Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Elimar

Dzisiaj jest siódmy czerwiec - moje imieniny. Dzień przywitał pięknym, słonecznym porankiem. Zaraz zaparzę kawę i wysłucham wiadomości. Pewnie na tym zakończy się pakiet przyjemności. Nawet do komputera nie mam ochoty zasiadać. Ona przestała pisać, kiedy odkryła, że jestem antyfeministą. Czy jestem? Nie myślałem o sobie tak zdecydowanie. I po diabła ta cała korespondencja. Prawdą jest, że moje oratorskie popisy naszpikowane były łaciną, sentencjami i zwykłą złośliwością. Jestem wściekły na siebie, dlatego doprowadzam do samooskarżeń. Po dwóch nieudanych małżeństwach każdy ma kolce.
Czułem podskórnie, że rozmawiam z czułą i wrażliwą osobą, której wszystkie relacje oparte są na prawdzie. Spieprzyłem i to, bo muszę wiedzą i logiką niszczyć inność kobiet.
Nie, nie muszę - chcę. Dzisiaj w dniu swoich imienin wreszcie dojrzałem do tego, by powiedzieć: przedmiotowe traktowanie kobiet jest dla mnie najlepszą terapią na stres i zaburzenia w sferze emocjonalnej.
Nie rozumiem, dlaczego dzisiaj mam takie myśli, dlaczego w ogóle zastanawiam się...
To pogoda i moje nadciśnienie powodują zamęt i dziwny niepokój. Przycupnę na moment w tym wygodnym fotelu...

- Eliś! Eliś! - woła mama. Pewnie znowu mam przypilnować siostrę. Schowam się, niech mnie szukają i martwią się. Może ucieknę z cyganami, zawsze mówili, że jestem do nich podobny. A Bogusia? - ten aniołek, jak z obrazeczka jest najlepsza.
- Akurat aniołek! sika wszędzie, chodzić nie chce. To przez nią, nie mogę się bawić z chłopakami.
- Niania Eliś - przezywają. Bogunia to nawet zabawna jest. Ma takie fajne dołeczki na buzi, ale mama mnie nie zauważa i chyba już nie kocha. Nawet nie potarmosi czupryny, a dawniej tak lubiła...
- Duży jesteś, nie wstyd ci? I tak z dnia na dzień postarzałem się jak mój ukochany dziadek Mateusz, który umarł jeszcze przed urodzeniem Bogusi. Bardzo za nim tęsknię.
- Oj, nie raz miałem ochotę puścić wózek z górki, ale zawsze w ostatniej chwili przypominałem słowa dziadka o ogniu piekielnym, w którym będę się przysmażał.

- Eliś! Eliś! - słyszę tak wyraźnie, tuż przy uchu. Odganiam się, ale ręka trafia na coś dziwnego. Przypomina dużą grzechotkę. W jednej chwili zrozumiałem: przysnąłem i trzymam w ręku telefon, a takiego zdrobnienia tylko jedna osoba używa. Właśnie Bogusia - najwspanialsza siostra, uosobienie kobiecości, świadek mojego dzieciństwa i młodości. Żadnej kobiecie nie pozwoliłem nazywać się Elimarem. Dla nich było moje drugie imię - Jakub. Tylko Bogusia była i jest uprawniona.
Nie widziałem się z nią od ponad dwudziestu lat. Mieszka w Australii. Dzisiaj wraz z życzeniami imieninowymi, usłyszałem najpiękniejsze słowa: "przylatuję za tydzień, odbierz nas z lotniska".
Coś we mnie mięknie, jakaś ciepła fala zalewa serce. Przyjazd siostry z córkami to nowe wyzwanie. Pragnę i boję się. Moje antyfeministyczne zapędy skurczyły się do rozmiaru xxs.
Zresztą, co mi tam! Jaki ze mnie antyfeminista... zwyczajna zazdrość, przerost ambicji i rozdmuchane ego doprowadziło do takich niefortunnych relacji z kobietami.
Pierwszą jaskółką zapowiadającą zmiany była Ona. Miała niespotykany dar naprawiania czarnych charakterów. Dostrzegała w człowieku głęboko skrywane pokłady dobroci i szlachetności. Każdy rozkwitał pięknem, nie wiedząc o tym. To inni dostrzegali zmiany na lepsze.
Czasami myślę, że los musi najpierw odebrać najcenniejsze wartości, by zrobić miejsce na nowe dary. To Ona przygotowała mnie do zmian. Czuję się innym człowiekiem, może trochę słabszym fizycznie po przejściach, ale nabrałem nowego blasku, kto wie czy to nie miłość.



Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 26.07.2010r.

1     

Groszek 26 07 2010 (15:02:20)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Pierwsza rzecz, na jaką zwrócę uwagę, to to, w jaki sposób prowadzisz narrację. Obecny w tej pracy czas teraźniejszy czyni ją żywą i łatwą do ogarnięcia, prościej jest także wczuć się ten szczególny klimat, jest tak filozoficznie, główny bohater zdaje się szukać samego siebie w świecie. Z początku jest trudno, jest przeciwko kobietom, lekceważy nawet te z pozoru mu najbliższe - matkę i siostrę. W dorosłym życiu myśli już inaczej, cieszy się na przyjazd swojej siostry z córkami. Pojawiła się w jego życiu kobieta, którą prawdopodobnie koga, właściwie to sam nie wie, co dokładnie czuje, jest pewny tylko co do tego, że jest to dla niego ktoś szczególny, do tego stopnia, że zdolny do dokonania tak wielkich zmian w jego psychice. Podoba mi się w tym opowiadaniu to, że wraz ze zmianą podejścia głównego bohatera, zmieniają się jego myśli, doskonale tworzysz takie wypowiedzi, dzięki czemu widać wyraźną różnicę pomiędzy tym, co było i tym, co jest tu i teraz. Styl jest nienaganny, piszesz bardzo rzeczowo, acz barwnie, co czyni pracę ciekawą, a do tego niezwykle płynnie.
Technicznie znalazłam niewiele błędów, praca jest pod tym względem dopracowana. Mam jedynie sugestie, co do myśli bohatera, które zaczynasz od myślników. Wiem, że chciałaś to jakoś wyróżnić, jednak czytelnik może się pogubić, biorąc to za dialog, dlatego radziłabym zmienić to na cudzysłowy. Jeśli będziesz chciała takiej zmiany, po prostu napisz. Z minusem :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(53): 44 gości i 9 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, aubrey, Stefan B., jazzu, Mii, Marionetka, RattyAdalan, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl