Głosy Cieni - Rozdział 4 - Zdrajcy cz.2

~~~ – I co o tym myślisz? Kobieta zasępiła się i rzuciła mu gniewne spojrzenie. – Jak mogłeś doprowadzić do czegoś takiego? Pierwszy raz widzę taki przypadek. – Umilkła na chwilę, widząc znaczące spojrzenie mężczyzny. Przejechała koniuszkami palców po czole pacjenta i westchnęła. – Jest stabilna, ale już dawno powinna się wybudzić. Przez jego twarz przemknął cień uśmiechu. – Dajmy jej jeszcze trochę czasu. – Rzucił jej przelotne spojrzenie, gdy szedł w stronę drzwi. – Wiesz, że w tym stanie zamierzała iść z powrotem do naszej kwatery? – Nim zdążyła cokolwiek powiedzieć, zniknął w korytarzu. Przez kilka chwil stała w bezruchu zdumiona otrzymaną wiadomością. Potrząsnęła zrezygnowana głową i wstrzyknęła coś do kroplówki. Zatrzymała wzrok na poobijanej twarzy dziewczyny. Przed oczami mignął jej jakiś obraz; wspomnienie; osoby, którą spotkała kiedyś w towarzystwie swej pani. Otworzyła szerzej oczy, lecz za moment pokręciła głową z dezaprobatą. - Tak czy inaczej, Gra będzie musiała poczekać. Nie wypuszczę jej w takim stanie - mruknęła do siebie. Kiedy skończyła swoje obowiązki, kątem oka zerknęła na zegarek. Trzecia w nocy – ziewnęła dyskretnie i odwróciła się w stronę żelaznych drzwi. Przymknęła powieki i przeciągnęła się. Mimo że była na służbie od trzech lat, nadal nie mogła się przyzwyczaić do funkcjonowania o tak późnej porze. Zawsze wyżalała się Asperowi, prosiła go, by budził ją tylko w ostateczności. Podejrzewała, że przy najbliższej okazji będzie chciał to wykorzystać, jednakże nie miała zamiaru zawracać sobie tym głowy. Przynajmniej na razie. Niepokój nagle ścisnął jej gardło; nie wiedziała dlaczego, przecież wszystko było w porządku. Mimowolnie rozejrzała się wokoło, wodząc wzrokiem po ścianach białego pokoju. Żarówka przez krótką chwilę na przemian gasła i rozświetlała się na nowo. Kobieta uniosła jedną brew, kiedy po karku przebiegł jej zimny dreszcz. – Nie waż się drgnąć. Usłyszała przeciągłe skrzypienie łóżka. Zagryzła nerwowo wargę i błyskawicznie odwróciła się w stronę posłania. Wstrzymała oddech, gdy zorientowała się, że pacjentka zniknęła. * Stałam oparta o framugę, w białym, cienkim fartuszku. Uśmiechałam się do niej; to nie był zwykły uśmiech – wbijałam w nią wzrok, tak, że ta miała wrażenie, że spoglądam wgłąb jej ciała… a nawet może duszy. Pozostałam tak przez moment, po czym powiedziałam cicho, wychodząc: – Dziękuję za informacje. Obiecuję, że będę o nich pamiętać. Dowiedziałam się dostatecznie dużo, żeby móc im uwierzyć. Ta pielęgniarka w ogóle się nie zorientowała – spojrzałam na nią z ukosa – kobieta wyszła z jasnego pokoju i rzuciła się do biegu. Wiedziałam, że nie mogę wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, jeżeli chcę uzyskać obrany cel, więc powoli odwróciłam się i oparłam się o szarą ścianę. Pielęgniarka podeszła do mnie z odrobiną ostrożności. – Co ty wyprawiasz? W tej chwili masz wrócić do łóżka, bo… Uniosłam spokojnie wzrok i wbiłam go w sufit. Kącik moich ust uniósł się lekko w górę. – Bo wezwiesz Główny Przewód? Twoją Panią? Rafiego? – umilkłam na moment i zwróciłam się ku niej. – Mam wymieniać dalej? – Uniosłam dłoń. – Po co nam to? Dostrzegłam na jej twarzy ledwo widoczny ślad zaniepokojenia. – Czego chcesz? Uśmiechnęłam się. Zmarszczyła brwi. Przyglądając się kobiecie, próbowałam wyczuć, po jak cienkim lodzie stąpam. – Nie martw się. Nie wyjawię twojej słodkiej tajemnicy. Ani słowa o Frassie. – Dostrzegłam jak zwężają się jej źrenice. – Zostanie to tylko między nami. Oczywiście, jeżeli powiesz mi o kilku rzeczach. Myślę, że się nad tym zastanowisz. Przyjdź, jeżeli podejmiesz jakąś decyzję. Chętnie posłucham. Wiesz, gdzie mnie szukać, przecież szybko stamtąd nie wyjdę – westchnęłam i minęłam zdumioną kobietę, by móc wrócić do swojego pokoju. ~~~ Zerkając na kobietę spod przymrużonych powiek, opuściłam ręce, by ta poczuła na sobie moje uważne spojrzenie. Chodziła po pokoju, nie podnosząc wzroku, dokładnie wykonując swoje obowiązki. Westchnęłam i zapadłam się w wielką poduszkę. Pewnych wspomnień nie powinnam oglądać. Były zbyt osobiste. – "Osobiste? Ale czy nie tego właśnie szukałaś? Nie tylko informacji o członkach tej grupy, ale też haków na swoją przyszłą informatorkę. Sama dobrze wiedziałaś, że innego sposobu nie było." – Jakiś głos podpowiadał mi z tyłu głowy. Pogrążona w milczeniu usłyszałam niewyraźne kroki dochodzące z korytarza. Powoli uniosłam głowę i niemal uśmiechnęłam się na widok znajomej twarzy; uśmiechnęłam się do siebie. Pielęgniarka pośpiesznie podeszła do gościa, by odwiesić jego płaszcz i otworzyła usta, by zacząć rozmowę, jednak uprzedziłam ją. – No proszę. – Założyłam rękę za poduszkę i złapałam wzrok kobiety. Teraz, to spoglądasz na mnie wilkiem, co? A co to się stało? To twój as? O! Jak przykro – nie, Przecież niemal wszystko o tobie wiem. – Uniosłam podbródek i wbiłam w nią przelotne, pogardliwe spojrzenie, po czym przeniosłam wzrok na mężczyznę. – Co się stało, że Główny Przewód raczył mnie odwiedzić? Asper uniósł jedną brew i rzucił porozumiewawcze spojrzenie pielęgniarce. Ta spuściła wzrok i wyszła z pomieszczenia. Podszedł do mnie powoli i stanął koło mojego łóżka. Zmarszczył brwi, wbił we mnie wzrok. Dopłynął do mnie skryty żal i smutek; przekrzywiłam głowę pytająco, czując, że zimny dreszcz przebiegł mi po karku. – Dość żartów. Masz już mało czasu. – Przelotnie spojrzał na zegarek; uniósł brwi. – Nie, nawet nie… Już jesteś spóźniona. – Z tymi słowami rzucił torbę na łóżko. – To są rzeczy, których najprawdopodobniej będziesz potrzebować. – Wskazał ręką na pakunek. – Gra się rozpoczęła. Pospiesz się. – Nim zdążyłam zadać jakiekolwiek pytanie, podszedł do drzwi i otworzył je bezszelestnie. – Aha, jasne. Zapomniałbym. – Złapał się za głowę, po czym skierował na mnie wzrok. Uśmiechnął się i dokończył: – Jeżeli się stąd nie ruszysz, zadźgają cię w mgnieniu oka. – Z tymi słowami zniknął w korytarzu. Zamarłam, rozluźniając uścisk na granatowej torbie. Otworzyłam szerzej oczy. W tamtym momencie tylko jedno zdanie kołatało mi się po czaszce: Czy nie tego właśnie pragnęłaś?



        Dedykacja: Revenge isn't a passion. It's a disease. It eats at your mind and poisons your soul.

Płeć: kobieta
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 21.06.2015r.

1     

Bramini Użytkownik wpmt 16 07 2015 (11:44:05)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Zaskakująca historia, ale puenta nie zawsze zgodna z faktami, bo każdy ma własną "wendettę" i tyle. Mi się podoba, widać o zemście masz nikłe pojęcie, ale za to bardzo doży talent literacki.

moriaty h.ayne Redaktor próbny 16 07 2015 (21:14:13)
Dziękuję za ocenę i komentarz.

Ale mam takie pytanie: z czego wywnioskowałaś, że mam nikłe pojęcie, jeżeli w tym fragmencie w zasadzie tylko dedykacja jej dotyczy? Tak się zastanawiam, bo w samej treści nic o niej nie wspominam...

Idan Użytkownik WPMT 27 06 2015 (08:31:46)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Cześć.

Zawsze wyżalała się Asperowi prosiła go

Brakuje tutaj albo przecinka albo zmiany konstrukcji zdania na inną, zgrabniejszą.

Podejrzewała, że przy najbliższej okazji[ ] będzie chciał to wykorzystać

Niepotrzebny przecinek.

w ogóle się nie zorientowała – spojrzałam na nią z ukosa – kobieta wyszła z jasnego pokoju i rzuciła się do biegu.

Zrezygnowałabym raczej z ostatniego myślnika, bo zrównuje wypowiedź "kobieta wyszła (...)" z myślami bohaterki. Wydaje się, jakby ten drugi myślnik powracał do zapisu tego, co dzieje się w jej głowie.

uzyskać obrany cel

Może lepiej: osiągnąć?

Powoli uniosłam głowę i niemal uśmiechnęłam się na widok znajomej twarzy; uśmiechnęłam się do siebie.

Nie dość, że powtórzenie, to jeszcze nieścisłość - do kogo w końcu się uśmiechnęła?

Mam wrażenie, że znowu bardzo cięłaś tekst. Duży problem sprawiło mi rozeznanie się w sytuacji, określenie, kto co mówi i co właściwie się dzieje (przynajmniej w niektórych fragmentach), i z tego powodu czytało się dość nieprzyjemnie. I chociaż chyba już zdołałam przydzielić każdemu jego kwestię i mniej więcej wyobrazić sobie scenę, to pozostał pewien niesmak. Jeśli nie było to spowodowane skracaniem pracy, to nie wiem, co może być tego przyczyną. Niemniej jednak czekam z ciekawością na Grę i to, jak sobie w niej poradzi bohaterka. Tym razem trzy plus.

Pozdrawiam,
Idan


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9700 | Proza: 2330 | Publicystyka: 723 | Komentarze: 68312 | Użytkownicy: 12452
Online(26): 26 gości i 0 zarejestrowanych: