Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: AnilG
Imię: Karolina
Skąd: Jasło
O sobie: 'Nikt nie zabroni mi marzyć!'
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- artykuły: 1
- proza: 23

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 87 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Rak nieborak" 10.06.2010
"Tytułu brak" 31.05.2011
"Gorzka kawa" 30.05.2010
"Rozmów kilka" 14.10.2010
"Cztery Historie" 12.05.2010

Inne prace tego autora:
"Guma do żucia" 27.06.2010
"Kochany mój..." 06.12.2010
"Rak nieborak" 10.06.2010
"Iwo" 07.03.2010
"Dariusz" 13.03.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Kochany mój...

Mój kochany jebany.
Stuk stuk po klawiszach. Trochę dymu do płuc. Rozżarzona końcówka papierosa rozświetla twarz.
Jebany. A dlaczego jebany? A nawet nie wiem, takie zestawienie dwóch wyrazów, tak ślicznie się rymują, zlepienia kilku słów.
Jebany. Kochany.
Chciany.
Odzyskany.
Ale stracony już się nie rymuje?

Miałeś krzywego zęba, dokładnie trójkę na dole. Nie wiem, dlaczego. Chociaż nie, wróć, wiem.
I łyk wina, prosto z butelki, przecież nie będę się pierdolić z lampkami.
Lampką.
Jedną.
Bo ciebie już nie ma przecież.
To dla kogo ta druga lampka?

Po co w ogóle trzymam w szafce zestaw szklanek, talerzy, sztućców?
Wystarczy mi po jednym. Wszystkiego. Bo ja jestem jedna, sama.
Samiusieńka.
Jak palec.

Wracając do tematu. Wiem, dlaczego ten ząb jest krzywy.
Bo kiedyś, jadąc rowerem, wpadłeś na kogoś i przeleciałeś przez kierownicę.
Ale kochałam nawet tego krzywego zęba, wiesz? I wcale nie białe, jak z reklamy pasty do zębów, szkliwo.
I ten ślad po trądziku na czole. Jego też kochałam.

A te dłonie, te duże dłonie, którymi dotykałeś mojego naskórka, tak cholernie wrażliwego właśnie na te duże dłonie, wiesz jak je kochałam?
I opuszki palców, którymi gładziłeś zewnętrzną stronę mojej dłoni, kiedy splataliśmy swoje palce razem, w jedność, kiedy czuliśmy tę magiczną bliskość.

I dym unosi się po pokoju, rozlega się kaszel i ujarzmienie gardła słodką konsystencją wina, takiego za parę złotych…

Kochany, jebany, oddany.
Oddany. Komu?
Za dużo nieszczęścia, za dużo cierpienia przy tak niewielkiej dozie szczęścia, czy to sprawiedliwe?
Nie, nie, w żadnym calu.
Ale kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe? Bóg?

On był moim Bogiem, takim wcale nie idealnym.
Uwielbiałam wplatać palce w twoje włosy, gładzić mimochodem twój policzek, miałeś taką gładką skórę, zawsze.

A za zieleń twoich oczu, przyrzekam, mogłabym zabijać.

Śmiałeś się i mówiłeś, że mnie kochasz.
Brałeś na ręce, podnosiłeś lekko niczym piórko, a nie pięćdziesiąt cztery i osiemset dekagramów kilogramów wagi.

A później całowałeś tak, że świat na chwilę zatrzymywał się i przyglądał się nam, temu szczęściu, które uciekało każdym porem skóry.


Kochany…
ty chuju, ty capie, ty matole, łajzo, debilu, kretynie, łajdaku, niegodziwcze, parszywcu, ty!

Serce bolało, krwawiło, krew kapała na podłogę, wypływała z otwartych ust, krzyczałam, błagałam, prosiłam, trzymałam cię mocno za rękaw bluzki i nie chciałam puścić, szarpałam, gryzłam, nawet jęczałam, płakałam, plamiłam tuszem do rzęs twoją skórę.
Ale wzruszyłeś tylko ramionami.
Powiedziałeś, że tak musi być.
Bóg tak chciał.

Ty byłeś moim Bogiem.
Pisanym z wielkiej litery, tak.

A teraz Boga nie ma.
Świat przestał istnieć.
Zostałam sama w niebieskim pokoju (oboje lubiliśmy ten kolor).
Zadymionym. Nauczyłeś mnie palić.
I pić tanie wino.

Byłeś nieidealny w każdym calu, ale kochałam cię, tak bardzo cię kocham wciąż.

Boże mój.



Ocena: 5
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 06.12.2010r.

1     

Angelika596 29 12 2010 (23:06:01)

Muszę, po prostu muszę zwrócić się do bohaterki tego opowiadania.

Na początku widzę Cię i Cię lubię. Kobieta w białej koszuli, z rozczochranymi włosami, flaszką wina ( weź kup sobie porządne! ) papierosem i miną typu "Zwisa mi wszystko, ale mam złamane serce!". Ale później dochodzę do fragmentu gdy się czepiasz tego jebanego ( używam twojego zwrotu) ramienia i poniżasz się przed kimś kogo genialnie opisałaś w tym tekście. A powinnaś już wtedy przybrać ową pozę i dać mu wyjść. A potem rzucić czymś w drzwi i spokojnie zapalić papierosa.

Fał 08 12 2010 (11:11:10)

"a nie pięćdziesiąt cztery i osiemset dekagramów kilogramów wagi" Co to za kosmos? :P Poza tym, że niezbyt to składniowo poprawne, to w dodatku wychodzi w sumie 62 kg.

AnilG 10 01 2011 (20:35:14)
Fał, ach, widzisz, oto wychodzi znajomość i tumaństwo AnilG jeśli chodzi o jednostki miar i wagi ; D

Groszek 07 12 2010 (19:50:10)

Użytkownik ocenił pracę na 5

To opowiadanie pokazuje, co robi z człowiekiem strata najbliższej osoby, z którą łączy go prawdziwa miłość. Główna bohaterka potrafiła wybaczyć ukochanemu wszystko, oprócz tego, że odszedł, zaczęła go obrażać, nie mogła się pogodzić ze stratą.
Podoba mi się ta zabawa słowem wiecznie obecna w Twoich pracach, (a dawno żadnej nie czytałam) w tej też. Czasem słowa są takie gorzkie, że ciężko powstrzymać łzy.
W niezwykły sposób dobierasz słowa, to już nawet nie chodzi o bogactwo słownictwa, chociaż i to jest tutaj obecne, a raczej o układ wyrazów w zdaniu i to, że są one zwykle bardzo krótkie, lub nawet urywane. Zaszokowałaś mnie szczególne ostatnim zdaniem. Było to takie strasznie antychrześcijańskie i ja wierzę w Boga, ale rozumiem o co Ci chodziło w tym kontekście, to pojmowanie ukochanego za najważniejszą osobę, która czasem znaczy więcej dla kogoś niż Bóg, co oczywiście dla osoby wierzącej jest rzeczą niedopuszczalną, ale niestety często taka jest rzeczywistość.
Przemówiłaś do mnie jak zawsze. U Ciebie nawet przekleństwa, których zwykle nie cierpię w opowiadaniach, brzmią pięknie :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(16): 10 gości i 6 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Stefan B., Darksio, 77majka77, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl