie? Po raz pierwszy przez maskę spokoju przebiły się objawy zdenerwowania. - Dalej takie samo. Oficjalnie zaprzeczają, iż jakiekolwiek ich jednostki znajdują się w naszej przestrzeni. Nieoficjalnie wywiad ustalił, iż delegaci wiedzą mniej od nas. Zamilknięcie stolicy odwróciło naszą uwagę od waszej sytuacji. Aż do teraz ma się rozumieć. Senat nie zakończył jeszcze nadzwyczajnego posiedzenia w sprawie Tranatora. Więc sam pan rozumie, iż wypracowanie oficjalnego stanowiska w sprawie floty Kolektywu potrwa. Generalicja na Midgardzie zapewniła mnie, iż koordynują wewnątrz systemową tarczę gwiezdnych młotów. Żaden z pocisków czy rakiet nie stanowi zagrożenia dla populacji tego systemu. Co do samej floty, nieoficjalnie rzecz jasna. Są to statki bez bandery, jeśli w pana opinii stanową zagrożenie dla mieszkańców Ligi, proszę podjąć wszelkie niezbędne działania, jakie uzna pan za stosowne. - Zrozumiałem, a jeśli coś spierdolę tej rozmowy nie było ? Awatar postaci obdarzył go najszczerszym uśmiechem, jaki widział w życiu. - Powodzenia, admirale. Wyłączył pole ochronne, znał swojego kapitana na tyle dobrze, by wiedzieć, iż ten przerwałby jego rozmowę, gdyby w międzyczasie, wydarzyło się coś nieprzewidzianego. Nie mylił się, sytuacja niewiele się zmieniła. Do ominięcia pocisków zostało czternaście minut, a flota Kolektywu dalej trwała w sferze, nie zmieniając swojej pozycji nawet na milimetr. „Chwila moment, jak to możliwe?”- pomyślał, rozpoczynając kolejną symulację. Gdy po kliku minutach ta nie dała mu dojść do jednoznacznych wniosków, postanowił zdać się na podkomendnych. - Nawigacja! - Tak, sir? - Łączcie się z działem naukowym, macie ustalić, jakim cudem dryfujący statek z minimum zasilania nie zmienił bezwładnością swojej pozycji po takiej salwie - po chwili uzyskał odpowiedź. – Sir, nie są tego w stanie ustalić. Za to odkryli inną ciekawostkę. Zdjęcia optyczne wykazują niecodzienne modyfikacje przy silnikach. Sekcja inżynieryjna przygotowuje wiązkę promieniowania, by ustalić ich funkcję. - Pokażcie mi te zdjęcia - jego oczom ukazały się zdjęcia modyfikacji, zrobione przez ich sondy szpiegowskie. Rozpoznał je, choć miały nieco inną strukturę od tych używanych w Lidze. Były to zwykłe akceleratory jednorazowego użytku. Miały one na celu nadanie statkom awaryjnego przyspieszania. Wtedy zrozumiał. Cała skomplikowany obraz układał się właśnie przed jego oczami. Wyjątkowo przerażający obraz. Po raz pierwszy w swojej karierze wstał z fotela dowodzenia przed zakończeniem wachty. - Natychmiast przerwijcie to, co robicie! - wrzasnął. - Sir, za późno wiązka poszła. - Kiedy do nich dojdzie? - Sir, wykryją ją za około dwie minuty. Zdając sobie sprawę, że stoi, usiadł. Uruchomił priorytetowe połączenie z flotą. - Mówi admirał Sarnow do wszystkich okrętów. Ogłaszam czerwony alarm dla całej floty! Powtarzam ogłaszam czerwony alarm dla całej floty! Rozpocząć procedurę awaryjnego wyhamowywania. Tarcze na maksimum, przygotować się na potencjalny ostrzał plazmowy. Zarządzam manewr defensywny beta, lambda, cztery. Losowe zmiany kursu w szyku co czternaście sekund. Natychmiast po wyhamowaniu zarządzam awaryjny start myśliwców. To nie są ćwiczenia! Powtarzam to nie są ćwiczenia! Okrętowe działa plazmowa były bronią taktyczną dalekiego zasięgu. Zjonizowane gazy ignorowały tarcze okrętu. Nie były jednak w stanie spenetrować kompozytowych pancerzy kadłubów. Chyba, że statek leciał z dużą szybkością. Wtedy w zgodzie z E=mc2 nabierały dość energii, by solidnie uszkodzić dowolną jednostkę. To właśnie ten typ uzbrojenia zmuszał okręty do walki w relatywnie małej prędkości - około jednej tysięcznej świetlnej. - Sir, wykryli wiązkę. - Jakaś reakcja? - Nie jestem pewien, sir. Zaczęliśmy wykrywać dziwne sygnały. - Jeżeli jeszcze raz użyjecie słowa dziwny w mojej obecności, resztę wachty spędzicie w karcerze. - Zanikają sygnatury cieplne. Aktywują systemy komunikacji pomiędzy ich statkami. Wykrywamy aktywację rdzeni mocy na wszystkich obcych okrętach. - Sir, właśnie zniszczyli nasze drony! Sekcja wywiadowcza melduje o potencjalnym rozkazie ataku. To był koniec, wiedział co teraz nastąpi. Całą swoją karierę potajemnie lękał się tej chwili. - Właśnie podnieśli tarcze. Przepływ mocy wskazuje na aktywacje broni energetycznych. Pomimo napięcia pozwolił sobie na lekki uśmiech. Było już za późno, wyhamowali na tyle, by uniknąć katastrofy. Podstęp się nie udał. - Flota wroga zaczyna gwałtownie przyspieszać! Wroga, czyli w końcu coś, na co był gotowy, do czego go szkolono i w czym czuł się dobry. - Wykryto odpalenie wiązki plazmowej kolizja za cztery, trzy, dwa, jeden. Niewielkie turbulencje przeszły przez okręt super pancernika. - Meldujcie straty! - Kilka fregat melduje lekkie naruszenie kadłuba. Nic poważnego. Reszta floty nietknięta, wyhamowaliśmy do półtora tysięcznej świetlnej. - Nawigacja, czas do wejścia w skuteczny zasięg ognia artyleryjskiego? - Sir, trzydzieści cztery minuty dla akceleratora masy. Rakiety za czterdzieści osiem. - Do formacji alfa i bravo, przygotować się do przejścia ogniowego. Udzielam pozwolenia na użycie broni. Strzelać bez rozkazu! Zakończył połączenie i zwrócił się do swojego kapitana, który zdążył już wrócić na swój fotel. - Panie Schüssel, muszę zająć się całą flota i przesłać raport na Polonię. Mostek jest wasz, postarajcie się nas nie zabić. Dla niego także nastała chwila próby. Otrząsnąwszy się z pierwotnego szoku, zaczął swoim stoickim głosem wydawać rozkazy. - Inżynieria - przekierować sześćdziesiąt procent reaktora do tarcz. Zmniejszyć ciąg o dwa procent, przekierować tą moc do systemu uzbrojenia. Sekcja taktyczna - rozpocząć procedurę rozgrzewania broni. Załadować wszystkie wyrzutnie rakietami klasy „obrzym” i czekajcie na dalsze rozkazy. Systemy obrony punktowej w pełnej gotowości. Miejcie oko na miny i inne potencjalne zagrożenia. I niech ktoś upewni się, że kapitan „Beskidu” da nam przynajmniej dwa skrzydła myśliwców, w razie... Pisanie raportu było jedyną wymówką dla bezczynności w tym momencie. Jednak ku jego uldze kapitan wiedział, co robi. Upewniwszy się w tym przekonaniu, skierował całą energię w manipulowanie szykiem floty. Zerknął ponownie na ekran taktyczny. Nieudana zasadzka postawiła dowódcę wrogiej floty w bardzo niekorzystnym położeniu. Symulacja komputerowa obrazowała niebieskie symbole FSC, owijające się wokół kulistej formacji Kolektywu. - Papier bije kamień, zdradzieckie skurwysyny.



        Dedykacja: Chomikowi

Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 15.10.2013r.

1     

Terila Redaktor 17 10 2013 (19:21:24)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Witaj, ponownie!
Czytając tę część, byłam bardzo wdzięczna za poprzednie wprowadzenie do Twojego świata. Zaczyna zanikać poczucie abstrakcyjności, nowości miejsca, w którym znalazł się czytelnik, natomiast uwidaczniają się bohaterowie.
Masz bardzo - jak ja to mówię - męski styl: jest twardo, dosadnie, klarownie, męsko. Nie ma niedomówień, wszędzie pełno logiki i silnych akcentów - typu, postać Władymira.
Poruszasz się po tematyce, wymagającej pewnej wiedzy. Nie wszystkim odbiorcom może przyjść łatwo się z nią oswoić. Na szczęście albo to Twój talent, nie utrudniasz tego czytelnikowi. Nie ma pomieszania z poplątaniem. Jest porządek zarówno w prowadzeniu fabuły, obrazu jak i ukazywania informacji.

W tej części w bardzo ciekawy sposób napędziłeś akcję, opierając ją mocno na dialogach. Dialogi to Twój duży atut. Są naturalne, dźwięczne, opisujesz nimi często więcej niż samą treścią dotyczącą przebiegu fabuły. Widać w nich zachowania, emocje, osobowości, dzięki czemu podczas czytania odbiorca intensywnie pracuje wyobraźnią w obrębie wizualizacji.
Twój świat nabiera ruchu, życia, namacalności. Jestem pod wrażeniem.

Pojawiły się błędy kosmetyczne. Typu:
- Zapytam inaczej - odpowiedziała wciąż idealnie neutralnym głosem.
- Czy ma pan jakieś powody by im nie wierzyć ?
- są to dwie następujące po sobie wypowiedzi jednego bohatera, a więc zapis powinien wyglądać w ten sposób:
- Zapytam inaczej - odpowiedziała wciąż idealnie neutralnym głosem. - Czy ma pan jakieś powody by im nie wierzyć ?


Generalicja na Midgardzie zapewniła mnie, iż koordynują, wewnątrz systemową tarczę gwiezdnych młotów
- drugi przecinek względny. "Iż koordynują" nie jest wtrąceniem. :)

- Natychmiast przerwijcie to co robicie! – Wrzasnął
- między "to" a "co" brakuje przecinka. Po "wrzasnął" brakuje kropki, a samo "wrzasnął" powinno zostać napisane z małej litery. :)

Pomijając fakt, że nieproszeni zjawili się w środku naszej przestrzeni niewiadomo skąd ?
- ta spacja przed znakiem zapytania niepotrzebna.

-Panie Schüssel,
- natomiast tu zabrakło spacji po myślniku.

Mimo długości tekstu, przeczytałam go bardzo szybko. Myślę, że śmiało możesz takie zamieszczać, nie męcząc przy tym żadnego redaktora.
Pozdrawiam ciepło i cieszę się, że Twoja powieść rośnie. ;)
Ode mnie 6-.

Terila Redaktor 17 10 2013 (19:23:17)
- drugi przecinek względny.- Boże, nie względny, tylko zbędny, przepraszam. :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(20): 20 gości i 0 zarejestrowanych: