Pseudonim: Idan
Imię: Dominika
Skąd: Warszawa
O sobie: Próbuję na nowo nauczyć się pisać, a więc myśleć, a więc patrzeć.
Napisanych prac:
- wiersze: 38
- proza: 13

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 193 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Marionetka" 27.04.2010
"Hikikomori" 15.06.2011
"Powiedzmy, że chcę coś..." 06.07.2009
"Kolor" 27.08.2010
"Melancholia" 18.09.2010

Inne prace tego autora:
"Marionetka" 27.04.2010
"Jak to jest, kiedy nie masz..." 05.09.2011
"Zwykła, deszczowa środa" 16.02.2009
"Mrok" 31.12.2011
"Powiedzmy, że chcę coś..." 06.07.2009


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Kolor

Kochała deszcz. Był jej synonimem, substytutem, oazą. Słysząc delikatne stukanie kropel o blaszane parapety miasta albo czując na sobie zimne cząstki wody, wiedziała, że oczyszcza się z ludzi. Nie lubiła ich. Wiecznie wolno myśleli, próbowali zdobywać rzeczy nierealne, a kiedy im się to udało – pragnęli mieć jeszcze więcej. Tego dnia dane było jej zobaczyć najpiękniejszy widok swojego życia. Jakaś śmiertelna chmurka przypłynęła niemal prosto nad budynek, w którym mieszkała. Reszta nieba pozostała czysta. Właśnie zachodziło słońce i pomarańcz wlewał się do serc jak gęsty dźwięk radości, przy okazji barwiąc także rozbestwioną mżawkę. Kochała ten urywek świata. Tą chwilę, która nie istnieje. Swoją imaginację, swoje wspomnienia, swoje zmysły i swoją duszę. Kochała wszystko. Prócz ludzi. Czas spokojnie przepływał jej między kosmykami włosów, a zwiewną apaszką; stała na brzegu rzeki o głębokim odcieniu brązu. Nie, nie usłyszała powitalnego głosu. Tak, pomyślała o tym. Nagle – bo tak jest zawsze. Niespodziewanie – bo tak jest zwykle. Smutno – bo to rzecz oczywista. W swoich podniszczonych, chłopięcych tenisówkach weszła do wody. Nie chciała samotności ani ludzi. Chciała tylko tego widoku, być może pierwszego z ostatnich. Teraz, więc już kiedyś. Żywioł chlupotał dziewczynie wkoło nóg. Uklękła i przytuliła go najmocniej, jak potrafiła. Został po nim tylko ślad na płaszczu. A ona musiała przytulać. Stała już mokra po pas. Było zimno – za zimno, by wychodzić lub zostać. Mogła za to iść dalej, co uczyniła niezwłocznie i z nikłą nadzieją. Zrobiło się dziwnie, dno odjechało w dół, nurt zabił czas. Jakiś człowiek widział to z mostu. Jakiś pies stał w drzwiach baru. Ktoś krzyknął na dziecko. Chwila. Ona wciąż tam była, była ostatkiem sił i z krwią na wargach. Trzepotała rzęsami i rękami, próbując przebłagać Ukochaną. Ta wyrzuciła ją na brzeg z aprobatą godną królowej i przestrogą w spojrzeniu. Dziewczyna, myśląc już nie o zachodzie słońca, a o zapaleniu płuc, odeszła do domu jak przegrana. Ze strachem wzięła krótki, gorący prysznic, i, w samej bieliźnie, stanęła przed lustrem w swym oranżowym pokoju. Lustro było długie i apodyktyczne. - Nie jestem ona. Jestem Ni. Mam szesnaście lat i nienawidzę słońca. Ani deszczu. W ogóle to kocham ludzi. I jeszcze przemaluję pokój na zielono. I kupię kota, o. Lustro patrzyło na nią wyczekująco. - Posprzątam pokój? Zaciągnę się do wolontariatu? Zacznę rozmawiać z rodziną? Lustro wymownie przewróciło oczami. - No dobrze. Stanę się człowiekiem. Oboje uśmiechnęli się, a Ni położyła się spać. Tym razem śniła tylko o kole barw.



        Dedykacja: Mam świadomość, że to moja nie najlepsza praca, ale przeczytałam ją tyle razy, że już nie wiem, co o niej sądzić. Pozostawiam to do oceny Wam, a dedykacja jest - jak zwykle ostatnio - dla moich Poszukiwań.

Płeć: kobieta
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 27.08.2010r.

1     

DamaKier Użytkownik wpmt 02 11 2010 (14:29:42)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Jestem zauroczona, zakochana w tym tekście. Udowodniłaś, że żeby być poetą nie trzeba umieć zgrabnie rymować, ale trzeba mieć w sobie całe pokłady poezji. Ty masz. Aż zazdroszczę!

Mozzie Użytkownik wpmt 27 08 2010 (18:24:32)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Nie doceniłaś tego krótkiego opowiadania. Uderza mnie przede wszystkim piękno opisów, słowa jakimi operujesz skutecznie zachęcają mnie do podjęcia lektury pracy, czytanie to przyjemność, nawet edycja jest miła, bo błędów technicznych również nie dostrzegam, pod każdym względem dopracowałaś to.
Gdy czytam, mam przed oczami dziewczynę, która cieszy się z każdego szczegółu, jaki ma dzięki życiu. Potem pojawia się ten smutny obraz, gdy zaczyna twierdzić, że nienawidzi tego, co wcześniej tak bardzo kochała, chce się zmienić na siłę. Jakby ideały, którym była zawsze wierna nagle przestały jej się wydawać słuszne.
Ja to tak odbieram, wiem że nie do końca słusznie, ale staram się. To jest bardzo dobra praca, wprawdzie nie Twoja najlepsza, jednak Ciebie godna jako autorki :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(51): 51 gości i 0 zarejestrowanych: