Pseudonim: Artur124
Imię: Artur
O sobie: Proza - Proza - Amator. Na drodze do dobrego pisania. Pasjonują mnie książki psychologiczne...
Napisanych prac:
- wiersze: 1
- proza: 2

Średnia ocen: 2.9
Użytkownik uzyskał: 28 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Wiosna" 18.03.2011
"Kartki z pamiętnika -..." 19.03.2011
"Kartki z pamiętnika -..." 15.04.2011

Inne prace tego autora:
"Kartki z pamiętnika -..." 19.03.2011
"Wiosna" 18.03.2011
"Kartki z pamiętnika -..." 15.04.2011


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Kartki z pamiętnika - narkoman. (cz.2)

Piętnasty kwiecień. Piątek Godzina 20.11 Wreszcie piątek! Bardzo się cieszę, że znów wolne. Odpocznę sobie od tej idiotycznej szkoły! W poniedziałek na pierwszej matematyce dostałem 3 jedynki. Nie słuchałem tej starej, wrednej nauczycielki. Na lekcji wychowawczej wydało się, że byłem na wagarach! Pewien Maciek powiedział nauczycielce, że widział mnie jak ominąłem szkołę i poszedłem do kina. Majewska zrobiła mi ogromną awanturę przy wszystkich! Wielki obciach... Natomiast na fizyce dostałem uwagę. Za niesłuchanie nauczycielki i niepracowanie na lekcji. Tego zdarzenia nie potrafię skomentować... Na przerwach się pobiłem z kilkoma chłopakami, jednemu wybiłem nos. A drugiemu oko. Gdy powróciłem do domu, znów czekała mnie niespodzianka - wychowawczyni zadzwoniła do moich rodziców, o wszystkim powiedzieć, o wagarach, o pobiciu, o ocenach - o wszystkim! Matka jak zwykle zrobiła mi ogromną awanturę. Zabrali mi na miesiąc odtwarzacz mp3 i telefon komórkowy. Miałem ochotę ich pozabijać. W napadzie nerwów nawyzywałem ojca i zamknąłem się w pokoju! Odczuwam pustkę. Muszę to zrobić znów... Ostatni raz! Na następny dzień, znów wybrałem się do pubu. Było to dość daleko od mojej dzielnicy, lecz pogoda była słoneczna i przyjemnie mi się tam szło. Dni robią się co raz dłuższe, jest cieplej i wszystko tętni pozytywną energią, nie długo ferie wielkanocne, majówka i lada chwila koniec roku! Co to będzie za uczucie, raz na zawsze opuścić to nędzne gimnazjum, tych bezmyślnych nauczycieli, wrednych kolegów. Głupie koleżanki. Nie mogę się doczekać. Po dość długim czasie znalazłem się w pubie. Nie było w nim Maćka i Adama. Rozglądałem się za nimi, ale ich nie było. Czekałem jeszcze pół godziny, ale nadal nie zjawili się. Zdenerwowany wyszedłem z pubu. Idąc w kierunku przystanku autobusowego zobaczyłem samochód, to byli oni! Zatrzymali się nieopodal parkingu i wysiedli, poszedłem się z nimi przywitać. - Cześć, co słychać? Macie narkotyk na sprzedaż? - O, witaj, Pitu ! Więc ci się spodobało...? - Tak jakoś wyszło, proszę dobijmy handlu, bo za pięć minut mam autobus. - Dobrze, dawaj pięćdziesiąt złotych. Z kieszeni wyjąłem banknot i podałem Maćkowi, a Adam wyjął z kieszeni strzykawkę i dał mi. - A zastrzyk? - Sam sobie zrobię. Odparłem na to głosem, który symbolizował mój pośpiech, wściekłość oraz zły humor. - Pitu, uspokój się. Nie znasz techniki zastrzyków, daj rękę to ci zrobię. Odpowiedział mi dość spokojnie, jak się wydawało. Wziął moją rękę, podciągnął rękaw i zrobił zastrzyk. Prawie mnie nie bolało. Później szybko pobiegłem na autobus. W domu czekała na mnie już zdenerwowana i zmartwiona mama. - Gdzie się znów szlajałeś tyle czasu? Co ty tam robisz?! Kradniesz?! A może ty narkotyki bierzesz, co?! - Nic cię to nie powinno obchodzić. Poszedłem na górę, zamknąłem się w pokoju włączyłem muzykę i zacząłem pisać nową stronę dziennika. Po kilkunastu minutach, już w oczach zrobiło mi się ciemno przed oczami, nie byłem w stanie dokończyć prostego wyrazu. Jutro mi przejdzie... Nie jestem narkomanem... Nie jestem uzależniony... Już tego nie zrobię... Już nigdy....



Płeć: nieznana
Ocena: 2
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 15.04.2011r.

1     

MissiaBella Użytkownik wpmt 18 04 2011 (19:57:45)

Użytkownik ocenił pracę na 1

Styl pisania masz ani lekki, sympatyczny, ani ciężki, głęboki. Jest byle jaki. Czyta się to ciężko. Temat jak najbardziej na plus. Ale oklepany, brak mi świeżości. Chcesz pewnie czytelnika zaciekawić, nie wychodzi ci to. Język wcale nie barwny, nie z ,,podwórka", nie mój, ja jak to czytam, to nie mogę się wczuć. Dialogi drętwe. Popatrz na świat, obserwuj znajomych, ludzi wokół siebie. Twórz bohaterów takich, których będę mogła odnaleźć w rzeczywistości. Cała narracja jest w stylu prostych, banalnych opowiadanek jakiś szóstoklasistek."Głupie koleżanki" - tak mówi dziecko w drugiej klasie, gdy poobraża się na psiapsióły. Koleżanki mogą być wredne, ,,plastykowe". Bohater opowiadania to gimnazjalista, który chyba jest bardziej dojrzały. I proszę cię, nie pisz zdań czysto poprawnych, zdań jak na wypracowania na lekcje. ,,Odrzuć zdania typu: ,,Odparłem na to głosem, który symbolizował mój pośpiech, wściekłość oraz zły humor. ". Pisz krócej, obrazowo, nie dodawaj parę rzeczy na raz, bo wiesz mi to czytelnika roztraja. Niech wszystko będzie bardziej jaskrawe, dosadne. Ja tu liczę na emocje, na żywioł. Analizuj ludzkie emocje. Opisuj przeżycia. Czytam, czytam i nie wiem dlaczego znowu bohater sięga po narkotyki. Nie opisuj ,,poprawnie" zdarzeń, niech opisy będą płynne, a zarazem pełne emocji.

Pisać o narkotykach, to pisać o człowieku, o jego emocjach. Nie opowiadać jak to ,,brzydko postąpił". Wziąłeś temat, który przykuwa uwagę. Ale zapewniam cię, nie dla samej historii czyta się książki, o nie.





Vår Szef Prozy 17 04 2011 (10:17:29)

Użytkownik ocenił pracę na 2

witaj. powiem tak, po przeczytaniu twojego opowiadania mam zawroty głowy. raz jesteś na lekcji, potem znów w domu i bum! znów gdzieś indziej. popracuj nad płynnością i takim 'feelingiem', czyli zwalniaj i przyśpieszaj w odpowiednich momentach. stwórz rytm opowiadania, coś na wzór bicia jego serca albo muzyki.

jak już powiedziała Ironiczna, koszmarne błędy, ale nie będę tego oceniać. ja tu się zajmuję przede wszystkim retoryką i treścią. nie zainteresowałeś mnie szczerze mówiąc. banalny temat, na który każdy już coś napisał. pokaż mi nową perspektywę, a porozmawiamy... czytałam mimochodem twoje poprzednie prace, ale chyba ich nie oceniałam, ale mogę się mylić. jeśli dostałabym tę książkę do łapek i przeczytała jeden rozdział, niestety, odłożyłabym ją z powrotem. pośpiechem o najwyższym priorytecie...

ćwicz jednak. może coś się z tego wykluje, ale jak na razie dzisiaj bardzo kiepsko. jak na poziom portalu i genialne utwory i opowiadania, które ostatnio czytałam, czuję pewien nieprzyjemny posmak w tym rozdziale. pracuj - trzymam kciuki. z plusem, bo nie jest aż tak źle, ale trochę dla mnie za mało na 3

Anima użytkownik 16 04 2011 (21:04:51)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Czytając miałam mieszane uczucia. Może wypiszę ci w punktach twoje błędy...
1. Interpunkcja. Często wstawiasz przecinki tam, gdzie nie powinieneś. Przykładem jest to zdanie: "Na lekcji wychowawczej, wydało się że byłem na wagarach!" Powinno być "Na lekcji wychowawczej wydało się, że byłem na wagarach". Przytoczę ci tu zasadę, którą musisz się kierować: "Przecinek stawiamy między zdaniem podrzędnym i nadrzędnym, w których jest spójnik." Na pewno na lekcjach języka polskiego uczyliście się zasad ortografii i interpunkcji. Przypomnij je sobie, to ci dobrze zrobi. Przyznam się szczerze, że w moim przypadku znajomość zasad była tylko dodatkiem, dobrego rozeznania interpunkcyjnego i ortograficznego, nauczyłam się z książek. Czytałam od piątego roku życia i do dziś czytam przynajmniej jedną książkę tygodniowo. W wakacje książkę dziennie. ;) Polecam tą metodę, jest dobra i skuteczna. ;)

2. Sformułowania nieco naciągane, strasznie nierzeczywiste. "Na przerwach się pobiłem z kilkoma chłopakami, jednemu wybiłem nos. A drugiemu oko. " Taki młodziak, a wybił już koledze oko? Oko? No, co jak co, zdarzają się takie sytuacje, ale... no nie chce mi się wierzyć, żeby w szkole sobie na coś takiego pozwolił. Dalej... Naćpał się, wsiadł do autobusu, wrócił do domu, a potem normalnie sobie rozmawia z mamą? Dopiero w pokoju robi mu się słabo? Jak na początkową drogę z narkotykami, to dość dziwna, nietypowa reakcja. Zazwyczaj działają o wiele szybciej, nie dałby rady dojechać do domu w tak dobrym stanie... Niestety, widziałam już ludzkie reakcje na narkotyki, dość się napatrzyłam, dlatego wydaje mi się to dość nieprawdopodobne. Niemniej jednak, ty tworzysz historię.

3. Szybki bieg wydarzeń. Opisy krótkie, urywane, niedopracowane. Zupełnie, jakby się ktoś gonił, a ty chciałabyś zawrzeć szybko całość, całą puentę, smak opowiadania, reakcje, uczucia. To zupełnie, jakbyś stworzył zdanie tego typu: "Wstałem, ubrałem się, zjadłem śniadanie, włożyłem plecak na plecy, zamknąłem dom, poszedłem na przystanek, pojechałem autobusem, dotarłem do szkoły. " Nie wiem, jak ty, ale ja mam takie wrażenie.

Oj, ciężko, ciężko ocenić. Opowiadanie niedługie, ale ogrom błędów, chwilami troszkę fantazyjnie... Można to było lepiej napisać, cóż... Nie zrozum mnie źle. Narkotyki to ważny, choć może trochę już mocno opisany temat. Ale to nadal zagrożenie, o którym powinno się mówić, pisać, krzyczeć i bronić bezbronnych. Doskonale rozumiem tą chęć pokazania rozpadu człowieka, jego osobistej autodestrukcji. To dobra chęć, to szlachetny gest autora ku skrzywdzonym na własne i innych życzenie. Pomocna dłoń, bariera przed tym cholernym bagnem. No, ale, tu wielu rzeczy brak, tu było za dużo błędów, żeby to lepiej ocenić. Powiem to tak: Sam zdecyduj, ale na twoim miejscu bym to kontynuowała. Ciągle bym przeglądała tekst, analizowała, śledziła, czy nie ma błędów, stosowała wszystkie zasady i porządnie zgłębiała życie narkomanów, choćby książki o nich. Polecam "Pamiętnik Narkomanki" Barbary Rosiek, "Herę, moją miłość" Anny Onichimowskiej, "My, dzieci z Dworca Zoo", "My, rodzice z dworca ZOO". Jest wiele, wiele pozycji. Wystarczy wyciągnąć rękę. Nie poddawaj się, bo tu są niezłe, naprawdę niezłe iskierki. Tylko musisz je rozniecić, pracować, ciężko pracować. Nieraz trzeba będzie nad tym posiedzieć. Pisanie to ciężka, ale jakże ciekawa praca. Nieraz jeszcze będą cię krytykować, i ze mną tak było. Powiem ci jedno, trzy lata temu mocno mnie krytykowano. Raz czy dwa doprowadzono mnie nawet do płaczu. Ale redaktorzy, wtedy, mieli rację. Nie poddałam się, walczyłam. Dziś piszę nieco lepiej, ale czy już o wiele lepiej, to muszą osądzić czytelnicy portalu.
No, dziś trójeczka.



Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(45): 45 gości i 0 zarejestrowanych: