Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: AnilG
Imię: Karolina
Skąd: Jasło
O sobie: 'Nikt nie zabroni mi marzyć!'
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- artykuły: 1
- proza: 23

Średnia ocen: 4.2
Użytkownik uzyskał: 87 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Rak nieborak" 10.06.2010
"Tytułu brak" 31.05.2011
"Gorzka kawa" 30.05.2010
"Rozmów kilka" 14.10.2010
"Cztery Historie" 12.05.2010

Inne prace tego autora:
"Kochany mój..." 06.12.2010
"Znieczulenie miejscowe" 09.08.2010
"Cztery Historie" 12.05.2010
"Rak nieborak" 10.06.2010
"Dziś i jutro" 25.05.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Dziś i jutro

Siedziała na pufie przystawionej do kaloryfera. Na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że nie interesowała się zbytnio widokiem za oknem, bo gdyby było inaczej, odsunęłaby firankę. Tymczasem materiał zasłaniał jej twarz, a ona opierając ciało o płytę grzejnika, położyła łokieć na kaloryferze.
Widok z jej okna nie był interesujący. Duży dom w którego jednym oknie paliła się żarówka nie przysłonięta kloszem, jakieś drzewa, siatkowe ogrodzenie, księżyc. Nie było niczego wartego głębszego zaciekawienia, jednak widok pozwalał na utkwieniu bezcelowo wzroku na przykład na gładkiej tafli księżyca lub na świetle z żarówki.
Na dywanie, tuż obok pufy, leżał otwarty laptop. Marki Toshiba, jeden z nowszych. Klawiatura błyszczała póki co czystością; na matrycy nie znajdowała się ani jedna ryska.
Otwarty był program poczty. E-mail adresata był dokładnie wpisany, jednak pole wiadomości puste. Nieopodal komputera stała butelka taniego wina, którą można było spotkać w rękach pijaków spod sklepu, a która kompletnie nie pasowała do przyzwoitego wystroju wnętrza, a co najważniejsze, kobiety, która siedziała na pufie.
Może nie była piękna, ale nazwanie jej brzydką byłoby grzechem. Włosy sięgały jej mniej więcej do połowy szyi, zawijając się do środka. Były jasnobrązowe, z rudawym połyskiem. Oczy kobiety podkreślone były czarną kredką, która teraz, po całym dniu starła się co nieco. Rzęsy odwijały się ku górze, mocno naznaczone czarną mazią.
Tęczówki były koloru brązowego.
Sylwetkę miała ładną, nie chudą i kościstą, ale zaokrągloną w odpowiednich miejscach. Piersi rysowały się wyraźnie pod bawełnianą bluzką, nadając jej odpowiedni kształt.
Chrząknęła. Otworzyła oblepione czerwoną szminką usta, wciągnęła powietrze i zacisnęła powieki. Z kuchni dobiegała przyciszona muzyka; od razu rozpoznała tytuł utworu.
Everything I do, I do it for you, Bryana Adamsa.
Gardło zawiązało się jej na supeł. Poczuła wzbierający w ciele szloch. Schyliła się i podniosła z dywanu laptop. Położyła go na kolanach. Dotknęła opuszkami palców klawiatury, lekko, nie naciskając klawiszy, przejechała po nich palcami.
Odchyliła głowę, przełknęła ślinę i wystukała parę pierwszych słów.

Przemku

Dzięki za list.


Nie wiedziała, co pisać dalej. Zsunęła laptopa z kolan na pufę obok. Sięgnęła po butelkę wina. Marki As. Przystawiła usta do szyjki i przechyliła stanowczo butelkę w górę. Alkohol spłynął po szkle i zalał jej gardło. Odstawiła wino. Zamknęła oczy. W ustach miała kwaśno- gorzki posmak trunku.
Wsunęła laptopa ponownie na kolana i pisała dalej. Teraz słowa płynęły same.

Myślałam, że już nigdy się do mnie nie odezwiesz. Pytasz, czy za nim tęsknię? Czy mi go brakuje? Jak żyję, czy w ogóle żyję...?
Owszem, żyję, jeśli to można nazwać życiem. Bo w porównaniu z innymi, ja tylko wegetuję, od rana do wieczora, czekając tylko na sen. Wiesz, lubię spać, bo wtedy przebywam w całkiem innym świecie, zapominam. Zapadam się w podświadomość własnego mózgu, napawam amnezją dotyczącą świata realnego, moje marzenia spełniają się tu i teraz, czasami mam wrażenie, że wystarczy tylko wyciągnąć rękę, by przekonać się, że to wcale nie sen, że to ta cudowna prawdziwa rzeczywistość.
Ranki to koszmar. Znów trzeba wyjść do ludzi, udawać, że wszystko gra. Uśmiechać się, podczas gdy w środku każda komórka twojego ciała jęczy z rozpaczy.
Wiesz, gorsza od nieodwzajemnionej miłości jest nieodwzajemniona tęsknota. Wymyślił to chyba jakiś polski pisarz, nie jestem pewna, od pewnego czasu w ogóle nie interesuję się życiem kulturalnym, w ogóle żadnym innym życiem, prócz mojego.
No dobrze. I jeszcze prócz Jego.
Wracając do Twojego pytania; czy za Nim tęsknię?
Tęsknię...
Tęsknię za jego świeżym zarostem co dzień rano. Za wyrazem jego oczu, kiedy mnie słuchał. Za jego zimnymi dłońmi, kiedy
przychodził do mnie, oczywiście jak zwykle zapominając rękawiczek. Za jego wąskimi wargami. Za jego szorstką, a zarazem zadziwiająco miękką skórą pod moimi palcami. Za zmarszczką, która tworzyła się na jego czole, gdy się czymś bulwersował. Za jego podkrążonymi oczami, gdy pracował do późna. Za jego piersią, która tak często dawała mi oparcie. Za jego skórzaną kurtką, którą nosi od dawna. Za jego czerwonymi z zimna uszami, gdy odmawiał noszenia czapki. Za jego głębokim głosem, w który potrafiłam wsłuchiwać się godzinami, nie rejestrując słów. Za jego delikatnym uśmiechem. Za oczami, w które gdy czasem spojrzałam, nie słyszałam, co mówią do mnie inni. Za ciepłem jego ciała, gdy się do niego przytulałam. Za jego mokrą od moich łez koszulką. Za jego dużymi, męskimi dłońmi. Za jego uwagą. Za jego czułością. Za jego delikatnością i nieśmiałością. Za jego wariactwem i rozbrajającym poczuciem humoru. Za wyrazem jego twarzy, gdy czytał książkę. Za ostrożnością, z jaką mnie dotykał. Za jego zaczerwienionymi czasami policzkami.

Tęsknię za nim.
Nim pojawił się w moim świecie, moje życie było jak solidny mur. Teraz, gdy go nie ma, w tym murze jest wybita wielka dziura. Nim ktokolwiek ją zabuduje... czy w ogóle ktoś ją zabuduje...
Brak mi połowy siebie. To tak, jakbym żyła wyłącznie z lewą ręką, lewą półkulą mózgu, lewą nogą.
Nawet cebuli nie potrafię prawidłowo pokroić.

Chyba czas kończyć, bo łzy nie działają dobrze na klawiaturę komputera. Podobno także, powinno płakać się w spokoju, bo tylko wtedy ma się z tego radość. To także wymyślił jakiś polski pisarz. Chyba nawet ten sam. Wiśniewski?
Dziękuję.

Marlena


Kliknęła "Wyślij”.
Resztkami sił wyłączyła komputer i postawiła go na podłodze. Otarła rękawami łzy z twarzy, wzięła kilka głębokich wdechów, by trochę uspokoić targane szlochami ciało. Kiedy była już spokojniejsza, sięgnęła po butelkę.
Dziś się upije. Alkohol tak cudownie wprowadza w inny świat.
Lepszy świat.
Przynajmniej dla niej. Przynajmniej w tym okresie jej życia. Przynajmniej teraz.
A poza tym nic innego się nie liczyło. Byle zapomnieć. Zabić ból, a w najgorszym przypadku przynajmniej sprawić, by nie bolało tak mocno. Może wino ożywi wspomnienia.
Ale tylko te dobre. Tylko te spędzone z Nim. Niech te sceny zawirują przed jej oczami, niech alkohol jeszcze na chwilę zakryje jej umysł złudzeniami, że nie wszystko skończone. Ona przecież oddałaby wszystko, by w to wierzyć.
A jutro pójdzie na cmentarz i zapali na jego grobie znicz… taki za trzy złote… i kupi chryzantemy…




        Dedykacja: Opowiadanie stare, bo z listopada ubiegłego roku. Wybaczcie, ostatnio jednak nie mam pomysłów ;// Ostatnio chciałam dodać swoją powieść, ale coś się schrzaniło, bo pisano mi, że dodałam opowiadanie bez tekstu ; p może to i lepiej, bo patrząc teraz, powieść wydaje mi się denna . ;p

Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 25.05.2010r.

1     

AnilG 26 05 2010 (15:03:19)

Widzę, że nie dodała mi się dedykacja ;/ a szkoda, bo wiele w niej zawarłam ;] No nic, powtórzę jej treść tu, w komentarzu: Opowiadanie jest dosyć stare (z listopada 2009), a więc nie najlepsze ;) nie mam czasu ( ani pomysłów- niestety), żeby coś stworzyć, więc ostatnio chciałam wrzucić tu swoją powieść, ale napisaliście mi, że dodałam opowiadanie bez tekstu...no nic, widocznie coś się zepsuło ;p może to i lepiej, bo teraz sądzę, że owa powieść zbyt dobra nie jest ;p postaram się napisać coś nowego i nie zniszczyć Waszego zdania o moich tekstach- że jakoby są dobre ;p pozdrawiam! :**

Kredka 25 05 2010 (21:06:28)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Wyrobiłaś sobie dobre imię, postawiłaś wysoko poprzeczkę. Obie wiemy, co potrafisz, udowodniłaś to opowiadaniem "Zobaczyć słońce". Teraz, widząc Twój nick w poczekalni, oczekuję czegoś mocnego, dobrego, czegoś, co mnie porwie. Powyższa praca nie należy do najlepszych - jeśli chodzi o stronę techniczną. Natknęłam się na powtórzenia, zbędne przecinki, brak spacji i zapominanie o jakiś słówkach, które zmieniały sens zdania. Wybaczam, mimo mojego perfekcjonizmu wybaczam. Dlaczego? Dlatego, że pod względem merytorycznym jest naprawdę dobrze. Emocje bohaterki są bardzo wyraziste, opisujesz je w taki sposób, że niemal czuję myśli Marleny. W tekst wplotłaś też drobne elementy filozoficzne, których sformułowania bardzo przypadły mi do gustu (na przykład nieudolne krojenie cebuli - trafiłaś w sedno rozpaczy i niechęci do życia). Opowiadasz o kobiecie zawiedzionej, opłakującej rozstanie. Podczas czytania zastanawiałam się, co było rozstaniem dwojga ludzi, którzy tak się kochali. Powód zdradzasz dopiero na końcu, w niezwykle lekki i melancholijny sposób przedstawiając wizję jutra - zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym. Nasuwa mi się tylko pytanie: kim jest Przemek? Przyjacielem? Rodziną? Na jego temat czytelnik może wysuwać wiele hipotez, ja mam swoją, ale nie będę jej zdradzać. Reasumując: kolejny raz stworzyłaś kawał dobrego tekstu, szkoda tylko, że niedopracowanego technicznie. Na razie zostawiam powtórzenia, dziwnie dobrane określenia i podobne sprawy, gdybyś chciała je poprawić, napisz (: Stawiam piątkę - lubię Cię czytać.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(53): 44 gości i 9 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, aubrey, Stefan B., jazzu, Mii, Marionetka, RattyAdalan, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl