Feniks cz.II

Stoisz i nie możesz uwierzyć. Chcesz zaprzeczyć i powiedzieć sobie, że po prostu ci się przewidziało albo masz halucynacje. Chcesz, owszem. Ale to już nie ma znaczenia. Bo wiesz. Ujrzałaś prawdę, którą wstrzyknięto ci niczym truciznę - szybko i (bez)boleśnie. Czarne worki szeleszczą pod wpływem gwałtownych podmuchów wiatru, które chłostają ci policzki. Suchy policjant podchodzi do ciebie jakby od niechcenia, a między jego brwiami tworzy się zmarszczka. - Proszę stąd wyjść, naprawdę to... - Chwyta cię za przedramię i ciągnie do wyjścia. - ..."Nie jest widok dla pani"? - prychasz i przepychasz się do holu. Jest mało krwi. Trochę na podłodze i jeszcze paręnaście kropel, które naznaczyły boazerię na suficie. To nie był wypadek. Dobrze o tym wiesz. Dostrzegasz ciała, gdy zasuwają worki. Rany po centralnym strzale w głowę przypominają egzekucję. To jedyne skojarzenie, które nasuwa ci się w tej chwili. Morderstwo. Potrącasz ramieniem chuderlawego policjanta i wychodzisz. Masz wrażenie, że już tu nie wrócisz. *** - To koniec. On zginie, nie rozumiesz tego? - Oczy Simona są jeszcze bardziej szare niż przedtem. Zaciska palce na ramionach i szuka w twoich oczach chociaż iskry zrozumienia. - Wyrok śmierci jest wyznaczony, przestań... - Co mam przestać? - Gdy unosisz zimny wzrok, wydaje się speszony. - Myśleć o tym, że zabił ludzi, których kochałam? Że nie ma prawa żyć, a jednocześnie nie może umrzeć? Marszczysz brwi. Przytula cię do siebie. To zawsze pomagało. Ale nie teraz. - Masz mnie, już zapomniałaś? *** To nie ma znaczenia, że umrze. Bo śmierć jest ucieczką, a on nią nie zasługuje. Nie on. "I tak wszystko było zapisane na brata. Cały majątek przepadł wraz z jego śmiercią. Teraz pieniądze zostaną oddane w posiadanie Kościoła Najświętszej Opatrzności", myślisz, wciskając gaz swojego nowego skutera. "Simon zrobi wszystko, żebym była szczęśliwa." Mijasz patrol policji, ale chyba cię nie zauważył, bo nie słyszysz dźwięku syreny, który ostatnio towarzyszy ci aż za często. Musisz go spotkać - mężczyznę, który odebrał ci wszystko. Dom, rodzinę, majątek... Boisz się, że nie ma już niczego, co mogłabyś stracić. Bo Simon... Nie powinien cierpieć przez ciebie, nie chcesz tego. Powinien odejść. Jesteś oschła i zimna. Czasami masz poczucie, że ty również nie żyjesz. Wtedy widzisz go za witryną sklepu RTV. Ekrany telewizorów krzyczą o śmiertelnie niebezpiecznym zbiegu, który zabił dwunastu ludzi. Serce niemal przestaje ci bić, świat spowalnia. Przed tobą nagle pojawia się rozpędzona ciężarówka. Nie zamykasz oczu. Nie wiesz jakim cudem, ale mimowolnie skręciłaś w boczną uliczkę, a swąd spalonej gumy wciąż drażni twoje nozdrza. Stoisz oparta o ścianą budynku. Zbyt zdziwiona, by cokolwiek myśleć. Zbyt mała, by cokolwiek wiedzieć. Zbyt martwa, by dalej kogokolwiek kochać. Teraz pozbawił cię już wszystkiego. Dosłownie. Tylko on jest celem. Jego ból i cierpienie. Nie pozwolisz mu umrzeć, o nie. Będziesz utrzymywała go przy życiu. By przypominał sobie wciąż i wciąż ich zimne, blade twarze. ***



        Dedykacja: Za Dzień Niewymuszonych Zaginięć(po raz drugi)!

Płeć: kobieta
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 6    
Data dodania: 04.07.2015r.

1     

A.J Lunaitte Użytkownik wpmt 15 07 2015 (14:29:19)

Użytkownik ocenił pracę na 4


Sama treść naprawdę mi się podoba i jest wciągająca, choć czuje niedosyt. Kreacja postaci zostawia wiele dla wyobraźni ale ja osobiście uważam to za bramkę do kolejnych części utworu jeśli takie są w trakcie pisania. Czekam niecierpliwie na następne :)

Kilka wyłapanych błędów i uwag;

Ale to już nie ma znaczenia. Bo wiesz.
Zdanie nie powinno zaczynać się od "Ale"


..."Nie jest widok dla pani"? - prychasz i przepychasz się do holu.

Chyba lepiej by brzmiało gdyby było napisane-To nie jest widok dla Pani. Przynajmniej mi by bardziej pasowało:)


.
szuka w twoich oczach chociaż iskry zrozumienia
- powinien być przecinek po słowie"oczach"

Musisz go spotkać - mężczyznę, który odebrał ci wszystko. Dom, rodzinę, majątek... Boisz się, że nie ma już niczego, co mogłabyś stracić. Bo Simon... Nie powinien cierpieć przez ciebie, nie chcesz tego. Powinien odejść.
Jakoś ten fragment strasznie w swojej formie mnie razi, nie wiem czy to ten nie wiadomo po co i na co wielokropek po słowie Simon, czy ten zabieg
Musisz go spotkać - mężczyznę, który odebrał ci wszystko
- jak by nie można było napisać np: Musisz spotkać mężczyznę, który odebrał Ci wszystko; dom,rodzinę,majątek..

Ogólnie praca bardzo mnie ciekawi i chętnie przeczytam kontynuacje. Gdyby nie lekkie zgrzyty dała bym wyższą notę.

moriaty h.ayne Redaktor próbny 16 07 2015 (20:50:55)
Witaj.

Dziękuję za Twój komentarz. Chociaż zwykle interpunkcja jest zwykle moją mocną stroną, ale widać tu to i owo mi się zjadło.

Kontrowersyjną jest, nie powiem, sprawa zaczynania zdań od "ale" i "a", bo niby od podstawówki i przez całą dalszą szkołę wpajają nam, że się tego nie robi, a jednak w książkach jest tego dosyć dużo. Już dawno przestałam się do tego stosować, przyznaję i nawet nie zwracam na to dużej uwagi, jeżeli zdanie mnie nie razi. Ale w sumie rozumiem Twoje zastrzeżenie, ale, jak często mówię, że będę się do nich stosować, a przynajmniej się postaram, to tutaj nie powiem. Przyznam, że lubię to robić i zawsze się burzyłam, jeżeli ktoś zwracał mi na to uwagę. Mimo to, rozumiem i z tego powodu nie zamierzam się z Tobą kłócić :)

Musisz go spotkać - mężczyznę, który odebrał ci wszystko


Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego masz zastrzeżenie do tego zdania. Można było napisać inaczej, ale czasami nudzą mnie takie proste zabiegi, czasami mam ochotę zrobić coś inaczej :)
Bo to nie jest błąd, przynajmniej w tym zdaniu.

Miło mi, że Ci się spodobało i mam nadzieję nie zawieźć w następnych częściach :)

Pozdrawiam,
moriaty, ayne


Terila Redaktor 14 07 2015 (12:12:41)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj ponownie,
jest coś takiego w sposobie, w jakim tworzysz, co nadaje tekstowi sporej atrakcyjności. Początkowo rzucają się w oczy proste, krótkie, urywane zdania, okrojony obraz o opisy miejsca, sytuacji, uczuć. Jednak, gdy zostaje się z Twoim tekstem sam na sam, to coś niesamowitego dzieje się w człowieku. Może tylko ja mam takie wrażenie, ale z każdym zdaniem wyobraźnia biegnie, dopowiadając sobie i dobudowując obraz sytuacji. Zostawiasz dużo miejsca dla czytelnika.
Momentami poszczególne wydarzenia przypominają kadry z filmu. Coś sprawia - może potencjał bohaterów - że bardzo chętnie przeczytałoby się ten tekst z rozbudowanymi postaciami i światem, który niestety przedstawiony został tylko po obrzeżach.
Mi się podobało.

moriaty h.ayne Redaktor próbny 14 07 2015 (14:46:06)
Dziękuję :) Ciesze się, że Ci się spodobało. Sama nie jestem zwolenniczką (przynajmniej na początku) tworzenie profilu psychologicznego postaci, ale z pewnością w następnych częściach ujawni się więcej i o bohaterach, i o wcześniej wspomnianej organizacji BROTHER.

Pozdrawiam,
Moriaty h. Ayne

Terila Redaktor 14 07 2015 (17:15:59)
Każdy tworzy, jak chce, czyż nie? Czyli jednak będą następne części?

moriaty h.ayne Redaktor próbny 14 07 2015 (21:04:16)
W sumie masz rację ;) tak będą i już następna jest w trakcie


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9700 | Proza: 2330 | Publicystyka: 723 | Komentarze: 68312 | Użytkownicy: 12452
Online(28): 28 gości i 0 zarejestrowanych: