Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Głód cz.3

Zielona czy czerwona? Co za absurd. Za chwilę mam się zobaczyć z osobą, której nie widziałam ponad miesiąc, a od której oczekuję pomocy, a ja? A ja nie mogę się zdecydować na kolor sukienki. Co się ze mną dzieje? Nigdy nie miałam „takich” problemów, co więcej, nigdy nie zwracałam na to większej uwagi. To jakaś paranoja. A może to skutki Jego „odwiedzin”? Właśnie. Co ja powiem Majce? „Cześć, musisz mi pomóc. Widzisz… Każdej nocy przychodzi On, dręczy mnie, a potem faszeruje żywnością. Co? Pytasz kim jest „On”? Czymś w rodzaju Duszka Kacperka, chyba mnie rozumiesz, nie?”. Litości. Z góry uzna mnie za wariatkę. O ile już tak nie myśli. Jeszcze miesiąc temu byłam „normalna”, cokolwiek oznacza to słowo. Spotykałam się ze znajomymi, chodziłam na imprezy, spędzałam wieczory w objęciach chłopaka, czyli życie przeciętnej nastolatki. Ale z dnia na dzień straciłam to wszystko. Nie, straciłam to nieodpowiednie słowo. Raczej porzuciłam to wszystko. Zerwałam wszelkie kontakty, zamknęłam się w czterech ścianach swojego pokoju i … No właśnie, i co?


*
Byłam spóźniona już jakieś dziesięć minut. Nie przejmowałam się tym zbytnio, u mnie to norma. Mimowolnie podbiegłam do ławki, na której siedziała Majka.
- Przepraszam, Maju. Autobus mi uciekł, a potem jeszcze…
- Jasne, nie ma sprawy – rzuciła, posyłając pogodny uśmiech.
- No, tak – wyjąkałam.
Jeszcze raz zerknęłam na moją powierniczkę. W jej spojrzeniu wyczułam współczucie i chęć pomocy. A może tylko ja tak to odebrałam?
- Maju…
- Tak?
Czyżbym odczuwała jakieś opory? Przecież to bez sensu, to właśnie ona ma mi pomóc. Tak przynajmniej mi się wydaje. Dlaczego więc nie potrafię (nie chcę?) się otworzyć i otwarcie mówić o swoich problemach?
- Czy… - zagryzłam zęby. Nie, nie mogę jej powiedzieć prawdy. Nie potrafię. – Co u Ciebie?
- Em. U mnie? Cóż… - zawahała się. – Tak naprawdę bez większych zmian. Ale to chyba nie miejsce i czas, aby rozwodzić się nade mną. Dzwoniąc, prosiłaś o spotkanie. W czym mogę Ci pomóc? – spytała dość poważnym tonem, lekko pochylając głowę w moją stronę.
Zamiast odpowiedzieć, wpatrywałam się w nią.
- Sandra, mi możesz powiedzieć.
Nie, nie mogę. I tak nie zrozumiesz. Nikt nie zrozumie.
- Sandra?
Odwróciłam wzrok. Ona mi nie pomoże, ona nie potrafi mi pomóc. Wstałam, jeszcze raz spojrzałam w jej stronę, po czym rzuciłam:
- Ja… Muszę już iść. Miło było Cię znów zobaczyć.
- Ale… Sandra!


*
„Cholera, cholera, cholera” - nieustannie powtarzałam w myślach. „I co ja teraz mam zrobić? Do kogo mam się zwrócić o pomoc? Ale… Czy ja w ogóle potrzebuję pomocy? Oczywiście, że tak. To… To dlaczego przez moment pomyślałam, że nie? Co się dzieje z moją głową? W mojej głowie?” Z rozmyślań wyrwał mnie ryk silnika podjeżdżającego autobusu. Wsiadłam, skasowałam bilet i rozejrzałam się. Była godzina dziewiętnasta i ani jednego pasażera. „Dziwne. Bardzo dziwne” – pomyślałam. Po dłuższej chwili zastanowienia, stwierdziłam, że całe moje życie jest dziwne, więc nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Prychnęłam pod nosem i zajęłam miejsce przy oknie.
- Sandra…
Przerażonym wzrokiem objęłam cały autobus. W środku nikogo nie było. Skąd więc te szepty…?
- Sandra… Chciałaś mnie zniszczyć?
O nie, nie, nie, nie… To On. Przyszedł po mnie. Ale… Ale przecież jeszcze nie ma nocy, to nie jest mój pokój… To niemożliwe! Pośpiesznie podniosłam się z siedzenia i, jak obłąkana, zaczęłam wykrzykiwać:
- Kurwa, zostaw mnie. Czemu ja? Kurwa, czemu ja?


*
- Gdzie… Gdzie ja jestem? – spytałam, odruchowo łapiąc się za głowę. Ból strasznie promieniował w okolicy skroni.
- W karetce. Jedziemy do szpitala – odpowiedział męski głos.
Szpitala? Jakiego szpitala?
- Dziecięcego?
- Dziecięcego? – powtórzył drwiącym głosem mężczyzna. – Nie – uśmiechnął się. - Do Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego.



        Dedykacja: Wszystkim, a w szczególności sobie.

Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 28.07.2010r.

1     

Ironiczna 28 07 2010 (20:32:41)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Cóż mogę powiedzieć. Jestem pod wrażeniem. Nie wiedziałam, że ktoś potrafi mnie poruszyć. A ty to zrobiłaś. Wiem, że piszę dziwnie, może to wyjdzie na nieskładną wypowiedź, ale ręce mi opadły. Bo zobaczyłam, co może z sobą człowiek zrobić.
Ani jednego błędu. Bohaterka przeżywa trudną sytuację, ale nawet to, co dzieje się w jej życiu, nie jest tak zaskakujące jak końcówka. Wycofała się z planszy, chciała szukać dalej, ale dopadł ją On. I wszystko zepsuł. Już nie jest pewna, co robić ani co się dzieje. Może tylko zaufać nieznanemu mężczyźnie...
Dobry, wyrazisty tekst. Nie będę się powtarzać, tylko od razu przejdę do oceny. Piątka z plusem ;).

Zuanshie 29 07 2010 (23:18:12)
Czy moja bohaterka może ufać owemu mężczyźnie? Miałam inną koncepcję, myślałam raczej, że ów mężczyzna nie jest osobą godną zaufania, jest pielęgniarzem szpitala psychiatrycznego, który do swoich pacjentów podchodzi jak do zwierząt. Ale nic więcej zdradzać nie zamierzam. Nie czepiam się koleżanki, bo każdy odczuwa inaczej. (;


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(52): 44 gości i 8 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Stefan B., jazzu, Mii, Marionetka, RattyAdalan, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl