Pseudonim: Idan
Imię: Dominika
Skąd: Warszawa
O sobie: Próbuję na nowo nauczyć się pisać, a więc myśleć, a więc patrzeć.
Napisanych prac:
- wiersze: 38
- proza: 13

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 193 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Marionetka" 27.04.2010
"Hikikomori" 15.06.2011
"Powiedzmy, że chcę coś..." 06.07.2009
"Kolor" 27.08.2010
"Melancholia" 18.09.2010

Inne prace tego autora:
"Marionetka" 27.04.2010
"Zabawa słowem cz.3" 26.05.2009
"Zabawa słowami cz.2" 22.05.2009
"Mrok" 31.12.2011
"Zabawa słowem cz.4" 02.06.2009


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Hikikomori

Pokój jest mały, bardzo mały. Niewidoczne graniastosłupy beżowych ścian stanowią chłodną powierzchnię, do której miło jest przytulić się w takie dni, jak ten. Upał. Wszystkie okna otwarte i zasłonięte. Siedzimy na łóżku, opiera się o moje uda. Jest irytująco ciepły, ale nie zmieniam pozycji. Bolą mnie oczy. Na chwilę odchylam głowę do tyłu, zaciskając powieki. Pomaga. Podkładam pod laptopa zimną książkę i wracam do internetu. Słyszę bicie zegara. Szesnasta. Osiemnasta. Dwudziesta druga. Zaczyna boleć mnie głowa. Ostrożnie odkładam komputer na podłogę obok łóżka. Przebieram się w piżamę, umyję się rano. Kołdra otacza mnie ze wszystkich stron. Miło. * * * Jest bardzo ładna. Pod słońce, końcówki jej włosów wydają się jeszcze bielsze. Odwraca się, łapie mnie za rękę i całuje. Śmiejemy się, klepię ją w ramię, zaczyna mnie gonić. Po chwili zdyszane padamy na pomost. Siedząc, stykamy się kolanami i splatamy warkocza – dwa kosmyki ode mnie, jeden kosmyk od niej. Połączone w ten sposób powoli zanurzamy się w wodzie jeziora. Słońce oślepia, koszmarnie zimno. Przytulam się do niej pod wodą. Zdjęcia, mnóstwo zdjęć. Trzymam w ręku jej aparat, pozuje mi. Tak, jest bardzo ładna. Wieczorem sadowimy się na ganku spryskane środkiem przeciw komarom. Rozmawiamy, dopóki moja głowa nie osuwa się cicho na jej ramię. * * * Nienawidzę ich. Nie mam problemów ze wstawaniem rano. Obudzona, zrywam się z łóżka. Nie mam nic przeciwko kuciu po nocach. Lubię się uczyć. Nienawidzę tylko ich, ludzi. Wchodzę do budynku szkoły, otaczają mnie, oceniają, patrzą, myślą, chodzą po korytarzach. Muszę prowadzić z nimi rozmowy. Muszę dawać im lekcje i uśmiechać się miło, kiedy coś opowiadają. Muszę śmiać się z ich żartów, spełniać prośby i ulegać podobnym fascynacjom. Są wszędzie i mam z nimi nieustanny kontakt. Gdy przychodzę do domu, włączam laptopa. Właściwie nie jest wyłączony, tylko zahibernowany. Nigdy go nie wyłączam. Wystarczy kliknięcie i mogę robić, co chcę. Rodzice przyzwyczaili się, nie pytają już, czy idę z nimi na spacer. Nie proszą o pójście do sklepu, wiedzą, że na samą myśl, że będę musiała o coś poprosić ekspedientkę, pot wstępuje mi na czoło. Zawsze się jąkam, mylę, zapominam. Ludzie mnie stresują. * * * Ubrana w rozciągnięty sweter lekko idzie skrajem płaskiego dachu. Przyciągam ją do siebie. Śmiech. Pocałunek. Czuję ciepło jej ciała, leżymy tak blisko, że niemal wypełniamy się nawzajem. Opowiadam jej na ucho dzisiejszy dzień. Nasze ręce nie potrafią się rozstać. * * * Jestem brzydka, stwierdzam, patrząc w lustro. Zupełnie obiektywnie. Ale w sieci przecież nikt nie ma ciała. Co parę miesięcy spotykam wartościową osobę. Nie mogę spać. Myślę, wyobrażam sobie, planuję. Następnego dnia przez parę godzin piszemy ze sobą. Czuję, że jest taka, jak inni. Ocenia moje pomyłki, czuje się wyższa. Niedługo potem fascynacja mija. Co parę dni wysyłamy sobie tylko urwane wiadomości, zdawkowe opinie i linki. Jakbyśmy zatrzymywali się tuż przed objęciem, węsząc nieszczerość. Za jakiś czas i tak poznam kogoś innego. * * * Rozdzielone, godzinami rozmawiamy przez Skype’a. Razem instalujemy WTW, mamy spokój od reklam. Siedzimy na Youtubie, lubimy swoje materiały na Facebooku, piszemy razem bloga. Zima mija szybko, wraca z emigracji, rzucamy się sobie w ramiona. Pokonujemy krzywe spojrzenia. Jedziemy nad jezioro. * * * Samobójstwo jest trudne, kłopotliwe. Nie lubię bólu, nie mam środków. Nie znam sposobów na odebranie sobie życia wystarczająco szybko, bym mogła znieść cierpienie. Zdmuchuję świeczki obowiązkowego tortu. Szesnaście. Osiemnaście. Dwadzieścia dwa. Głowa znowu daje się we znaki.



Płeć: kobieta
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 8    
Data dodania: 15.06.2011r.

1     

Skryta_w_Snach Użytkownik wpmt 25 04 2013 (13:39:49)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Świetne. Najbardziej podoba mi się trzecia część.

PookyFan Użytkownik 24 03 2012 (20:45:41)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Polecam mangę "Welcome to the NHK" - świetnie ujmuje problem hikkikomori i nie tylko. A opowiadanie bardzo mi się podoba, chociaż trochę zbyt nachalnie tajemnicze miejscami. Albo to tylko ja odnoszę takie wrażenie? Nic to, z psychologicznego punktu widzenia dobrze ukazałaś zjawisko hikkikomori, a język też niczego sobie, i... no kurde, autentycznie mnie to poruszyło. Nie będę Ci łamał comba - ode mnie dostajesz sześć. Z minusem. ;p

Idan Użytkownik WPMT 29 03 2012 (19:41:57)
Oglądałam anime, ale opowiadanie powstało wcześniej (: Dziękuję bardzo.

Eska-floreska Użytkownik wpmt 29 01 2012 (16:05:10)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Lekkie, zwiewne opowiadanie ze ślicznymi obrazkami, które namalowałaś.Poczułam lato jakoś... Uświadamia, że tak naprawdę to tylko Internet - steki napisanych, milczących słów. Setki wyobrażeń, zachwytów, a potem rozczarowań. Bo to znów jedynie Net - sieć, w której rybki się spotykają , a następnie się rozchodzą, odpływając do swoich szarych wód.




Angelika596 Użytkownik WPMT 16 06 2011 (20:02:19)

A dlaczego uważasz, że stracisz?

Idan Użytkownik WPMT 16 06 2011 (20:18:30)
Bo ludzie stresują i nie potrafię czuć się w ich obecności rozluźniona, niezobowiązana do niczego.

Angelika596 Użytkownik WPMT 16 06 2011 (09:08:51)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Życie, e-życie, nie-życie. Przeplataja się w twoim krótkim, ale jakże pełnym opowiadaniu. Dziewczyna żyjąca w świecie marzeń, w świecie internetu, gdzie poznaje ludzi, ale zaraz ich odrzuca. To proste, bo przecież nie znają sie osobiście, już nigdy nie musza się kontaktować. Inaczej jest z tymi realnymi. Z nimi mamy, tak jak piszesz, ciągły kontakt. Nie koniecznie porządany, ale my dokladnie wiemy jak się zachowywać. Uśmiechać, rozmawiać... Nie uciekać. Bo wtedy juz nigdy nie bedziesz mógl wrócić. Ale to męczy. Ja uciekłam. Jestem za murem. Obserwuję ich juz tylko. Smutno mi, ale z drugiej strony... lekko. Ale nie o mnie tu mam pisać.

Przeplatasz świat marzeń, jezioro, wspólny warkocz, naprawdę piękne obrazy. Dziewczyna, z która sie spotyka to może przyjaciółka, może ktoś kto nie żyje... Az drugiej strony wieczny laptop na kolanach. Zahibernowany. Jak jej życie.

Wzbudzilas we mnie reflekcje, rozmarzenie... Błędów nie odnalazłam. Może jeden przecinek. Szóstka. Chociaż nie jestem pewna, więc dla sumienia daję minusa.

Idan Użytkownik WPMT 16 06 2011 (14:12:40)
Dziękuję.
Wiesz... Ja też uciekłam. I najgorsze jest właśnie to uczucie lekkości, rozluźnienia. Nie chcę tego tracić.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(6): 6 gości i 0 zarejestrowanych: