Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Ilveran
Imię: Marika
O sobie: my beautiful beautiful moon
Napisanych prac:
- wiersze: 76
- proza: 25

Średnia ocen: 5.0
Użytkownik uzyskał: 318 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Boczny wiatr 10 ost." 22.01.2010
"Boczny wiatr 7" 01.01.2010
"Boczny wiatr 4" 07.11.2009
"Boczny wiatr 3" 14.10.2009
"Boczny wiatr 2" 10.09.2009

Inne prace tego autora:
"Boczny wiatr 2" 10.09.2009
"Boczny wiatr 8" 09.01.2010
"Dla Klary (6)" 23.07.2009
"Boczny wiatr 5" 24.11.2009
"Boczny wiatr 10 ost." 22.01.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka
"Igraszka - I etap..." - Poziomka.
"Ćma - prolog" - Miao?

Dla Klary(1)

Wyszedłem z więzienia. Nie, nie tego, które przyszło ci do głowy. Moim więzieniem był odwyk. Nie jestem kryminalistą. Jestem alkoholikiem. A zresztą... Będąc pijany zachowywałem się nie lepiej. Teraz żałuję. Bo nieźle mi się dostało. W "więzieniu" byłem pół roku. Początek był najgorszy, ale jakoś wytrzymałem. I wtedy po jakichś trzech tygodniach musiał przyjść do mnie Leszek. Powiedział, że porządny ze mnie gość i wręczył smukłą ponętną butelkę. Porządny gość... Klara raczej inaczej zapatruje się na tą kwestię porządności. Moje kochanie. Gdy dowiedziała się, że wypiłem, w końcu do mnie przyszła, po tak długim milczeniu. Jak wtedy ślicznie wyglądała. Dumna, ze lśniącymi oczami. Nie uśmiechała się, choć tak bardzo pragnąłem zobaczyć ten uśmiech. Ale Klara była wtedy taka chłodna... Powiedziała mi tylko, że bierze małą i wyjeżdża na trochę z miasta, do rodziców. Nie mogłem zrozumieć. Chciałem zobaczyć Madzie, mojego aniołka. Ale Klara zimno mi oznajmiła, że póki nie wyjdę z nałogu nie zobaczę córki.
- Klaro nie rób mi tego. Potrzebuję was.
- A ja potrzebowałam cię przez ostatnie dwa lata. Nie tylko w chwilach trzeźwości, ale cały czas. I nigdy nie zapomnę twojej ręki na moim policzku.
Chciałem jej dotknąć, ale się odsunęła.
- Przepraszam.
- Marcin...
- Naprawdę. Przytul ode mnie Magdę.
- Przytulę.
- Na długo jedziecie?
- Na kilka miesięcy.
- Dzwoń.
- Nie. Tylko jak coś się będzie działo.
- Niech będzie. Nie chcę się kłócić... Kocham cię.
- Żegnaj Marcin.
I odwróciła się.
- Kocham cię! Słyszysz?!
Nie odpowiedziała.
Teraz, stojąc pod "więzieniem" i wsłuchując się w odgłosy ulicy, wspomnienie tego pożegnania jest jeszcze wyraźniejsze. Przestałem pić dla Klary. Dla mojego aniołka. I chcę do nich wrócić. Żebyśmy znowu mogli być rodziną. Zerwałem z kochanką-wódką. Już nie chcę zawieść małej. Obiecałem jej. Koszmar, który nie dawał mi spokoju skończył się zaraz po tym jak alkohol stał się dla mnie obrzydliwy. Niektórzy nie potrafią tego zrozumieć. "Tak szybko? Aż tak bardzo? Tylko ci się zdaje. Jak przyjdzie co do czego to zobaczysz." Ale ja wiem swoje. Pokażę wam jeszcze. I pokażę "gościowi", który cały czas siedzi mi w głowie i mówi: "Napij się." Tak. Napiję. Najwyższa pora na porządną kawę, a nie tą lurę z "więzienia".

Dziwnie się czuję wykonując najzwyklejsze czynności poza murami "więzienia". Jestem w końcu wolny. Piję espresso, przyglądam sie innym ludziom- nie alkoholikom, nie lekarzom. I będę musiał iść za jakąś pracą, a na razie zatrzymam się u kumpla. Tylko on przychodził do mnie do "więzienia". Praca nie pozwoliła mu mnie odebrać. Ale nawet lepiej. Obcowanie z ludźmi dobrze mi zrobi.
- Może jeszcze jedna kawa?
Obok mnie staje młodziutka kelnerka z przesłodzonym uśmiechem. Ohyda...
- Nie, dziękuję.
- Proszę mówić, jak coś.
- Yhm.
Odchodzi kręcąc śmiesznie biodrami, a ja coraz bardziej chcę zobaczyć szczery uśmiech mojej żony i jej energiczny, aczkolwiek powabny sposób chodzenia. Zabawne. Uzależniłem się od niej. Ale tym razem nie potrzebuję odwyku. Odwrotnie. Muszę za wszelką cenę zdobyć dawkę. A później kolejną, i jeszcze jedną. Klarą nigdy się nie nasycę...

- Cześć stary. Nieźle wyglądasz.
- Dzięki. Ale i tak potrzebuję gorącego prysznica i golarki.
- Racja. Masz szczęście, że takie świetne rzeczy posiadam. Jedziemy do mnie. Dzwoniłeś do Klary?
- Nie. Chcę do niej pojechać.
- Tak bez uprzedzenia?
- Yhm. Wybiorę się do niej jutro.
- Niech ci będzie. Ja jednak myślę, że powinieneś zadzwonić.
- Zobaczę.
Zadzwonić do Klary? I co jej powiem? "Cześć, kochanie. Już wyszedłem. Wpadnę jutro na obiad"? Cholera, nie wiedziałem, że to będzie takie trudne. Nie, nie zadzwonię. Po prostu tam pojadę. Będzie łatwiej widząc jej reakcje. Czy zobaczę od razu Magdę? A rodzice Klary? Kiedyś lubili swojego zięcia. Klara zawsze mi powtarzała słowa jakie szeptała jej matka, gdy byłem gdzieś w pobliżu. "On cię tak kocha. Zobacz jak na ciebie patrzy." Moja żona chyba im nie powiedziała o mojej miłości do alkoholu. Zapraszała ich tylko wtedy, gdy zdołała mnie przypilnować bym był trzeźwy. Co oni powiedzą, kiedy stanę w progu ich domu? Uwierzą w moją zmianę, czy raczej każą mi się wynosić? I jak zareaguje Klara? I Magda? Mętlik w głowie przeszkadzał mi racjonalnie myśleć i spowodował idiotyczne otępienie. Po przyjeździe do mieszkania Tomka rozpakowuję się szybko i lecę pod prysznic. Gorąca woda daje mi chwilowe ukojenie, odprężam się.

"Napijesz się przy najbliższej okazji. Nie jesteś taki silny." Zamknij się. "A co? Nie możesz mi nic zrobić." Mogę cię olewać. "Powodzenia." Cholera. Chyba jestem nienormalny. Bo kto przy zdrowych zmysłach słyszałby głosy? Ok, ja słyszę tylko jeden, ale to i tak zakrawa na psychiatryka. Nie, już mam dość zamknięcia. Nie wytrzymałbym. "Marcin, weź sie napij. Tomek na pewno ma coś w barku, przecież on jest ten od imprez." Tak? Nie pamiętam. Pewnie byłem na nich schlany w trupa. "Pewnie tak." Kocham ironię. Gość też ją lubi. Przecieram szybę i wpatruję się w swoje odbicie. Człowiek- szczęściarz. Mimo wszystko. Bo ma do kogo wracać. "Czyżby?" Mówiłem już, zamknij się. "A ja żebyś się napił. Coś za coś." Kręcę tylko głową i zabieram się za golenie. Potem, tylko w spodniach, wycierać jeszcze włosy wchodzę do pokoju, gdzie na kanapie siedzi Tomek i ogląda jakiś mecz. Mimowolnie patrzę na barek. Pusty.
- Nie musiałeś. Już mi przeszło.
- To tak dla ostrożności. Nie chciałem...
- Ułatwić mi ponownego stoczenia się? Dzięki.
- Wiesz o co mi chodzi Marcin.
- Wiem. - krzywię się i siadam obok niego. Wpatrzony w telewizor myślę o tym co by się stało, gdyby ktoś teraz wcisnął mi do ręki kieliszek. Czy tak jak w więzieniu wypiłbym? Ten zapach... smak... Nie. Koniec. Rozwalam się na kanapie.
- Jak tam Marta?
- Żyje.
- Sama?
- Sama.
- A chciałaby z kimś?
- Nie wiem.
- Aha.
Tomek wstaje i idzie do kuchni. Swego czasu z Martą byli już na etapie narzeczeństwa, jednak coś się pochrzaniło i są teraz tylko znajomymi. Jeśli tak można nazwać, to co między nimi jest. Kochają się, ale są cholernie uparci. Po każdym spotkaniu lądują gdzieś w kącie, całując się, a rządzi nimi zwykła namiętność. Nie, nie zwykła. To jest obsesyjna namiętność.
- Przyjdzie dzisiaj!
- Marta?
- Tak. Chcę się z tobą zobaczyć.
- Super.
- Marta widuje się z Klarą.
Zamieram.
- Ok. - mówię tylko i idę się ubrać. Muszę poukładać pytania, bo tysiąca Marta by nie zniosła.



Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 24.03.2009r.

1     

Ilveran 25 03 2009 (08:23:04)

Zakończenie nie dziwne, bo nie zdążyłam przepisać dalszej części. To jest pierwsza. Śpieszyłam się i nie dopisałam wczoraj, ale zaraz to poprawię.

Nimue 24 03 2009 (20:10:25)

Użytkownik ocenił pracę na 5

I co już ?? Praca świetna, nie banalna.Ale zakończenie urwana w połowie, rozwijającej się dopiero akcji ? Może dopisz drugą częśc.Będzie ciekawie.;)

aubrey 24 03 2009 (18:39:33)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Dziwne zakończenie. Doprawdy. Dawno nie widziałem takiego, które by było urwane w połowie akcji. Ale rozumiem, że takie było Twoje zamierzenie i to akceptuję. Teraz pozwolę sobie podzielić ocenę na dwie części. Najpierw sama historia. Przedstawiona w niezwykle prosty i dobitny sposób opowieść o przemianie wewnętrznej, dla tych, których się kocha i można poświęcić wiele. To tylko jeden z aspektów. Kolejnym jest problem, który dotyka rzesze ludzi, a mianowicie alkoholizm. Pokazałaś to w bardzo realistyczny sposób. Szczególnie spodobał mi się wewnętrzny głos, jednak nie jest on objawem psychozy, tylko skutkiem uzależnienia. Na przykład, anorektyczki bardzo często słyszą głos, który pokazuje im wady jedzenia. To samo dzieje się w umyśle alkoholika, który przekształca świadomie swoje sumienie poprzez zagłuszenie w rodzaj pomocy, która wskaże =mu dobre strony złego postępowania. Udało Ci się to znakomicie. Wątek rodzinny daje nam powód do refleksji, gdyż nieraz spotykamy się z sytuacją, w której została zaburzona więź, łącząca członków familii. Ukazałaś swoje opowiadanie na wielu płaszczyznach i chwałą Ci za to. Teraz przejdę do drugiej części. Budujesz zdania pojedyncze, które przeszkadzają w czytaniu oraz popełniasz błędy ortograficzne(naliczyłem 4), a to niepokoi. Dialogi są naturalne, jednak za mało rozbudowane. Mogłaś bardziej skupić się na walce wewnętrznej bohatera z sumieniem, które stara się zniszczyć rodzinę, ale tak też jest dobrze. Piątki postawić nie mogę, ale cztery się należy.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7839 | Artykuły: 263 | Recenzje: 234 | Proza: 1643 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46485 | Użytkownicy: 3565
Online(54): 45 gości i 9 zarejestrowanych: exother, Kamil M. Jaszczak, Fał, maszróm, aubrey, Stefan B., jazzu, Mii, RattyAdalan

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl