Pseudonim: Śpię_w_szafie
Imię: Aleksandra
Skąd: Mała miejscowość, z uroczymi zakątkami niedaleko Poznania
O sobie: I znowu wracam do Red Hotsów. Witajcie, kochani.
Napisanych prac:
- proza: 6

Średnia ocen: 4.4
Użytkownik uzyskał: 72 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Na razie bez tytułu" 24.01.2013
"Glasgow smile, część..." 16.06.2013
"Glasgow smile, część druga" 16.06.2013
"Glasgow smile, część..." 29.06.2013
"Moja myszko, wróciłaś!" 10.08.2013

Inne prace tego autora:
"Glasgow smile, część..." 29.06.2013
"Zielone i brązowe" 30.08.2013
"Glasgow smile, część druga" 16.06.2013
"Glasgow smile, część..." 16.06.2013
"Moja myszko, wróciłaś!" 10.08.2013


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Glasgow smile, część trzecia

- I jak, co macie? - spytał Kamil swojego kolegi, kiedy tylko ściągnął kurtkę. Dzisiejszy dzień był wyjątkowo chłodny, jak na lipiec, jednak na komisariacie było rozkosznie ciepło, a w perspektywie malowała się możliwość dostania gorącej herbaty. Dodatkowo padał deszcz, ale ten fakt akurat kompletnie mi nie przeszkadzał. Z uśmiechem wsłuchiwałam się jak jego krople wygrywają na blaszanych parapetach wesołe melodie, co pozwoliło mi się nieco odprężyć. - Na razie dwie kawy, z czego jedna już zupełnie wystygła - odparł z uśmiechem Bartek, puszczając przy okazji oko do przechodzącej akurat blondynki. - Basiu, czy byłabyś tak miła i zaparzyła nam jeszcze jedną kawę i... - tutaj spojrzał na mnie wyczekująco. - ... i herbatę, bez cukru. - Jasne, już się robi. Kiedy kobieta odeszła, Bartek spoważniał i było widać, że chce mnie o coś zapytać, jednak Kamil wszedł mu w słowo : - Odpuść sobie, ona chce wszystko wiedzieć, nie odwiedziesz jej od tego. - Skoro tak - Bartek zamyślił się nad czymś głęboko, a zaraz potem zaczął wykładać nam sytuację - wczoraj dostaliśmy zgłoszenie, że jakaś kobieta - w bardzo podobny sposób jak Ola - została poszkodowana. Tym razem jednak ze skutkiem śmiertelnym. Dostała naprawdę kilka bardzo mocnych ciosów w brzuch, co spowodowało, że nacięcia na policzkach były naprawdę szerokie. Nie dało się już nic zrobić. Zmarszczyłam brwi. - Umiera kobieta, a wy to nazywacie przełomem w sprawie? Myślicie, że przyśni się któremuś z was w nocy i wskaże mordercę? - nie mogłam się powstrzymać od złośliwości, która sama cisnęła mi się na usta. Musiałam sama przed sobą przyznać, że jechałam tutaj z nadzieją na dowiedzenie się czegoś, co dałoby mi siłę, aby odzyskać chęć do życia, a zamiast tego, los podarował mi kolejne rozczarowanie. - Poza tym, poszkodowana jest mocno nieodpowiednim słowem. Cholernie nieodpowiednim. Kamil wyraźnie się skrzywił i już chciał stanąć w obronie tej wspaniałej instytucji, którą jest policja, kiedy tym razem kolega wpadł mu w słowo : - Teraz facet nie był tak ostrożny jak wcześniej. Na ciele ofiary znaleźliśmy jego włos oraz odciski palców. W laboratorium już to badają. - Basiu, prosimy! - zawołał dziarsko Bartek, kiedy rozległo się pukanie do drzwi. - Ach, dziękujemy. Mogłabyś nam przynieść jeszcze jakieś ciacho do przegryzienia? Tak? Dzięki. Piłam herbatę i coś mi wyraźnie w tej sprawie nie pasowało. - To dziwne - odezwałam się i zrobiłam następny łyk. - Pięć przestępstw idealnych i nagle wtopa? - Czasem zdarza się nawet najlepszym - stwierdził Kamil i wzruszył ramionami. - Poza tym, zbrodnie idealne nie istnieją. Szósty raz to na to niezaprzeczalny dowód. - Otóż to. - To zbyt proste. Zbyt proste, no, mówię wam - nie odpuszczałam i chciałam za wszelką cenę przeforsować swoje zdanie, choć nie mogłam znaleźć racjonalnego powodu, dlaczego tak robiłam. Może po prostu chciałam, aby to było coś więcej? Spojrzałam na fusy na herbacie. - Będziesz wróżyła? - Uśmiechnął się Bartek. - Tak, i zakładam, że za chwilę pojawi się Basia z drożdżówkami - odwzajemniłam uśmiech, a do gabinetu weszła blondynka z pysznie wyglądającymi drożdżówkami i jabłecznikiem. *** - Chciałbyś pójść na lody? - spytał Kamil, kiedy wyszliśmy już z komisariatu. Teraz dla odmiany wiał mocniej wiatr, a deszcz zacinał ze wszystkich stron. - Coś ty, w taką pogodę? - zapięłam kurtkę i otuliłam szyję chustą. - Właśnie w taką. Liczę na jakieś zniżki - Kamil błysnął zębami i pobiegliśmy szybko w kierunku kawiarni. Można w niej było kupić naprawdę pyszne lody, jak i ciasta. Często przychodziliśmy tutaj całą rodziną - mama, tata, ja i Kamil, który wiecznie mi dokuczał. Wtedy ledwie sięgałam głową za ladę ; dziś mogę się poszczycić metrem 75. - Zajmij jakieś miejsce, a ja dla nas kupię lody, dobrze? - powiedział Kamil, a ja posłusznie zaczęłam rozglądać się za stolikiem. Zauważyłam, że niektórzy ludzie się na mnie patrzą i doskonale wiedziałam, co było tego powodem. Postanowiłam jednak to zignorować i usiadłam przy stoliku w głębi lokalu, moim ulubionym jak zresztą. - Tutaj jesteś, schowałaś mi się za kwiatkiem - Uśmiechnął się Kamil i podał mi loda. - Twoje ulubione? - Moje ulubione - przytaknęłam, pałaszując najpierw gałkę o smaku śmietankowym, a potem przyszła kolej na owoce leśne. - Byłem wtedy strasznie nieznośny, co? - brat męczył jeszcze swojego loda, a usta miał prawie całe czekoladowe. - Byłeś? Nadal jesteś. - Ale dobrze wiesz, że to tylko dlatego, że cię tak bardzo kocham. - Wiem - odparłam cicho i nagle mi się wydało, że deszcz już wcale nie gra tak wesoło, jak poprzednio. W jego takt wkradły się smutniejsze, złowieszcze nuty.



Płeć: kobieta
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 29.06.2013r.

1     

Śpię_w_szafie Użytkownik wpmt 03 07 2013 (09:00:16)

Trochę się jednak martwię. Piszę od mniej więcej dwóch lat no i powinno być lepiej. Aczkolwiek w ciągu tych dwóch lat zdarzały się przerwy, np. teraz nie pisałam od czasu ferii, a ferie miałam wcześnie. Zdaję sobie sprawę, że może to zabrzmieć jak usprawiedliwianie się. Nic, tylko brać się do roboty. ;p

Śpię_w_szafie Użytkownik wpmt 02 07 2013 (20:56:00)

Cześć. Zastosuję się do wskazówek i obiecuję, że następna część będzie lepsza i długa. A przynajmniej mam taką nadzieję. Ja również dziękuję. :)
PS Przyjmuję Twoją opcję :)

Delien Użytkownik wpmt 02 07 2013 (21:02:07)
Młodziutki styl, więc nie martw się, wszystko da się wypracować. Poza tym i tak sukces, bo jest na poziomie !

Delien Użytkownik wpmt 30 06 2013 (20:50:52)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Witaj. Praca objętościowo trochę zbyt krótka, rozumiem, że jest podzielona na części, ale mimo wszystko. Co do treści, przechodząc do meritum- miała okazję czytać jedną część Twojej opowieści i wychodzę z założenia, że ta jest nieco cieńsza. Bohaterowie są trochę zagubieni i stworzeni w nieco niekorzystnych warunkach. Nie przekonują mnie imiona polskie, ale to już wyłącznie moja interpretacja.
Treściowo nie ma szału, nie widzę zadowalającego bogactwa językowego, styl jeszcze nie do koca wypracowany, ale to wiadome, trzeba ćwiczyć i nabyć trochę umiejętności. A i trzeba dużo czytać. Historia taka nastolatkowa powiedziałabym, nie robi to na mnie za dużego wrażenia, może z racji wieku, może kaprysu, jaki mam na prozę. Mnie podobać się nie musi, a nie każę pisac Tobie jak 30 latka ;] Natomiast jakiś hmm konkretny przekaz i odbiór mieć musi.
No i trochę interpunkcja chwilami taka zachwiana, w szczególności jej ekhem, poprawny zapis komputerowy:
Wtedy ledwie sięgałam głową za ladę ; dziś
spójrz na ten średnik- zarówno przed i po zrobiłaś spację. Niepoprawnie, a jak zatem powinno być? A tak:
" za ladę; dziś "
Dziękuję, ode mnie tyle. 4


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(53): 53 gości i 0 zarejestrowanych: