warto go przeczytać
Pseudonim: AnilG
Scena I
Dworzec kolejowy. Na prawo Informacja, jakieś budki z jedzeniem, toaleta, dalej kiosk i Kasa. W kiosku siedzi IWO. Czyta gazetę. CD Action. Co jakiś czas podnosi kolorowy kubek do ust. Pociąga parę łyków kawy i odstawia z powrotem. Przewraca stronę. Do okienka podchodzi KLIENT I.
KLIENT I
[zniecierpliwionym głosem, jakby mu się gdzieś śpieszyło]
Playboy’a poproszę i paczkę Marlboro.
IWO
[tonem, jakby odganiał się od natrętnej muchy, cmokając z dezaprobatą, nie odrywając oczu od gazety]
Palenie powoduje choroby serca i raka płuc, a gołe panienki to sobie pan może w Internecie pooglądać.
KLIENT I
[nagle zdenerwowany]
Proszę o Playboy’ a i paczkę Marlboro!
IWO
[wzdycha i odkłada gazetę]
No dobrze, już dobrze [bierze gazetę i papierosy, podaje KLIENTOWI I] Należeć się będzie...czternaście złotych dziewięćdziesiąt pięć groszy.
KLIENT I
[sfrustrowany]
Jezu, co oni sobie myślą, żeby tak podnieść cenę fajek, ech!
IWO
[pouczającym tonem]
Palenie papierosów powoduje choroby serca i raka płuc.
KLIENT I
[zdenerwowany, rzuca pieniądze na ladę]
Już to pan mówił!
IWO nie odpowiada, wraca do czytania gazety. KLIENT I odchodzi.
SCENA II
IWO uchyla drzwiczki kiosku i patrzy na dworzec. Jest masa ludzi. Gdzieś pod ścianą zauważa EDGARA. EDGAR siedzi po turecku i gra na harmonijce. Przed sobą ma położoną drucianą czapeczkę, w której leży kilka monet.
IWO
[wzdychając, ale z ironią]
Szkoda, że nie umiem grać na harmonijce.
Wraca do kiosku, włącza ekspres do kawy. Kiedy woda jest zagotowana, zalewa wrzątkiem kawę rozpuszczalną w kubku. Bierze kubek i wychodzi z kiosku. Kieruje się w stronę EDGARA. EDGAR siedzi teraz na ławce, w drucianej czapeczce na głowie. W pomarszczonej dłoni trzyma pieniądze i liczy. IWO podchodzi do niego wolno i siada obok.
IWO
[podaje EDGAROWI kubek, zachęcająco]
Proszę, to dla pana.
EDGAR
[nieufnie wyciąga rękę po kubek]
Co to?
IWO
Kawa. Najlepsza, jaką mam.
EDGAR
[wącha zawartość kubka]
Hm...Hm...
IWO
[zachęcająco]
Śmiało, to naprawdę dobra kawa.
EDGAR
[pociąga łyk i krzywi się]
Gorzka.
IWO
[zdumiony]
Prawdziwa kawa JEST gorzka.
EDGAR
[kręci nosem]
Nie lubię gorzkiej kawy.
IWO
[wciąż zdumiony]
Ale...
EDGAR
Nie lubię kawy. Ani herbaty. Lubię wódkę.
IWO
Wódki nie mam.
EDGAR
Mogę kupić.
IWO
A mogę się napić z panem?
EDGAR
[niechętnie]
No... dobrze.
EDGAR wstaje z ławki i odchodzi, by kupić wódkę.
SCENA III
Ławka. Iwo siedzi z kubkiem kawy w ręce, której EDGAR nie chciał. Czeka na EDGARA. Po chwili EDGAR wolno zbliża się ku ławce. W dłoni trzyma półlitrową flaszkę wódki. Siada obok IWO.
EDGAR
Dobra wódka, rosyjska.
IWO
Wolę polskie.
EDGAR
A, się patriota znalazł.
IWO
A jak. Co polskie, to dobre.
EDGAR
Ruskie też dobre.
IWO
Polskie lepsze.
EDGAR
To pijemy, czy się tak spierać będziemy, aż nas noc zastanie.
IWO
Pijemy.
EDGAR otwiera wódkę i pociąga zdrowy łyk. Podaje flaszkę IWO.
EDGAR
Mówiłem, że dobre.
IWO
[pije wolno, odstawia flaszkę od ust i mlaszcze ze smakiem]
No, dobre, dobre, miałeś pan racje.
EDGAR
Ja zawsze mam racje. Moja stara nigdy nie chciała w to uwierzyć.
IWO podaje flaszkę EDGAROWI. Piją tak, każdy po łyku, przekazując sobie flaszkę.
IWO
[zaciekawiony]
Co się stało z pańską żoną?
EDGAR
[obojętnie, machając ręką]
Stara odjechała na zawał.
IWO
Nie tęskni pan za nią?
EDGAR
[waha się]
Może trochę.
IWO
[trochę oburzony]
No jak to, to w końcu pańska żona była, chyba pan ją kochał?
EDGAR
[wzrusza ramionami]
Kochałem, ni kochałem. Jeden chuj.
IWO
Nie jeden.
EDGAR
Tyś młody, życia nie znasz. Baba, to baba.
IWO
Dawno zmarła?
EDGAR
A już z lat dziesięć będzie.
IWO
A dzieci mieliście?
EDGAR
[budzą się w nim jakieś uczucia]
Córkę, Aurelię, ale wyjechała do Ameryki i nawet na pogrzeb starej nie przyjechała.
IWO
A forsę chociaż śle?
EDGAR
Słała na początku, teraz to nawet odezwać się nie raczy.
IWO
No, to niedobrze.
EDGAR
To złe dziecko było.
IWO
[bez zainteresowania]
Czemu?
EDGAR
[lekko zdenerwowany]
A łod początku takie rozkapryszone, że chuj, stara sobie dla niej żyły wypruwała i co przyszło, nic, kurwa, nawet na pogrzebie własnej matki się nie pojawiła.
IWO
Złe dziecko, złe.
EDGAR
Kurwa, jakbym dorwał, to jakbym dupsko sprał...!
IWO
Nie, nie, bo ci jeszcze na policje pójdzie i powie, że to molestowanie było.
EDGAR
Kurwa mać, co się z tym światem dzieje.
IWO
A weź pan nawet nie mów, nastolatki dziewictwo sprzedają, albo dają dupy za darmo, jak ja tu widzę na dworcu takie wymalowane małolaty, to mnie szlag trafia jak jasna cholera, opierdoliłbym to, ale później jeszcze komu naskarżą i co będzie.
EDGAR
Za moich czasów...za moich czasów...
IWO
Kurwa, za moich nawet to się nie śniło, żeby taka małolata o seksie w ogóle cokolwiek wiedziała, a tu teraz, kurwa, takie młode, ledwo to od ziemi odrosło, a wyruchane przez pół osiedla.
EDGAR
[pociąga głębszy łyk]
Boże, dlaczego dałeś mi żyć w tych czasach.
IWO
Kurwa, właśnie, kurwa.
Zapada milczenie, panowie w ciszy podają sobie flaszkę i sączą z niej.
SCENA IV
Tłum ludzi na dworcu. Krzyk, chaos, poruszenie. IWO spóźniony przychodzi do pracy. Zainteresowany poruszeniem, idzie w tamtą stronę.
Na torach, w kałuży krwi leży EDGAR.
IWO
[przerażony]
O Jezu, co mu się stało? O, kurwa!
CZŁOWIEK I
Pod pociąg się rzucił!
CZŁOWIEK II
Jak przyszedłem, to jeszcze coś mówił!
CZŁOWIEK III
Co mówił?!
CZŁOWIEK II
Coś, że świat jest jakiś pojebany dziś, że się skończył, że innego końca świata nie będzie!
CZŁOWIEK IV
Ale podobno nieźle wstawiony był!
CZŁOWIEK II
No tak, kilka butelek wódki przy nim było.
CZŁOWIEK V
Dzięki wódce powinien zobaczyć lepszą rzeczywistość, nie gorszą.
CZŁOWIEK VI
Ale chyba właśnie wódka otworzyła mu oczy.
IWO odchodzi wolno, z niewyraźną miną. Otwiera swój kiosk, patrzy na kubek z kawą, której nie chciał wczoraj EDGAR.
IWO
[smutno, cicho, łamiącym głosem]
Chyba rzeczywiście za gorzka była...
KONIEC
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 30.05.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(51): 44 gości i 7 zarejestrowanych:
exother, Kamil M. Jaszczak, Stefan B., Mii, Marionetka, RattyAdalan, Fał