Pseudonim: mistylady
Imię: Kasia
Skąd: Opole
Napisanych prac:
- proza: 4
- publicystyka: 1

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 12 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Droga do szczęścia" 10.03.2014
"Panowie swojego losu" 23.08.2012
"Alicja w Krainie Życia" 29.12.2014
"Buntownik" 26.08.2015
"Bez pożegnania" 09.09.2012

Inne prace tego autora:
"Droga do szczęścia" 10.03.2014
"Bez pożegnania" 09.09.2012
"Buntownik" 26.08.2015
"Alicja w Krainie Życia" 29.12.2014
"Panowie swojego losu" 23.08.2012


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Droga do szczęścia

Zapisał kolejny ciąg cyfr. Dziesięć tysięcy trzysta trzydzieści trzy złote i trzydzieści trzy grosze. Precyzja to podstawa. Jeszcze tylko trzydzieści trzy kartki i do domu. Domu? Do budynku, w którym jest jego łóżko i lodówka. Słownikowy dom. Wygiął się na krześle ze zmęczenia. Współpracownicy spojrzeli z nienawiścią w jego stronę. Zmęczenie? Człowiek przecież nie powinien tego odczuwać, a tym bardziej w pracy. Podkrążone oczy i pusty brzuch. Monotonność biura. Każdy ma te same fotele, biurka, nawet długopisy. Indywidualizm ludzi - a co to takiego? Za godzinę będzie szczęśliwym człowiekiem. Wyjdzie z tej pracy i… No właśnie, i co potem zrobi? Uda się do mieszkania, które nie zaprzyjaźniło się z nim nigdy, zje odgrzewany obiad, obejrzy wiadomości i pójdzie spać, by rano znów znaleźć się w biurze pod numerem trzydzieści trzy na ulicy Szczęścia 33/3. W jego głowie pojawił się chłopiec. Idealista. Pełen radości i wiary w siebie. Pragnął żyć chwilą, pragnął rodziny i wielkich wyzwań. Zniknął. Jeszcze w oddali macha ręką ze smutkiem. "Nie daj mu odejść!" Nie dam – krzyknął w myślach. Wstał, zrzucając trzydzieści trzy kartki na podłogę. Podniósł głowę wysoko. Otwarte usta ze zdziwienia, a on idzie dumnie do przodu. Szybko. Szybciej, by uciec z więzienia. Ulica, światło, wolność! Biegnie, krzyczy z radości, macha pięścią zwycięstwa. Spontaniczność płynie wraz z jego krwią po całym ciele. Zazdrościcie mu więźniowe swego losu? Zazdrośćcie. Szary bruk stał się różowy. Słońce, choć wieczór, razi. Już blisko, na wyciągnięcie ręki. Co – na wyciągnięcie ręki? Stanął. Zamilkł. Spuścił głowę. Spontaniczność zaśmiała się. Czego chcesz? Szczęścia. Jak teraz ma żyć? Nie ma mapy tej drogi do szczęścia. Nie ma pewności, czy ono jest tym, którego szuka. Do widzenia – rzekł. Ruszył powolnym krokiem do biura pod numerem trzydzieści trzy na ulicy Szczęścia 33/3.



Płeć: kobieta
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 10.03.2014r.

1     

Vår Szef Prozy 13 03 2014 (12:09:01)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj.

Od razu przepraszam za brak polskich znakow. Tytul moze nie zachecal, bo tchnal troche banalnoscia, ale pozytywnie zaskoczyles mnie trescia. Hermetyczny, a jednoczesnie taki, ktory moglby istniec, swiat zdominowany przez podporzadkowanie. Mam nadzieje, ze nie bez powodu wybrales trojke, ktora przewija sie przez caly tekst. Oznacza ona bowiem doskonalosc wedlug niektorych zrodel i, przewrotnie w stosunku do Twojego tekstu, szczescie.

Technicznie przyczepilabym sie tylko do potkniec typu zgubiona spacja czy przecinek. Naprawde dobry poziom. Zmuszasz do refleksji nad tekstem. Troche pracy nad warsztatem i plynnoscia, i bedzie naprawde idealnie. Za glebie przeslania, a jednoczesnie stworzenie chlodnego, zimnego swiata - bezapelacyjna piatka.

Pozdrawiam i zycze inspiracji :)

Srebrna Użytkownik WPMT 12 03 2014 (21:40:27)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Witaj.
Ta miniatura jest taka, jaka miniatura być powinna - niewielkich rozmiarów, a jednocześnie niosąca coś ze sobą. Co więcej, temat, który porusza, nie jest błahy - rzesze ludzi przerabiało go na setki sposobów! Ambicje, które z wiekiem gdzieś wywiewało i pozorne szczęście, które jest niemożliwie dalekie temu prawdziwemu. Gdy człowiek już podejmuje wyzwanie, szybko się z niego wycofuje, powraca do rutyny i znów "zapętlenie". Niektórym się udaje - z nich bierzmy przykład, bo inaczej sami siebie zjemy i nie będzie to wcale smaczna uczta.

Ode mnie 6, bo dało mi to do myślenia. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Srebrna


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9700 | Proza: 2330 | Publicystyka: 723 | Komentarze: 68312 | Użytkownicy: 12452
Online(49): 49 gości i 0 zarejestrowanych: