Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: asiunia12345
Imię: Asia
O sobie: Samotności, jakaś ty przeludniona! Myśli są wolne od cła? Gdy nie przekraczają granic. Stanisław Jerzy Lec I przepraszam za beznadziejny nick ;]
Napisanych prac:
- wiersze: 1
- proza: 21

Średnia ocen: 3.8
Użytkownik uzyskał: 64 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Proste Sprawy" 18.01.2009
"Prowizorka 4" 14.08.2011
"Ich-storia" 16.02.2010
"Karmel część 2" 02.03.2011
"Tematyka Ty" 22.07.2010

Inne prace tego autora:
"Ich-storia" 16.02.2010
"Substytut?" 30.03.2010
"Prowizorka 6" 06.12.2011
"Ważka" 30.01.2010
"Nikt inny" 13.07.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Karmel część 2

- Po co Ty jej szukasz?
Jedna osoba zadała mi takie pytanie, potem druga i trzecia i czwarta. Po prostu byłem już w tylu miejscach, w tylu krainach, tylu ludzi, niesamowitych (!) poznałem. Spełniałem najśmielsze marzenia. Szukam jej, bo teraz pora na te nieśmiałe. Nieśmiale i po cichu zawsze pragnąłem ją znowu zobaczyć, czy to z perspektywy mężczyzny siedzącego w wannie czy z perspektywy żałobnika płaczącego nad jej ciałem. Ale po co? Oprócz tych refleksyjnych pobudek, to po jasną cholerę?


Nad małym domkiem wstawał poranek pełen tureckiego słońca. W pełnej harmonii przyrody i ludzi, unosiły się w powietrzu, drgały na liściach dźwięki muzułmańskiej modlitwy prażonej przez gorące promienie. Najgorętsze serce w okolicy własnie stygło. I nie mowa o Faridzie, która była wszak zimna od zgoła trzech dni. Umierał Stary Zahid. Wierny tylko Bogu, gotowy na spełnianie woli Koranu. Oddany Pismu, jak niczemu i nikomu innemu. Jednak w odłamku dawnej duszy, kiedy był jeszcze Zahidem Młodym, przepełnionym życiem, zniewalającym kobiety, zakochanym w setkach młodych dziewcząt... W tym odłamku zawsze kryła się jego wina. Jednak ten piękny dzień nie zapowiadał ujawnienia tajemnicy Zahida. Zahida Zmarłego.
Grupa mężczyzn poczęła podnosić się z klęku. Wstał Tarif, syn Zahida. Klepnął ojca w plecy i czekał posłusznie, aż rodzic skończy sławić Allaha. Nie wiedział, że tym klępnięciem wygonił duszę ojca już na zawszę ze świata żywych. A przecież Tarif czekał na chwilę, w ktorej zostanie sam, będzie mógł wyjechać, porzucić fanatyczną wiarę. Teraz nie zdawał sobie sprawy, że nadchodzi czas wolności. Można to nazwać inaczej - że teraz on jest wysłannikiem wolności. Ręka ojca bezwiednie osunęła się na ziemię.
-Ojcze! W porządku? - Odpowiedziała mu martwa, o zgrozo, cisza. - Zahid umarł! - Wykrzyczał do odchodzących mężczyzn.

I własnie obok tych zwłok, wśród przepoconych, zaszokowanych mężczyzn, Tarif wyczuł Karmel.

W domu Faridy nasz Polak czuwał cały czas. Taka zimna, bez słowa, stara, a jednak na żywo (czy to dobre słowo?) była bardziej do siebie podobna, niż na tym przeretuszowanym zdjęciu. W kolorach nawet martwy wygląda weselej. Myślał w sumie tylko o jednym - jak minęło jej życie. Zna tysiące egzotycznych rytuałów i widział miliony kobiet o każdym kolorze skóry, po przeróżnej ilości porodów, z setkami kolczyków, w pięknych strojach od Armaniego czy w jeszcze pięknejszych z bananowego liścia. Jednak kim jest, na ile może się cenić, skoro jedyna kobieta, którą widział nago, jest jego największą zagadką? Na dodatek zaraz ją utraci na zawsze, na większe ,,zawsze\" niż potrafi to sobie wyobrazić. Byli teraz sami. Podszedł, zdjął jej żałobne buty i... Nie, nie mógł uwierzyć w to co zrobił. Oderwał jej dużego palca u prawej stopy i schował go do turystycznego plecaka. Sinożółte ciało nie drgnęło. On za to zaczął szlochać i przepraszać trupa. Tak głośno, przeciągle, zaciągał się jękiem. Przepraszam, Kochana, przepraszam! Zaczął intensywnie myśleć. Skoro pusty mam zbiór B, to nie potrzebuję elementów zbioru A, jeżeli wiem, że nie mają części wspólnej. Skupiam się na zbiorze B. Ma być określony i oczywisty. Podszedł, zdjął buta kobiety, ustawił palec i wcisnął jej stopę do lakierka. Nie chce poznać ciała, a duszę.

Ilość atomów dzisiejszego świata została stworzona na jego początku. Karmel nie znika.



Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 02.03.2011r.

1     


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(13): 8 gości i 5 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Stefan B., Darksio, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl